Awantura Małysza z Piesiewiczem przeszła na wyższy poziom. Jest reakcja z rządu

1 godzina temu
Do publicznej wymiany zdań pomiędzy Radosławem Piesiewiczem i Adamem Małyszem, szefem Polskiego Związku Narciarskiego, odniósł się minister sportu Jakub Rutnicki. Zaatakował on prezesa PKOI, nazywając styl jego wypowiedzi "niedopuszczalnym".
- Uważam, iż styl, w którym w tej chwili pan prezes Piesiewicz próbuje rozmawiać z wielkim mistrzem, jakim jest Adam Małysz, jest zupełnym nieporozumieniem. Ta sprawa wymaga wyjaśnień - stwierdził minister sportu Jakub Rutnicki w RMF FM.

REKLAMA







Zobacz wideo Robert Korzeniowski uderza w Radosława Piesiewicza!



Nieporozumienia między PZN i PKOI. Minister sportu komentuje
Minister sportu odniósł się na antenie radia do do nieporozumień pomiędzy Polskim Związkiem Narciarskim, którego prezesem jest Małysz a Polskim Komitetem Olimpijskim. W efekcie instytucja, którą kieruje Radosław Piesiewicz, w miejsce alpejczyka Piotra Habdasa, nominowanego przez PZN, zgłosiła organizatorom igrzysk w Mediolanie w składzie reprezentacji kraju Michała Jasiczka.
Zobacz też: Polski olimpijczyk od czterech lat poza kontrolą antydopingową. PKOl wpisał go do kadry wbrew PZN
Rutnicki skrytykował tę decyzję, wypowiedzi Piesiewicza, a także jego zachowanie wobec Małysza i kierowanego przez niego związku. Według ministra sportu władze PKOl nie były zainteresowane wysłuchaniem stanowiska sekretarza generalnego PZN Tomasza Grzywacza, który miał to zrobić w imieniu nieobecnego w Warszawie Małysza.
Minister Rutnicki i prezes Piesiewicz mają się po raz pierwszy spotkać w piątek. Na ten dzień w PKOl zaplanowana jest ceremonia ślubowania polskich olimpijczyków. - Trudno było spotykać się z panem prezesem, który od samego początku był wielkim inicjatorem likwidacji ministerstwa sportu. Przypominam, iż to ten resort poprzez nasze podatki angażuje się i finansuje polski sport i między innymi przygotowania naszych wszystkich olimpijczyków, za których bardzo mocno ściskamy kciuki - zauważył Rutnicki.



Prowadzący rozmowę Tomasz Terlikowski zauważył, iż na igrzyskach może dojść do skandalu, gdyż Polski Związek Narciarski wysłał do Międzynarodowej Federacji Narciarskiej pismo, w którym zawiadamia, iż zawodnik, który jest w polskiej kadrze olimpijskiej nie ma rekomendacji i nie spełnił kryteriów sportowych. Rutnicki przyznał, iż otrzymał pismo z PZN skierowane do PKOl. Sam też będzie oczekiwał wyjaśnień ze strony PKOl, któremu jego zdaniem zabrakło profesjonalizmu.
Szef resortu przypomniał, iż roczne przygotowanie 60 polskich olimpijczyków to koszt 28 mln zł. Zaznaczył, iż każdy medal będzie mile widziany, ale z drugiej strony może się przytrafić pięć czwartych miejsca. - Będę dumny z każdego polskiego reprezentanta, który podporządkował całość przygotowań temu startowi. Ale też trzeba być uczciwym w tym, iż naprawdę czasami to jest kwestia łutu szczęścia - podkreślił i potwierdził, iż nie ma akredytacji na igrzyska we Włoszech.
Igrzyska Mediolan-Cortina d'Ampezzo rozpoczną się 6 lutego, a ceremonię zamknięcia zaplanowano na 22 lutego w Weronie. Biało-czerwoni wystartują we Włoszech w 12 z 16 dyscyplin - bez hokeja na lodzie, curlingu, narciarstwa dowolnego i skeletonu. W składzie znalazły się 32 zawodniczki (w tym jedna rezerwowa) i 28 zawodników.
Idź do oryginalnego materiału