Jarosław Królewski reaguje na karę dla Wisły Kraków

3 godzin temu
W piątek 13 marca Komisja ds. Rozgrywek PZPN podjęła decyzję o ukaraniu Wisły Kraków walkowerem za brak stawiennictwa na meczu 24. kolejki Betclic 1. Ligi ze Śląskiem Wrocław. Właściciel "Białej Gwiazdy", Jarosław Królewski skomentował piątkową decyzję komisji.
W ramach 24. kolejki Betclic 1. Ligi Śląsk Wrocław miał podejmować na Tarczyński Arenie we Wrocławiu Wisłę Kraków. Klub ze stolicy Dolnego Śląska zapowiedział przed spotkaniem, iż nie wpuści na stadion kibiców "Białej Gwiazdy". Sprawa została nagłośniona także przez Jarosława Królewskiego, właściciela krakowskiego klubu, który złożył do PZPN pozew przeciwko wrocławskiemu klubowi. Jak się okazało na przestrzeni kolejnych dni przed meczem, Śląsk opierał się na braku możliwości zapewnienia bezpieczeństwa kibicom gości podczas tego pojedynku.

REKLAMA







Zobacz wideo Oficjalnie jest walkower! Roj Zgodzimy się, iż ta decyzja jest sprawiedliwa



Jak postanowili, tak zrobili. Wisła nie przyjechała do Wrocławia na mecz ze Śląskiem
Królewski zapowiedział stanowczo, iż Wisła nie przyjedzie na mecz do Wrocławia, w związku z brakiem możliwości wpuszczenia na trybuny kibiców. I słowa dotrzymał. W sobotę 7 marca o godzinie 17:30 sędziowie oraz piłkarze Śląska pojawili się na murawie stadionu. Arbiter główny tego spotkania, Tomasz Kwiatkowski zarządził przerwę 15-minutową, w trakcie której na boisku oczekiwano przybycia krakowskiego klubu. Taka rzecz nie miała oczywiście miejsca, wobec czego sędzia zakończył spotkanie. Decyzję w sprawie losów tego pojedynku miała podjąć Komisja ds. Rozgrywek PZPN.


Walkower na niekorzyść "Białej Gwiazdy"
I podjęła. W piątek 13 marca ogłoszono, iż Wisła Kraków została ukarana walkowerem za brak stawiennictwa w tym spotkaniu. "W dniu meczu do PZPN-u wpłynęło oświadczenie Wisły o nieprzystąpieniu drużyny do tego spotkania. Komisja ds. Rozgrywek rozpatrywała sprawę wyłącznie w zakresie regulaminowym dotyczącym weryfikacji wyniku meczu. Jednocześnie informujemy, iż niezależnie od powyższego toczy się odrębne postępowanie prowadzone przez Komisję Dyscyplinarną PZPN" - czytamy w oświadczeniu komisji.
Królewski komentuje. "Wstrzymałbym się z szampanami"
Do całej sprawy odniósł się Jarosław Królewski, który jeszcze przed wydaniem decyzji domagał się zawieszenia postępowania wspomnianej komisji do momentu ogłoszenia decyzji przez Komisję Dyscyplinarną PZPN. Wniosek ten został odrzucony, wobec czego orzeknięto walkower z korzyścią dla Śląska. Oczywiście, decyzja komisji jest nieprawomocna w związku, z czym krakowski klub może się od niej odwołać i prawdopodobnie to uczyni. Jak piątkowe obwieszczenie skomentował 40-latek?
- Nie uważamy, iż Śląsk Wrocław ciesząc się z triumfu, tak naprawdę ma się z czego cieszyć - przyznał włodarz Wisły w rozmowie z portalem "Goal.pl". - Z naszej perspektywy to nie jest coś, czego byśmy się nie spodziewali w takim reżimie prawnym, jaki jest. Jesteśmy absolutnie spokojni, pewni swoich racji, więc pracujemy dalej. Ta komisja działa tylko na protokole sędziowskim, a pozostało wiele innych elementów, które muszą zostać rozpatrzone przez odpowiednie organy - kontynuował.



Królewski zamieścił także wpis na portalu "X.com", w którym wyraził chęć złożenia odwołania od decyzji po uprzednim otrzymaniu uzasadnienia. "Poprosimy zgodnie z procedurą komisję o uzasadnienie, a potem co oczywiste będziemy się od niej odwoływać (wkalkulowane w nasze działanie). Wstrzymałbym się z szampanami we Wrocławiu" - napisał.






Po otrzymaniu walkowera na swoją niekorzyść Wisła Kraków przez cały czas pozostaje liderem Betclic 1. Ligi. "Biała Gwiazda" ma na swoim koncie 49 punktów. Ponadto warto zauważyć, iż podopieczni Mariusza Jopa nie potrafią wygrać spotkania w rozgrywkach pierwszoligowych od 6 lutego, kiedy to pokonali przy Reymonta GKS Tychy 3:1.
Śląsk Wrocław dzięki trzem punktom otrzymanym za to spotkanie wskoczył w tabeli na czwartą lokatę, zrównując się dorobkiem punktowym (40 punktów) z Wieczystą Kraków oraz Polonią Warszawa.
Idź do oryginalnego materiału