ASICS Superblast 3. Nie wszystko takie „super” [TEST]

2 godzin temu

Nowa odsłona jednej z najbardziej rozpoznawalnych supertreningówek ASICS miała być odpowiedzią na uwagi dotyczące poprzednika: bardziej komfortowa, bardziej dopracowana i jeszcze bardziej uniwersalna. W praktyce Superblast 3 wyraźnie przesuwa akcent w stronę maksymalnej amortyzacji, co nie dla wszystkich będzie zmianą na plus. To model, który imponuje wygodą, ale jednocześnie traci część sportowego charakteru znanego z drugiej generacji.

Ostatnio zabrałem się za testowanie nowej supertreningówki od ASICS i chcę podzielić się z wami moją recenzją. To moja subiektywna opinia, a buty kupiłem za własne pieniądze.

Z Superblastem 2 mam dobre i złe wspomnienia, ale o tym później przy porównywaniu obu modeli. Gdy zobaczyłem przecieki trójki, już wiedziałem, iż muszę je kupić, bo na papierze zostały poprawione wszystkie rzeczy, do których mogłem się przyczepić w poprzedniku.

Czym w ogóle jest supertreningówka?

To but stworzony niemal do wszystkiego: spokojnych biegów, treningów tempowych, długich wybiegań, a dla wolniejszych biegaczy może być choćby pierwszą startówką. Przeważnie możemy w nich znaleźć topowe pianki producentów w połączeniu z tymi bardziej tradycyjnymi, znanymi z modeli treningowych. W niektórych supertreningówkach znajdziemy też płytkę, ale tutaj mamy model bez nylonu ani karbonu w podeszwie.

Zaczynając od podeszwy, ASICS skonstruował ją z wyścigowej, ultramiękkiej pianki z materiału A-TPU – FF Leap, wyciągniętej prosto ze startówek. Bliżej ziemi znajdziemy twardszą warstwę treningowej FF Blast+, która ma odpowiadać za stabilizację konstrukcji. Pomysł zapowiadał się jako dobre rozwiązanie, bo Superblast 2 był czasem zbyt twardy do spokojnych treningów wolniejszych niż 5:30.

45 mm pianki pod piętą i 37 mm pod palcami mówi samo za siebie. Amortyzacja jest tutaj kosmiczna. To jedne z najmiększych butów, jakie miałem na nogach, niestety. Pomimo iż but jest lekki (231 g w rozmiarze 42,5) to w biegu sprawia wrażenie cięższego. Na spokojnych jednostkach i dłuższych wybieganiach z każdym krokiem czułem, iż stopa zapada się w piance, a kontakt z podłożem jest wyraźnie opóźniony. Zamiast relaksującego biegu pojawiało się wrażenie większego zmęczenia.

Gdzie podziała się trampolina?

Superblast 2 dawał pod nogą wyraźny efekt trampoliny, tutaj bliżej mu do określenia „kapciowaty”. Przy masie około 70 kg odczuwalnie jest po prostu zbyt miękko. Nieco lepiej wypadają szybkie przebieżki 100–200 m, gdzie konstrukcja delikatnie się usztywnia, ale przez cały czas nie daje pełnej dynamiki.

Stabilność pozostaje neutralna. Dobrym rozwiązaniem mogłoby być dodanie nylonowej płytki na całej długości lub konstrukcji otaczającej piankę, jak w Adidasie BYD. Przy tak wysokiej i miękkiej podeszwie poprawiłoby to kontrolę i responsywność.

Drop wynosi standardowe 8 mm.

Cholewka

Cholewka jest jednym z najmocniejszych punktów modelu, choć nie bez wad. Wykonano ją z cienkiego, jednowarstwowego materiału, który bardzo dobrze układa się na stopie. Komfort i dopasowanie są natychmiastowe, bez okresu „docierania”.

Zapiętek został poprawiony względem „dwójki”, zamiast agresywnego wykończenia zastosowano konstrukcję wywiniętą na zewnątrz, która eliminuje wcześniejsze problemy z uciskiem, jednocześnie dobrze trzymając piętę.

W środku jest sporo miejsca, więc but powinien pasować różnym typom stóp. Sznurowanie działa bez zastrzeżeń, język jest cienki i dobrze wentylowany.

Problemem pozostaje wentylacja. W tej klasie cenowej to wyraźny minus, stopa gwałtownie się nagrzewa niezależnie od warunków i skarpet. Szkoda, bo wcześniejsza generacja radziła sobie lepiej.

Warto też rozważyć wybór o pół rozmiaru mniejszego niż standardowo.

Wkładka jest klasyczna, średniej grubości i łatwa do wyjęcia. Na plus należy zaliczyć element odblaskowy na pięcie. Bieżnik łączy gumę AHAR w tylnej części oraz ASICSGRIP pod śródstopiem. W warunkach miejskich zapewnia pewne trzymanie i brak poślizgów, również na mokrej nawierzchni.

Podsumowanie

Podsumowując, Superblast 3 to but, który wyraźnie przesunął się w stronę maksymalnej miękkości. ASICS spełnił oczekiwania dotyczące komfortu, ale zrobił to kosztem dynamiki i części uniwersalności.

Nie jest to model zły, ale wyraźnie bardziej wyspecjalizowany. Sprawdzi się przede wszystkim u cięższych biegaczy szukających maksymalnej amortyzacji, a także u osób biegających bardzo długie dystanse i preferujących miękką, „kanapową” charakterystykę biegu. Dla lżejszych użytkowników i osób oczekujących sprężystości może być już zbyt zachowawczy.

Alternatywy dla Superblast 3 do rozważenia: Adidas Hyperboost Edge, On Cloudmonster Hyper 3, Saucony Paramount Max, Li Ning Red Hare 9 Ultra, Nike Vomero Plus, Puma Magmax.

Tekst i zdjęcia: Cezary Łężniak

Idź do oryginalnego materiału