Barbora Krejcikova w lipcu ubiegłego roku bardzo zaskoczyła fanów tenisa. 29-letnia zawodniczka wygrała bowiem turniej wielkoszlemowy na kortach trawiastych - Wimbledon. Czeszka w finale pokonała Włoszkę Jasmine Paolini (6. WTA) 6:2, 2:6, 6:4.
REKLAMA
Zobacz wideo Kamery są prawie wszędzie. "Świątek będzie musiała się tłumaczyć"
Co za absurd. Od pół roku nie rozegrała meczu, a awansowała w rankingu
Od tamtej pory Krejcikova wzięła udział tylko w sześciu turniejach. Ostatni raz wystąpiła w listopadzie ubiegłego roku w turnieju WTA Finals. Tam Czeszka w fazie grupowej przegrała z Igą Świątek 6:4, 5:7, 2:6, ale i tak awansowała do półfinału, bo potem pokonała dwie Amerykanki: Jessicę Pegulę (4. WTA) 6:3, 6:3 i Coco Gauff (3. WTA) 7:5, 6:4. W walce o finał Krejcikova przegrała z Chinką Qinwen Zheng (8. WTA) 3:6, 5:7.
Jak się okazało, był to jej ostatni mecz. Od tamtej pory ani razu nie pojawiła się na korcie, bo ma problemy z plecami. Jej przerwa w grze trwa już pięć miesięcy.
Doszło do absurdu, bo Krejcikova, mimo iż nie pojawiła się na korcie od listopada ubiegłego roku, to awansowała w rankingu WTA! W tym tygodniu Czeszka awansowała z 16. na 15. miejsce. 16. pozycję zajmowała ona w trzech poprzednich zestawieniach WTA.
Zobacz: Niewiarygodne, co zrobił Kamil Majchrzak! Było już 2:5 i nagle zwrot
Na początku tego roku była choćby na dziesiątym miejscu, ale już w końcówce stycznia - na 14. Mimo długiej przerwy, Krejcikova cały czas jest w najlepszej "15".
Na razie nie wiadomo, kiedy Czeszka wróci do gry. Pewnie wszyscy jej kibice liczą, iż będzie gotowa na Wimbledon. Wcześniej będzie jednak m.in. inny wielkoszlemowy turniej - Roland Garros.