Polskie sztafety 4 x 400 metrów wywalczyły awans do finałów lekkoatletycznych mistrzostw Europy w Birmingham. Męska reprezentacja zapewniła sobie miejsce w decydującym biegu po skutecznym proteście, a kobieca drużyna do końca musiała czekać na rozstrzygnięcia w drugiej serii eliminacyjnej.
Piątkowe przedpołudnie na Alexander Stadium rozpoczęło się od rywalizacji sztafet 4 x 400 metrów. Emocji nie brakowało już podczas biegu mężczyzn.
Polacy wystąpili w składzie: Remigiusz Zazula, Wiktor Wróbel, Marcin Karolewski i Kajetan Duszyński. Po przekroczeniu linii mety wydawało się, iż biało-czerwonym zabrakło zaledwie 0,02 sekundy do awansu do finału.
Sytuacja zmieniła się po proteście złożonym przez polską ekipę. Sędziowie uznali, iż zawodnik reprezentacji Francji na pierwszej zmianie naruszył przepisy, przekraczając linię na wirażu. W efekcie Francuzi zostali zdyskwalifikowani, a Polacy awansowali do finału.
fot. Tomasz Kasjaniuk
– Przeżyliśmy bardzo dużą skrajność emocji. Po biegu byliśmy zadowoleni, bo uzyskaliśmy dobry czas w bardzo mocno obsadzonej serii. Mieliśmy też z tyłu głowy mistrzostwa świata w Gaborone, gdzie zobaczyliśmy, jak wysoki jest w tej chwili poziom światowej lekkoatletyki. Udało nam się nadrobić straty. W sztafecie takie setne sekundy można zarówno zyskać, jak i stracić podczas przekazywania pałeczki – powiedział Kajetan Duszyński.
Po rywalizacji mężczyzn na bieżni pojawiły się kobiece sztafety 4 x 400 metrów. Polki w składzie Anna Gryc, Alicja Wrona-Kutrzepa, Kinga Gacka i Anastazja Kuś zajęły w swojej serii piąte miejsce, uzyskując czas 3:26.92.
O awansie do finału zdecydowały wyniki drugiej serii eliminacyjnej. Ostatecznie okazało się, iż rezultat Polek wystarczył do uzyskania kwalifikacji.
fot. Radosław Jóźwiak
– Po biegu przez płotki miałam sobie tutaj coś do udowodnienia. W sztafecie liczy się jednak przede wszystkim drużyna. Każda z nas musi dać z siebie wszystko, bo sukces jest wspólny – podkreśliła Anna Gryc.
Dla Anastazji Kuś był to pierwszy start podczas mistrzostw Europy w Birmingham. Mistrzyni świata U20 w biegu na 400 metrów przyznała, iż wciąż odczuwa skutki podróży ze Stanów Zjednoczonych.
– Nie było mi łatwo. Nie zdążyłam jeszcze w pełni zaaklimatyzować się po powrocie. Pod względem logistycznym wszystko zostało dobrze zaplanowane, ale przez cały czas czuję tę podróż w nogach. Zrobiłam jednak wszystko, aby jak najlepiej przygotować się do biegu i pomóc dziewczynom – przyznała Kuś.
fot. Tomasz Kasjaniuk
Niepowodzeniem zakończył się natomiast występ Filipa Ostrowskiego w eliminacjach biegu na 1500 metrów. Polak zajął dziesiąte miejsce z czasem 3:38.70 i nie awansował do finału.
– To nie był łatwy bieg. Byłoby jeszcze gorzej, gdybym nie podjął próby połączenia startów na 800 i 1500 metrów podczas jednej imprezy. przez cały czas uważam, iż można to zrobić z powodzeniem – ocenił Filip Ostrowski.
Maślak-Glugla w finale, Andrejczyk już poza konkursem
W konkurencjach technicznych awans do finału rzutu oszczepem wywalczyła Małgorzata Maślak-Glugla. Polka po dwóch nieudanych próbach w trzeciej osiągnęła 58.14 m, zapewniając sobie miejsce w niedzielnej rywalizacji.
fot. Radosław Jóźwiak
Znacznie mniej powodów do zadowolenia miała Maria Andrejczyk, która nie zdołała awansować do finału. Wicemistrzyni olimpijska z Tokio zaliczyła odległość 55.21 m, z którą w eliminacjach została sklasyfikowana na 18. pozycji.
– To dla mnie bardzo duży zawód. Czułam się dobrze przygotowana do tych mistrzostw i wiedziałam, iż moja forma rośnie. Muszę teraz wszystko przeanalizować razem z moim zespołem. W sporcie głowa zawsze odgrywa jedną z najważniejszych ról – przyznała Andrejczyk.
Dobrze zmagania w siedmioboju rozpoczęła Adrianna Sułek-Schubert. Reprezentantka Polski uzyskała czas 13.29 w biegu na 100 metrów przez płotki, a następnie znakomicie zaprezentowała się w skoku wzwyż, pokonując poprzeczkę zawieszoną na wysokości 1.86 m. Po dwóch konkurencjach Polka prowadzi w klasyfikacji generalnej z dorobkiem 2135 punktów.
Pobiegnie Elżbieta Glinka
Wieczorem zaplanowano trzy finały z udziałem reprezentantów Polski. O medale powalczą Elżbieta Glinka w biegu na 10 000 metrów, Daria Zabawska w rzucie dyskiem oraz Mateusz Kołodziejski w skoku wzwyż.
Transmisje z mistrzostw Europy można oglądać na antenie TVP Sport i w tvpsport.pl
Mistrzostwa Europy w Birmingham – dzień piąty
sesja wieczorna
20:35 Pchnięcie kulą (siedmiobój kobiet) (Adrianna Sułek-Schubert)
20:45 10 000 m kobiet – finał (Elżbieta Glinka)
21:00 Skok wzwyż mężczyzn – finał (Mateusz Kołodziejski)
21:30 Rzut dyskiem kobiet – finał (Daria Zabawska)
21:40 400 m przez płotki mężczyzn – finał
21:55 200 m (siedmiobój kobiet) (Adrianna Sułek-Schubert)
22:25 200 m mężczyzn – finał
22:46 800 m kobiet – finał
Źródło: PZLA, red
fot. w nagłówku Radosław Jóźwiak

2 godzin temu













