20-letni piłkarz przyznał się do zabójstwa. Grozi mu dożywocie. "Nie wierzę"

1 godzina temu
20-letni Daniił Sekacz, zawodnik czwartoligowych rezerw Uralu Jekaterynburg, może trafić do więzienia do końca swojego życia. To przez zabójstwo 48-letniej kobiety, o czym informują rosyjskie media. Sam piłkarz twierdzi, iż padł ofiarą oszustów z Ukrainy. - Mam nadzieję, iż to jakaś pomyłka. Nie wierzę, iż Daniił mógł coś takiego zrobić - mówi trener rezerw Uralu Jekaterynburg.
Daniił Sekacz to zawodnik drugiej drużyny Urala Jekaterynburg, która występuje na czwartym poziomie rozgrywkowym w Rosji. Wcześniej obrońca grał w drużynach młodzieżowych Lokomotiwu Moskwa czy Rostowa. Teraz Sekacz będzie miał ogromne problemy z prawem, a o jego karierze piłkarskiej raczej można już pisać w czasie przeszłym.

REKLAMA







Zobacz wideo Oficjalnie jest walkower! Roj: Zgodzimy się, iż ta decyzja jest sprawiedliwa





Rosjanin zamordował 48-letnią kobietę. Grozi mu dożywocie
Rosyjskie media podają, iż Sekacz zamordował 48-letnią kobietę w Moskwie, za co grozi mu dożywotnie pozbawienie wolności.
Do całej sytuacji doszło w piątek 13 marca. Piłkarz padł ofiarą "ukraińskich oszustów", którzy podszywali się pod funkcjonariuszy organów ścigania - oszuści mieli być w posiadaniu informacji, które pozwoliłyby na postawienie Sekacza przed sądem. Oszuści nakazali Sekaczowi włamanie się do sejfu w jednym z mieszkań i zabicie właściciela. Mężczyzna miał przy sobie szlifierkę, łom czy młot. Drzwi otworzyła mu 16-letnia córka zabitej kobiety, która także została oszukana.


"Podszywając się pod policjantów z Federalnej Służby Bezpieczeństwa, dziewczyna otworzyła drzwi ich pracownikowi" - czytamy w artykule w serwisie meduza.io, który powołuje się na informacje od Komisji Śledczej.






48-latka chciała powstrzymać Sekacza, a gdy ta mu nie podała kodu do sejfu, to mężczyzna co najmniej dwa razy dźgnął ją nożem. Kobieta zmarła na miejscu. Jak zakończyła się ta historia? Sekacz wziął ponad 2000 dolarów, biżuterię i inne przedmioty. Wszystko Rosjanin wyrzucił przez okno, gdzie czekał jeden z oszustów. Mężczyzna pozostał w mieszkaniu z zamordowaną córką kobiety i uwolnił ją następnego dnia.



Zobacz też: Kłopoty Ziółkowskiego, a baraże lada chwila. "Zleciał na sam dół"
- Jestem zszokowany tą wiadomością. Mam nadzieję, iż to jakaś pomyłka. Nie wierzę, iż Daniił mógł coś takiego zrobić. To bardzo spokojny i życzliwy człowiek. To, co piszą media, nie ma żadnego potwierdzenia - mówił Jewgienij Awerjanow, trener rezerw Uralu. Sekacz przyznał się do winy i wyraził skruchę, ale to nie zmieni jego przyszłości i najprawdopodobniej trafi dożywotnio do więzienia.






- To samolubna zbrodnia. Dożywocie za zabójstwo jednej osoby jest dziś rzadkością, ale jednak się zdarza, chyba iż osoba zostanie uznana za chorą psychicznie. Z pewnością grozi mu kara 20-30 lat więzienia. Przyznanie się do winy to okoliczność łagodząca, ale w tym przypadku kilka pomoże - przekazał prawnik Andriej Knaziew, cytowany przez portal championat.com.
Na razie piłkarz nie został aresztowany, a prokuratura ma dopiero zwrócić się do sądu w Moskwie z takim wnioskiem.



Morderca sam uległ wypadkowi. Był operowany w Moskwie
Rosjanie przypominają też, iż siedem lat temu Sekacz i jego rodzina ulegli wypadkowi. Wówczas kierowca BMW zjechał na pas, którym poruszała się rodzina Sekaczów i uderzył w nich. Daniił doznał urazu twarzy i trafił do szpitala w Moskwie, gdzie został operowany. Ojciec i młodsza siostra Daniiła trafili na oddział intensywnej terapii, mając liczne złamania i pęknięte narządy wewnętrzne.
Idź do oryginalnego materiału