Bewley przemówił po wysokiej porażce. Ocenił końcówkę meczu

speedwaynews.pl 1 godzina temu

W niedzielę wieczorem oczy całego żużlowego świata były zwrócone na Toruń. Tam odbył się bowiem finał PGE Ekstraligi. Samo spotkanie dostarczyło wielu emocji, choć końcowy wynik mógłby na to nie wskazywać. PRES Grupa Deweloperska Toruń rozbił bowiem Betard Spartę Wrocław wynikiem 55:35. Po zawodach przemówił jeden z liderów wrocławskiej drużyny. Daniel Bewley wspomniał o swoich wnioskach na temat toru i końcówki meczu.

Do pewnego momentu różnica między obiema zespołami nie była tak duża jak na koniec. Torunianie znakomicie zaprezentowali się jednak w trzech ostatnich wyścigach. „Anioły” wygrali podwójnie każdy z nich, powiększając swoją przewagę o dwanaście punktów.

– Nie wiem, co się stało. Ciężko powiedzieć, iż nie byliśmy szybcy. Wiedzieliśmy Artioma, który prowadził i później skończył na trzecim miejscu. Mieliśmy prędkość, ale wiecie, wyścig trwa cztery okrążenia i my nie byliśmy z przodu na samym końcu – mówił Bewley.

Duże znacznie miało dopasowanie do toruńskiej nawierzchni. Dodatkową trudnością dla zawodników było to, iż mecz ze względu na opady deszczu nie został poprzedzony próbą toru. Podczas samej rywalizacji tor wiele się zmieniał, co wyjaśnił Daniel Bewley.

– Szczerze, tor bardzo zmieniał się z każdym biegiem. Miałem wyścig, kiedy wyjechałem szerzej i zdecydowanie wygrałem i później następny bieg również wyszedłem szerzej i wszyscy mnie wyprzedzili. Myślę, iż ten tor był dzisiaj trochę dziwny – przyznał Brytyjczyk.

27-letni żużlowiec stracił większość sezonu przez kontuzję. Podczas finałowej rywalizacji w Toruniu był on jednak jednym z najlepszych zawodników Betard Sparty Wrocław, a także potrafił w znakomitym stylu ścigać się z rywalami. On sam żałuje jednak ostatniego wyścigu.

– Bardziej cieszyłoby mnie wygrywanie wyścigów, ale to dobre uczucie. Szczerze, myślę, iż w ostatnim biegu powinienem był zrobić więcej – stwierdził 27-latek.

Idź do oryginalnego materiału