Maria Andrejczyk rzucała już w tym roku ponad 62 metry, do Birmingham przyleciała z trzecim wynikiem w europejskich tabelach. I w roli jednej z faworytem do medalu, choćby z racji ogromnego doświadczenia. Ona rzucała w grupie B, w pierwszej znalazła się Małgorzata Maślak-Glugla, której z kolei daleko do formy z drugiej połowy poprzedniego sezonu. Tymczasem znów, tak jak w Tokio, zamieniły się rolami.