Bieg masowy na zimowych igrzyskach, czyli biathlonowe creme de la creme. W tej konkurencji startuje tylko 30 najlepszych zawodniczek kończących się już igrzysk. Polscy kibice zdecydowanie mają na kogo popatrzeć, bo w tym gronie znalazły się aż trzy Polki. Zasłużenie, bo na udział w nim trzeba zapracować. Jednak Kamila Żuk, Joanna Jakieła i Natalia Sidorowicz pokazały we Włoszech, iż stać je na wiele dobrego. Żuk była 8. w sprincie i 12. w biegu pościgowym, Jakieła na 16. miejscu w pościgowym, a Sidorowicz 13. w pościgowym. Do tego wspólnie z Anną Mąką zajęły 6. lokatę w sztafecie, najlepszą w dziejach polskiego biathlonu na igrzyskach. Teraz przyszedł czas na nagrodę za to wszystko.
REKLAMA
Zobacz wideo Żelazny o Mourinho po zachowaniu Prestianniego: Niestety trener, trybuny i klub poszli za swoim piłkarzem
Od 12 lat nie było tak dobrze
Oczywiście żadna z Polek nie była faworytką do medalu, ale biegi masowe bywają szalone, a Sidorowicz potrafiła mieć 3. czas pościgu w pościgowym. Niemniej sam fakt, iż były aż trzy mógł cieszyć. Ostatni raz w biegu masowym tyle reprezentantek mieliśmy w Soczi w 2014 roku, gdy biegły Monika Hojnisz (5. miejsce), Krystyna Guzik, wówczas Pałka (19. miejsce) i Weronika Nowakowska-Ziemniak (20. miejsce). Później w Pjongczangu oraz Pekinie udział w nim brała tylko Hojnisz.
Warunki nie były łatwe, dość mocno padał śnieg. Komentujący bieg dla Eurosportu Tomasz Sikora wspomniał podczas transmisji, iż gdy w 1995 roku sensacyjnie został mistrzem świata w biegu indywidualnym właśnie w Anterselvie, czyli tym samym miejscu, też przed biegiem zaczęło sypać. Oczywiście przy wspólnym starcie początek aż tak miarodajny nie jest, ale dobrze rozpoczęły Żuk i Sidorowicz, które zajmowały 13. i 14. miejsce. Niestety nie udało im się bezbłędnie strzelać. Żuk dwa razy spudłowała, a Sidorowicz raz, przez co spadły dość daleko do trzeciej dziesiątki. Bezbłędna była za to Jakieła, która znalazła się w grupie 17 (na 30) zawodniczek bez pudła i na czele. W ścisłej czołówce biegły największe faworytki, czyli Oceanne Michelon, Julia Simon czy Dorothea Wierer.
Każde pudło ważyło mnóstwo
Na kolejnym strzelaniu Jakieła raz się pomyliła, za to Sidorowicz była bezbłędna. Obie Polki traciły już zatem dość sporo do tych, które były bezbłędne. A po dwóch podejściach do strzelnicy takich zawodniczek było 12. Niestety Kamila Żuk kompletnie się pogrążyła, bo miała aż pięć pudeł i biegła bardzo daleko na ostatnim miejscu. Mimo trudnych warunków i przeszkadzającego śniegu zawodniczki biegły oraz strzelały naprawdę dobrze. Po trzecim strzelaniu wciąż były takie, które miały 15/15. Na przykład sensacyjna medalistka (brąz) w biegu indywidualnym Lora Hristova z Bułgarii, która dzięki temu była w Top 3. Dla nas ważne było, iż trzecie podejście do strzelnicy okazało się bezbłędne dla Jakieły. Polka zachowywała dzięki temu szanse choćby na miejsce w Top 10. Które już raczej uciekło Sidorowicz (znów jedno pudło).
Ostatnie strzelanie nieźle zamieszało. Wszystkie zawodniczki z dotychczasowego Top 3: Oceane Michelon, Lora Hristova i Elvira Oeberg się pomyliły. Za to pudeł uniknęły Anna Magnusson ze Szwecji oraz sensacyjnie Czeszka Tereza Vobornikova. Za nimi wściekle ruszyły Francuzki Michelon i Julia Simon. Joanna Jakieła niestety raz się pomyliła, przez co Top 10 uciekło, a tuż za nią biegła Sidorowicz. Obie Polki dziś z dwoma pudłami. Niestety coś strasznego stało się z Kamilą Żuk. Polka łącznie na strzelnicy myliła się aż 10 razy! Była niezwykle daleko choćby za przedostatnią zawodniczką, bo nikt tylu pudeł nie miał.
Francuski dublet i sensacja z Czech! Gdyby nie te dwa pudła Jakieły...
Vobornikova, Michelon, Simon, Magnusson. Tak wyglądała pędząca do mety czwórka. Było jasne, iż ktoś obejdzie się medalowym smakiem. Im bliżej mety, tym bardziej wyglądało, iż tą nieszczęśnicą będzie Szwedka Magnusson, która odstawała biegowo. Kwestia złota też gwałtownie się rozstrzygnęła. Oceane Michelon wystrzeliła jak z procy i nie dała rywalkom szans. Simon z Vobornikovą walczyły o srebro, ale ostatecznie zdobyła je bardziej doświadczona Francuzka. Dla Czeszki jednak brąz to też gigantyczny, niespodziewany sukces.
Polki? Jakieła udowodniła, iż naprawdę szkoda tych dwóch pudeł. Biegła bowiem tak, iż od ostatniego strzelania na trasie wyprzedziła aż 4 rywalki i skończyła na świetnym 11. miejscu! Ogólnie w Top 15 mieliśmy dwie Polki, bo Sidorowicz dobiegła właśnie jako piętnasta. Kamila Żuk niestety przez fatalne strzelanie przybiegła daleko na ostatnim 30. miejscu.
Wyniki biegu masowego biathlonistek:
1. Oceane Michelon (Francja) - 2 pudła
2. Julia Simon (Francja) - 1 pudło, +6,6 s
3. Tereza Vobornikova (Czechy) - 1 pudło, + 7,4 s
...
11. Joanna Jakieła (Polska) - 2 pudła, + 1:04,8
15. Natalia Sidorowicz (Polska) - 2 pudła, + 1:25,9
30. Kamila Żuk (Polska) - 10 pudeł, + 6:09,4

3 godzin temu












