63 lata i koniec! Niewiarygodne, czego dokonały Polki. Historyczny wynik

8 godzin temu
Mamy to! Za kadencji Stefano Lavariniego polskie siatkarki rozgrywają już czwarty wielki turniej i po raz czwarty są w ćwierćfinale. Dzięki zwycięstwu nad Belgią 3:2 (25:27, 25:20, 25:17, 22:25, 15:10) w 1/8 finału mundialu w Tajlandii Polki zrobiły coś, czego kadra nie osiągnęła aż od 63 lat!
Były faworytkami i - uff! - udźwignęły tę niełatwą rolę! W swoim czwartym meczu na MŚ w Tajlandii polskie siatkarki odniosły czwarte zwycięstwo. To najnowsze jest najcenniejsze. Tu presja była największa, bo zwycięzca w nagrodę dostał awans do ćwierćfinału, a przegrany musi się pakować i wracać do domu.


REKLAMA


Zobacz wideo Polscy siatkarze wrócili do kraju po zwycięstwie w Lidze Narodów!


W fazie grupowej MŚ 2025 reprezentacja Polski wygrała 3:1 z Wietnamem, 3:1 z Kenią i 3:2 z Niemcami. To nie były genialne mecze naszych siatkarek, ale ważne, iż były wygrane. Teraz, w 1/8 finału, biało-czerwone też przeplatały granie dobre z momentami nieudanymi. Te drugie oglądaliśmy zwłaszcza w pierwszym secie i w środkowej fazie czwartego, gdy z 14:14 pozwoliły uciec Belgijkom aż na 15:21. Przez to trzeba było grać tie-breaka. Ale koniec końców Polki nie pękły i znów zrobiły swoje.


Mistrzostwa świata 2022 – ćwierćfinał
Mistrzostwa Europy 2023 – ćwierćfinał
Igrzyska olimpijskie Paryż 2024 – ćwierćfinał
Mistrzostwa świata 2025 – ćwierćfinał


To są wyniki reprezentacji Polski pod wodzą Stefano Lavariniego na wielkich turniejach. Ktoś powie, iż awans do ćwierćfinału trwającego mundialu był celem minimum. I to prawda. Ale wielkie brawa dla włoskiego trenera za to, iż z nim kadra polskich siatkarek ma podłogę tam, gdzie przed nim nie miała sufitu.
Oddając Lavariniemu zasługi nie zapominajmy o trzech medalach, jakie wywalczył z polską kadrą. To trzy z rzędu brązowe krążki Ligi Narodów – z 2023, 2024 i 2025 roku. W komercyjnej, corocznej imprezie, nasza reprezentacja grająca według myśli szkoleniowej Włocha potrafi wygrywać z każdym. Na większych i bardziej prestiżowych turniejach to się jeszcze nie dzieje. I trudno spodziewać się przełomu akurat teraz. Raz iż Polki na trwających MŚ w Tajlandii grają średnio. Dwa, iż w ćwierćfinale już czekają na nie Włoszki. A dziś w światowej siatkówce nie ma mocniejszego rywala. Italia wygrała 33 mecze z rzędu, rok temu zdobyła złoto olimpijskie, teraz jest murowanym faworytem do złota MŚ. Gdyby 3 września w Bangkoku Polki wygrały z Włoszkami, sprawiłyby największą sensację od lat. Za całej kadencji Lavariniego. Ale raczej nie wygrają. Co wtedy?


Wtedy trzeba będzie ocenić uczciwie, iż na MŚ 2025 zrealizowały cel minimum i tak naprawdę zarazem zrealizowały cel maksimum. Trzeba będzie docenić tę naprawdę robiącą wrażenie stabilizację na wysokim poziomie. W 2022 roku Polki doszły do ćwierćfinału MŚ po raz pierwszy od 60 lat. Teraz pierwszy raz od 63 lat mundial po mundialu potwierdziły swoją przynależność do ścisłej światowej czołówki, drugi raz z rzędu meldując się w najlepszej ósemce.


Oczywiście iż lata temu to było więcej niż ćwierćfinały. W 1952 roku polskie siatkarki zdobyły srebro MŚ, na mundialu 1956 wywalczyły brąz, na MŚ 1960 zajęły czwarte miejsce, a na MŚ 1962 sięgnęły po kolejny brązowy medal. Tamte czasy były dla naszej damskiej siatkówki najlepsze w historii. Zwłaszcza iż w 1964 i 1968 roku Polki wywalczyły brązowe medale olimpijskie. Czy podobne sukcesy Polska może osiągać teraz? Na pewno zespół w to wierzy.
Polkom nie brakuje wiary w siebie. "Będziemy celować w złoto"
- Spodziewam się, iż będziemy celować w złoto – mówiła w rozmowie ze Sport.pl Aleksandra Szczygłowska już pół roku. Pytaliśmy ją wtedy o cel kadry na MŚ 2025. „Aż złoto? Nie jakikolwiek medal?" – dociekaliśmy. - Tak, złoto! Jak się gra, to o najwyższe cele – przekonywała nasza libero.
Jak już podkreśliśmy: na tym mundialu Polkom trudno będzie o jakikolwiek medal, bo na w ćwierćfinale na ich drodze stoją genialne Włoszki. A Polki mają problemy ze swoją grą. Ale jeżeli mimo tych problemów znów dochodzą co najmniej do ćwierćfinału, to skreślać ich nie można. I teraz, i w perspektywie kolejnych lat. Tak, po medalach Ligi Narodów wszyscy chcielibyśmy już teraz medalu z wielkiej imprezy. Tak, niecierpliwimy się, patrząc na tę kadrę i bywa, iż poważnie się zastanawiamy czy aby trener Lavarini zdoła z nią wskoczyć o jeszcze jeden poziom wyżej. Ale teraz doceńmy to, co mamy. Zwłaszcza iż na stabilizację na takim poziomie czekaliśmy aż 63 lata.
Idź do oryginalnego materiału