Artur Gwóźdź o zwolnieniu Marka Bujły z UFC: Nie kupuję tego, iż to przez kontuzję

42 minut temu


Menadżer gwiazd polskiego MMA zabrał głos w sprawie kontrowersyjnego zwolnienia Marka Bujły z UFC. Artur Gwóźdź z dobitną wypowiedzią.

Informacja o zwolnieniu Marka Bujły z UFC rozniosła się bardzo szerokim echem. Sporo udziału w tym mają kulisy tego wydarzenia, które wywołują konsternację.

Mianowicie Bujło tydzień temu zadebiutował w amerykańskiej organizacji, będąc jednym z bohaterów inauguracyjnej gali w Katarze. W walce otwarcia zmierzył się on z Denzelem Freemanem, wraz z którym się nie popisali. Ich pojedynek był nudny i nie przyciągał wzroku, a co w tym wszystkim najgorsze – Marek przegrał. Zadecydowała o tym jednogłośna decyzja sędziów, która premiowała rzecz jasna Amerykanina.

Po swoim występie zawodnik z Ełku wraz ze swoim sztabem zostali zapewnieni, iż porażka ta została potraktowana jako wypadek przy pracy, a sam zawodnik otrzyma drugą szansę. W międzyczasie organizatorzy zostali poinformowani o poważnym urazie Marka, którego doznał w trakcie walki z Freemanem i który ponadto uniemożliwia mu treningi przez około miesiąc. Organizacja mimo to wystosowała ofertę walki na końcówkę stycznia, która ze względu na wspomniany uraz została odrzucona. W odpowiedzi UFC zdecydowało się zwolnić Marka, co było sporym i niespodziewanym ciosem, biorąc pod uwagę wcześniejsze uspokajające zapowiedzi ze strony pracowników UFC.

ZOBACZ TAKŻE: Julia Szeremeta mistrzynią Europy! Pewne zwycięstwo w finale z Fasciszewską

Gwóźdź o zwolnieniu Bujły!

Głos na temat tej sytuacji zabrał ostatnio Artur Gwóźdź. Szef grupy menadżerskiej „Artnox Fight Sport” w rozmowie z Bartoszem Olesiem pochwalił pracę Bartosza Bartkowiaka, pod którego skrzydłami znajduje się Bujło, dając jednak jasno do zrozumienia, iż w jego opinii coś tu jest nie tak. Oczywiście nie podważył on wiarygodności przytoczonej historii, którą podzielił się właśnie Bartkowiak, natomiast zaznaczył, iż decyzji UFC mógł towarzyszyć inny charakter:

Ja nie kupuję tego. Walka była bardzo słaba, zachowawcza. jeżeli ktoś dostaje szansę od UFC, tak jak dostał anonimowy Marek Bujło – świetna de facto robota jego menadżera – to wymaga się od takiego zawodnika tego samego, co wymaga się, a choćby wiele więcej od tych zawodników, co idą po kontrakt w DWCS. Oglądając coś takiego, co widzieliśmy, to podejrzewam, iż Mike (Maynard) dostał burę, iż co to było i kogo wziął do tej walki. Dając mu kolejną szansę i tak zrobił dużo. (…) Szkoda chłopaka. Był Polak i go nie ma. Taka jest prawda – szkoda tego wszystkiego. Nie kupuję, iż przez kontuzję został tego… daliby mu drugą szansę, bardzo dziwna historia.

Gwóźdź ponadto podkreślił, iż co prawda w UFC zdarzają się różne przypadki, aczkolwiek on tego „nie kupuje”. Co więcej, w powyższym wywiadzie wspomniał również o tym, iż w przypadku swoich podopiecznych kontuzje nie stanowią żadnego problemu.

Idź do oryginalnego materiału