- Myślę, iż zawodnicy powinni być surowiej karani za wycofanie się, nie tylko grzywną, ale powinni mieć odjęte punkty rankingowe - pieklił się dyrektor turnieju w Dubaju, Salah Tahlak, cytowany przez portal thenationalnews.com. Kilka dni wcześniej o rezygnacji z przyjazdu do Zjednoczonych Emiratów Arabskich poinformowała Aryna Sabalenka, a po niej podobną decyzję podjęła Iga Świątek. Polka nie jest kontuzjowana, ale wycofała się z imprezy z powodu "zmiany harmonogramu".
REKLAMA
Zobacz wideo Jaką Igę Świątek zobaczymy w 2026? Jej trener zapowiada zmiany
O jakich karach mówimy? Miałoby to być 500, a choćby 1000 punktów! W przypadku podopiecznej Wima Fissette'a taka sankcja oznaczałaby spadek o jedną lokatę. Sabalenka i tak pozostałaby liderką.
Gauff nie chce o tym słyszeć. Domaga się zmian
Polka już po Australian Open zapowiadała, iż ten sezon będzie inny niż poprzednie i najprawdopodobniej będzie zmuszona do gry w mniejszej liczbie turniejów. gwałtownie przekuła te słowa w czyny. Zagrała w Dausze, ale po odpadnięciu w ćwierćfinale z Jeleną Rybakiną postanowiła nie przyjeżdżać do Dubaju, aby jak najlepiej przygotować się do Indian Wells. To pierwsza z 20 obowiązkowych imprez (w tym jest 10 "tysięczników), z których zrezygnowała Iga.
Do Zjednoczonych Emiratów Arabskich wybrała się za to Coco Gauff. Amerykanka rozstawiona jest z numerem "3", choć w międzyczasie minęła Amandę Anisimovą w zestawieniu. Przed startem rywalizacji odniosła się do słów dyrektora turnieju, stając w obronie Świątek oraz Sabalenki.
- Nie sądzę, żeby odbieranie punktów zawodniczkom było sprawiedliwe. Moim zdaniem powinniśmy zamiast tego mieć opcjonalny turniej WTA 1000, tak jak w przypadku mężczyzn w Monte Carlo - ogłosiła Amerykanka.
ZOBACZ TAKŻE: Świątek podjęła stanowczą decyzję. Nakreślili najczarniejszy scenariusz
21-latka przyznała, iż na tym etapie turnieju częste zmiany stref czasowych - z Australii na Bliski Wschód, z Bliskiego Wschód do Stanów Zjednoczonych - musza odbić się na postawie zawodniczek. Zdradziła, iż sama również miała problemy z "przestawieniem się", zwłaszcza iż to dopiero początek sezonu, a od razu trzeba wskoczyć na najwyższe obroty. Aby złagodzić ton swojej wypowiedzi, ze zrozumieniem podeszła też do organizatorów największych turniejów.
- Oczywiście chcą, żeby zawodniczki się pojawiały. W przeszłości najlepsi zawodnicy zawsze przyjeżdżali do Dohy i Dubaju. Losowanie zawsze było bardzo wyrównane. Rozumiem, iż w tym roku jest to niefortunne - dodała.
Gauff czeka na rywalkę
Coco Gauff coś o tym wie. W pierwszej rundzie turnieju w Dubaju ma tzw. wolny los, ale już w drugiej może czekać ją starcie z mistrzynią wielkoszlemową, Jeleną Ostapenko. Łotyszka na otwarcie musi jednak pokonać inną groźną przeciwniczkę, Annę Kalinską.
W imprezie z "1" rozstawiona jest Jelena Rybakina. jeżeli Kazaszka dotrze co najmniej do półfinału, wyprzedzi Igę Świątek w rankingu WTA.

2 godzin temu














