Nie milkną kontrowersje wokół domniemanego rozwiązania Mercededsa związanego z wyższym sprężaniem w cylindrze. Audi zapowiada, iż nie zgodzi się na legalizację rozwiązania dającego nieuczciwą przewagę.
W grudniu temu pojawiły się informacje, iż dwaj producenci silników do Formuły 1 – Mercedes oraz Red Bull – znaleźli szarą strefę rozwoju nowych jednostek napędowych, która pozwala im na osiągnięcie wyższego współczynnika sprężania cylindra. Sprawia to, iż spalane jest więcej mieszanki, a to daje dodatkowe osiągi – 0,3 sekundy na okrążeniu (około 15 koni mechanicznych). Przeprowadzane przez FIA testy nie wykrywają tego ponieważ efekt pojawia się dopiero przy wysokich temperaturach, a testy realizowane są na “zimnym” silniku.
Dziś ma odbyć się spotkanie FIA z zespołami w sprawie uściślenia szarej strefy w przepisach. Zostanie na nim prawdopodobnie zaproponowane wprowadzenie okresu przejściowego dla Mercedesa na przygotowanie silnika zgodnego z uściśleniami przepisów.
Najgłośniej ma przeciwko temu protestować Audi.
“Jeżeli jest to prawda to z pewnością da to znaczącą przewagę w kontekście osiągów i czasu okrążenia i będzie to miało duży wpływ na rywalizację” – mówi szef Audi, Mattia Binotto w rozmowie z magazynem The Race.
Jego obawy podziela dyrektor techniczny zespołu.
“Myślę, iż o ile jest to ominięcie ducha przepisów i dlatego powinno być skontrolowane. Wierzymy, iż FIA to zrobi. Nikt nie chce stracić sezonu ze względu na przewagę innych, z którą nie da się nic zrobić bo silnik jest już po homologacji” – mówi James Key.
“Mam nadzieję, iż FIA podejmie dobrą decyzję. Trzeba zapewnić wszystkim równe warunki. o ile ktoś wymyśli coś sprytnego i uznajesz, iż to nie jest coś adekwatnego, ale jednocześnie mówisz, iż nikt inny nie może tego mieć przez rok – to nie ma sensu. Nie możemy tego akceptować” – dodaje Key.
Na podstawie: The Race

4 godzin temu
















