Choć Aston Martin próbuje wyjść z bardzo dużego kryzysu, to jednak po ekipie z Silverstone spodziewano się na Zandvoort więcej niż pokazała.
Aston przywiózł do Holandii nie tylko zaktualizowany na Węgrzech bolid, ale również kolejne poprawki aerodynamiczne, a przede wszystkim nową jednostkę napędową Hondy.
Nowy silnik spalinowy miał dawać około 50 koni mechanicznych więcej niż poprzednia wersja. Niestety, wygląda na to, iż Aston będzie ona wymagała jeszcze dopracowania.
“W treningu było mniej lub bardziej w porządku, ale w kwalifikacjach mieliśmy problem z adekwatnościami jezdnymi silnika. Pchał na hamowaniu więc trudno było zatrzymać auto ponieważ silnik dostarczał cały czas moc” – przyznawał Fernando Alonso po czasówce do Sprintu.
“Potem nagle aktywna aerodynamika przestała działać w moim aucie i nie mogłem otworzyć tylnego skrzydła. Kombinacja tych dwóch czynników sprawiła, iż oba moje okrążenia były bardzo trudne” – dodał Hiszpan.
Fernando daje jednak nowej jednostce Hondy czas.
“W treningu było jednak dobrze i czułem, iż zrobiliśmy krok naprzód. To przez cały czas bardzo wczesna faza tej jednostki i nie wszystko jest dopracowane. To weekend ze Sprintem, normalnie mielibyśmy trzy treningi na dostrojenie wszystkiego” – mówi Fernando.
“Oczywiście w sprincie musimy sobie radzić z tą sytuacją, będziemy próbować zrozumieć kilka rzeczy” – dodaje Alonso.
Dzisiejszy Sprint startuje o godz. 12:00.

1 tydzień temu














