AF Corse zadowolone. Kubica: To było maksimum

3 dni temu



W zespole AF Corse #83 zdają sobie sprawę, iż w wyścigu 6h Spa nie mogli liczyć na wiele więcej niż ostatecznie wywalczone 6. miejsce. Co powiedzieli kierowcy po wczorajszej rywalizacji?

O przebiegu wyścigu, wraz z nagraniami najważniejszych momentów oraz klasyfikacjach po nim przeczytacie w moim podsumowaniu tutaj. A co mówili kierowcy i szefostwo zespołu?

“Dziś dokonaliśmy wielkiego powrotu, który pozwolił nam przebić się z 13. na 6. miejsce. Trzech kierowców oraz cały zespół wykonali świetną pracę, która pozwoliła nam zdobyć ważne punkty w klasyfikacji generalnej. Oczywiście nie możemy doczekać się powrotu do akcji w Le Mans, gdzie damy z siebie wszystko by bronić ubiegłorocznego sukcesu” – mówi Gabriele Marazzi, manager AF Corse #83.

Wyścig zaczynał Phil Hanson, który zaliczył świetny start.

“Zaczynanie z 13. miejsca i finiszowanie na 6. świetna robota. To był klasyczny wyścig WEC z dużą ilością akcji, incydentami i świetnym ściganiem. Osobiście jestem niezadowolony z tego, jak poszedł mi drugi stint. Mocno przeszkadzało mi podczas niego brudne powietrze za samochodami z przodu. Cały postęp jaki poczyniłem na pierwszym okrążeniu, został przez to stracony. Potem zagraliśmy w pewną grę strategiczną i wyglądało na to, iż to działa. Ale pozycja na torze bardzo nam przeszkadzała w środkowej części wyścigu. Ostatecznie skorzystaliśmy na chaosie pod koniec, a w czystym powietrzu jechaliśmy swój wyścig. Szóste miejsce to najlepszy wynik, jaki mogliśmy dziś osiągnąć” – powiedział Phil Hanson.

Po nim auto przejął Yifei Ye, który jechał szybko, choć nie ustrzegł się małego błędu.

“Przybywając na ten weekend, wiedzieliśmy, iż będzie trudno. Myślę, iż przejechaliśmy dobry wyścig i skorzystaliśmy na błędach rywali. Szóste miejsce było czymś, czego nie oczekiwaliśmy po starcie z tak dalekiej pozycji. Teraz nie możemy doczekać się ścigania na Le Mans. Mierzymy w obronę zwycięstwa” – dodał Ye.

Robert Kubica pojechał wczoraj najdłużej, zyskując wiele pozycji dzięki wyprzedzaniom oraz błędom rywali.

“Myślę, iż to było maksimum, jakie mogliśmy osiągnąć, biorąc pod uwagę naszą pozycję startową i to, jak przebiegał ten wyścig. Oczywiście to nie jest miejsce, na którym chcemy finiszować, ale zmaksymalizowaliśmy okazje, jakie nam się przydarzały i błędy innych. To był solidny powrót z porcją wyprzedzań w ostatnich kilku godzinach. Jestem zadowolony z 8 punktów, ale oczywiście musimy przez cały czas pracować przed Le Mans, które jest najważniejszym wyścigiem sezonu. Nie możemy doczekać się ścigania tam” – podsumował Robert.

24h Le Mans rozpocznie się 13 czerwca.



Idź do oryginalnego materiału