Erling Haaland następcą Roberta Lewandowskiego w FC Barcelonie - to wymarzony scenariusz dla wszystkich związanych z katalońskim klubem. Choć wydaje się niemal nierealny, to spekulacje przybrały na sile po spotkaniu Victora Fonta, kandydata na prezesa Barcelony, i jego otoczenia z Ferranem Soriano i Hugo Vianą, odpowiednio dyrektorem generalnym i dyrektorem sportowym Manchesteru City. Czy szykuje się wielki hit?
REKLAMA
Zobacz wideo Kosecki szczerze o Fornalczyku: Bardzo mi przypomina mnie. Wiedziałem, iż mu się nie uda...
FC Barcelona rusza po Erlinga Haalanda? "Mamy szacunek i podziw"
Marcos Benito, hiszpański dziennikarz El Chiringuito, skontaktował się z Rafaelą Pimientą, agentką Norwega. Ta wytłumaczyła, jak z perspektywy jej oraz przede wszystkim piłkarza wygląda sytuacja transferowa.
- Wiele razy mówiłam, iż mamy wielki szacunek i podziw dla Barcelony. Jednak nie było żadnego kontaktu z Haalandem, jego menedżmentem, Barceloną ani żadnymi potencjalnymi kandydatami w sprawie transferu - oznajmiła Brazylijka. - Również dlatego, iż zawodnik odnowił kontrakt kilka miesięcy temu - dodała. A przypomnijmy, iż nowa umowa obowiązuje aż do końca czerwca 2034 r.
Rafaela Pimenta mówi wprost. Erling Haaland nie dla FC Barcelony
Według Pimenty napastnik na razie nie zmieni klubu. - Jest bardzo szczęśliwy w Manchesterze City, wszystko idzie bardzo dobrze. Tak naprawdę nie mamy o czym rozmawiać w kwestii transferu, skoro w tej chwili wszystko układa się tak dobrze w Manchesterze City - podsumowała.
Sprawdź również: Mecz Śląsk - Wisła jednak się odbędzie? Królewski ma propozycję
Wygląda więc na to, iż spotkanie Victora Fonta i jego świty z dyrektorami Manchesteru City może być bardziej częścią kampanii przedwyborczej niż realnym krokiem w kierunku pozyskania Erlinga Haalanda. W niedzielę 15 marca okaże się, czy ten zabieg w jakimś stopniu był skuteczny - wtedy odbędą się wybory prezesa. Tego samego dnia FC Barcelona podejmie Sevillę w meczu ligowym.

4 godzin temu
















