65 minut i koniec! Polka czekała na to półtora roku. Ależ to była miazga

1 dzień temu
Zdjęcie: screen


Katarzyna Kawa kapitalnie radzi sobie w Bogocie, gdzie przebrnęła przez kwalifikacje. W sumie w dwa dni spędziła na korcie około siedem godzin, a jej finałowy mecz trwał aż 4 godziny 13 minut. We wtorek 1 kwietnia Polka stanęła przed szansą na pierwsze zwycięstwo w meczu na turnieju WTA od października 2023. Jej rywalką była młoda Valentina Mediorreal Arias. Kolumbijka nie miała szans i w nieco ponad godzinę przegrała 1:6, 1:6.
Katarzyna Kawa jest polską tenisistką, która największe sukcesy osiągnęła w deblu. Ma na swoim koncie pięć tytułów WTA 125 oraz 21 ITF. Najwyżej w swojej karierze była 64. w rankingu - miało to miejsce w październiku 2022 roku. Polka próbuje także swoich sił w grach pojedynczych, gdzie triumfowała w siedmiu turniejach rangi ITF. Najwyżej była plasowana na 112. miejscu w listopadzie 2020.


REKLAMA


Zobacz wideo Kamery są prawie wszędzie. "Świątek będzie musiała się tłumaczyć"


Sukces polskiej tenisistki. Czekała na to 1,5 roku
Warto podkreślić, iż ostatni mecz w turnieju rangi WTA wygrała 17 października 2023 roku. Miało to miejsce podczas turnieju w Monastyrze (Tunezja), gdzie w pierwszej rundzie sprawiła niespodziankę i pokonała Włoszkę Martinę Trevisan, która wówczas plasowała się na 38. miejscu w rankingu. Przypomnijmy, iż wtedy Polka była 217. Niestety dzień później Kawa nie sprawiła niespodzianki i odpadła z Lucrezią Stefanini (wówczas 125. WTA).


Od tamtej pory minęło 1,5 roku i w końcu Polce udało się zwyciężyć w kolejnym starciu. 32-latka bierze udział w turnieju WTA 250 w Bogocie, gdzie swój pierwszy mecz rozegrała z reprezentantką gospodarzy - 18-letnią Valentiną Mediorreal Arias, która otrzymała tzw. dziką kartę.
Zobacz też: Oto brutalna prawda o współpracy Świątek - Fissette. "Nigdy nie wróci"
Polka była bardziej doświadczona, co było widać od początku tego spotkania. Od wyniku 1:1 32-latka wygrała pięć gemów z rzędu, w międzyczasie przełamując dwukrotnie swoją rywalkę. Ostatecznie pierwsza partia zakończyła się w 30 minut wynikiem 6:1.


Katarzyna Kawa dokończyła dzieła zniszczenia
W drugiej partii Kawa poszła za ciosem i wygrała kolejne cztery gemy, wychodząc na prowadzenie 4:0. Rywalka przerwała tę świetną serię Polki, zdobywając jeden punkt przy statystyce gemów. Ostatecznie ta partia potrwała pięć minut dłużej niż pierwsza, ale zakończyła się tym samym wynikiem 6:1.


Godzina i pięć minut wystarczyła, by zakończyć to spotkanie i zanotować pierwsze zwycięstwo od 18 miesięcy w turnieju rangi WTA. W kolejnej rundzie Katarzyna Kawa zmierzy się z triumfatorką spotkania Laura Pigossi (180. WTA) - Laura Siegemund (88. WTA).
Idź do oryginalnego materiału