Ależ zwrot ws. Maciusiaka. "Przepraszam z głębi serca"

2 godzin temu
Takiego scenariusza nikt nie przewidział. Polscy skoczkowie wrócą z Włoch z aż trzema medalami olimpijskimi, co jeszcze niedawno wydawało się kompletnie nierealne. Ci, którzy swego czasu mocno krytykowali trenera kadry Macieja Maciusiaka, dziś posypują głowę popiołem.
Wielu dziennikarzy i kibiców po konkursie duetów na dużej skoczni w Predazzo, podczas którego Polacy sięgnęli po srebrne medale, postanowiło publicznie przeprosić szkoleniowca pierwszej reprezentacji Macieja Maciusiaka.

REKLAMA







Zobacz wideo Dawid Kubacki patrzył i nie dowierzał! "To nie byłoby fair play"



Trener Maciusiak "zamyka usta krytykom"
Tuż przed rozpoczęciem igrzysk na głowę Macieja Maciusiaka z każdej strony sypały się gromy. Forma naszych skoczków była daleka od optymalnej, poddawano też mocnej krytyce skład, jaki trener wysłał do Włoch.


- Trzymam kciuki za Pawła [Wąska], za trenera Maciusiaka oraz za całą naszą ekipę. Natomiast uważam, iż nic na razie nie zwalnia trenera Maciusiaka z tego, co powtarza od początku sezonu, czyli iż na igrzyska jedziemy po medal - powiedział członek zarządu Polskiego Związku Narciarskiego Rafał Kot.
Zwłaszcza to drugie zdanie zabrzmiało jak groźba szybkiego pozbawienia pracy szkoleniowca w przypadku braku jakiegokolwiek krążka olimpijskiego, w zdobycie którego mało kto wierzył. Co dziś, po zdobyciu aż trzech medali przez skoczków, mówi Rafał Kot?



- Zawsze powtarzałem: nie ma dyskusji o trenerze przed zakończeniem całego sezonu. Potem będzie na pewno dyskusja. Na dzień dzisiejszy nie ma takiej dyskusji. Maciek Maciusiak obronił się i jest wielki - podkreślił w rozmowie w programie "Misja Italia".


Zresztą podobnych głosów, wycofujących wcześniejsze gorzkie słowa pod adresem trenera polskiej kadry, jest więcej.
Łukasz Gagaska w Kanale Sportowym powiedział: "Trener Maciusiak się obronił. Powiedział, iż jedziemy na igrzyska po medale, przywozi 3 i w tym momencie zamyka totalnie usta wszystkim krytykom".
Dziennikarz Karol Tyniec w portalu X zaznaczył: "Ostatecznie po tym konkursie trzeba oddać cesarzowi, co cesarskie. Maciej Maciusiak zrobił dobry ruch, wycofując kadrę olimpijską z Pucharu Świata i kapitalnie ich przygotował do zawodów. On jest jednym z ojców tego sukcesu".









"Paweł Wąsek po tak trudnym sezonie wyleci z tych igrzysk ze srebrnym medalem. Jak to bardzo cieszy. A to, iż Kacper Tomasiak robi trzy medale, to jest kompletne szaleństwo. Predazzo jest biało-czerwone! Brawo Maciej Maciusiak, należą się gratulacje. Wyjaśniłeś mnie" - napisał Tomasz Hatta.






Sebastian Warzecha z portalu Weszło przyznał: "Przepraszam. Tak po ludzku, z głębi serca - szczególnie tego kibicowskiego. Bo jednak wyszło na jego. Jednak dał radę i on, i prowadzeni przez niego skoczkowie. Więc, choć nie spodziewałem się, iż będę to pisać, to tak: przepraszam Macieja Maciusiaka". W dalszej części dziennikarz zaznaczył, iż "przeprasza nie za krytykę, a za brak wiary". " Bo - i pewnie nie byłem w tym osamotniony - nie wierzyłem, iż możemy zdobyć więcej niż jeden medal na skoczni na tych igrzyskach. A ten jeden medal miał być dziełem Kacpra Tomasiaka na skoczni normalnej. Tymczasem trafiły się jeszcze dwa. I trzeba przyznać, iż - wbrew temu, co się mówi - jest w tym zasługa Macieja Maciusiaka" - podkreślił Warzecha.





Na portalu X pojawiło się sporo komentarzy podobnych do tego poniżej: "A kogo obchodzi słaby sezon, jak ma się takie igrzyska. Maciej Maciusiak obiecał medale i słowa dotrzymał".






Czy reprezentacja Polski powiększy jeszcze swój dorobek medalowy? W czwartek 19 lutego na starcie biegu na 1500 m pojawi się srebrny medalista na 10 000 m Władimir Semirunnij.
Idź do oryginalnego materiału