Tydzień temu polscy kibice przeżyli duże rozczarowanie w kwalifikacjach do sprintu techniką klasyczną w biegach narciarskich mężczyzn na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich 2026 rozgrywanych w Mediolanie oraz Cortinie d'Ampezzo. Maciej Staręga zajął 40. miejsce, a Sebastian Bryja 63. pozycję i obaj nie awansowali do ćwierćfinału.
REKLAMA
Zobacz wideo Twardziele figurowi: siłownia, hip-hop i udawanie, iż nie boli
Ależ występ Macieja Staręgi na igrzyskach!
Teraz Maciej Staręga i Dominik Bury w środowy poranek wzięli udział w kwalifikacjach sprintu drużynowego w biegach narciarskich. Staręga startował jako pierwszy i spisał się bardzo dobrze. Zajął siódme miejsce (czas 2:57.68), a do zwycięzcy Hiszpana Jaume'a Pueyo stracił 5,93 sekund.
- To był dobry bieg. Maciek jest zadowolony i naprawdę ma z czego. Jest on podrażniony po nie najlepszych wcześniejszych występach. Pokazał wreszcie, na co go stać. Ma lepszy wynik od kilku dobrych zawodników. Ostatnio spadła na niego krytyka, ale teraz pokazał klasę - mówił komentator TVP Sport.
Dominik Bury, który startuje w trzecich w karierze igrzyskach olimpijskich, pobiegł słabiej (czas 3:00.01) i Polacy nie byli pewni awansu do kolejnej fazy. Ostatecznie zajęli 15. miejsce, ostatnie premiowane awansem do finału.
"Polska w finale Igrzysk Olimpijskich w sprincie drużynowym. Brawa dla duetu Maciej Staręga/Dominik Bury, będzie walka o jak najwyższe miejsce tym bardziej, iż różnice nie są duże. Co ciekawe, Norwegowie bez zwycięstwa w eliminacjach, bardzo wysoko Hiszpanie i Australijczycy" - napisał Sportowy Rytm Dnia w serwisie X.
Zobacz także: Niemcy "interweniują" po medalu Polaków. Nie zamierzają odpuszczać
Kwalifikacje wygrali Amerykanie (czas 5:45.72), drugie miejsce zajęli Norwegowie (strata 2.67), a trzecie Włosi (strata 3.38).

2 godzin temu










