Iga Świątek zdecydowała się opuścić start w Dubaju tuż po odpadnięciu w ćwierćfinale turnieju w Dosze. Polka swoją decyzję motywowała zmianą harmonogramu. Aryna Sabalenka nie wystąpiła w Katarze, a teraz na dodatek nie pojawi się w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Takie wieści zezłościły wręcz dyrektora turnieju Salaha Tahlaka, który cytowany przez portal "thenationalnews.com" przyznał, iż zawodniczki powinny otrzymać surowsze kary za wycofanie się z imprezy. Szerzej o tym pisał na łamach "Sport.pl" Marcin Jaz: Domaga się surowej kary dla Świątek! "Sama grzywna nic nie da".
REKLAMA
Zobacz wideo Tak Maryna Gąsienica-Daniel trenuje przed IO! "Niektórzy skakali na skoczni"
Do organizatorów imprezy niedługo później spłynęły kolejne wieści o wycofaniu się czołowej tenisistki. Po zwycięstwie w Dosze taką decyzję podjęła Karolina Muchova.
Na reakcje na wypowiedź dyrektora nie trzeba było długo czekać. W obronie liderki oraz wiceliderki rankingu stanęła Coco Gauff, wskazując jedocześnie rozwiązanie, które powinno zostać wprowadzone na wzór ATP, gdzie organizowany jest dodatkowy "tysięcznik" w Monte Carlo.
Słowa Tahlaka zostały szeroko skomentowane na portalu "X.com". Opinia publiczna rozgrzała się do granic czerwoności, określając wypowiedź dyrektora turnieju jako "niedorzeczną". "To jest absolutnie niedorzeczne, zawodnicy oraz zawodniczki nie są maszynami i nie powinno się ich tak traktować" - cytuje jeden z wpisów "sportskeeda.com".
Podobnych głosów krytyki nie brakowało. "Wstyd. Gracze nie są niewolnikami, którym zawdzięczają swoją obecność na turniejach. Kalendarz jest nie do utrzymania, zwłaszcza z powodu tych wszystkich rozciągniętych turniejów" - czytamy w kolejnym cytowanym wpisie.
Jeden z komentujących przypominał autorowi kontrowersyjnej wypowiedzi o tym, iż szacunek powinien być w tym przypadku obustronny: „Dopóki będą istnieć ludzie o mentalności tego dyrektora, gracze będą się wycofywać. Szacunek to droga dwukierunkowa".
Utrata punktów oraz brak możliwości ich nadrobienia idące w parze z brakiem gratyfikacji finansowych to wystarczająca kara za rezygnację z gry w turnieju, zauważył jeden z użytkowników portalu. „One już dostały za to zero punktów w rankingu. Dobrze, iż obie stawiają swoje dobro ponad głupie i szkodliwe zasady".
O krok dalej idzie kolejny z komentujących słowa Tahlaka. W jego ocenie powinno się stosować takie zagranie do czasu, gdy nie przeprosi. "Mam nadzieję, iż numer 1 i 2 na świecie co roku będą wycofywane, dopóki dyrektor nie przeprosi".
Iga Świątek oraz Aryna Sabalenka szykują się do powrotu na kort podczas rozpoczynającego się 1 marca Indian Wells w Miami.

2 godzin temu












