Zwrot w relacjach na linii Grosicki - Haditaghi? Oto co mu napisał w Sylwestra

2 godzin temu
Pożar w Pogoni Szczecin jednak nie płonie tak piekielnym ogniem? Końcówka roku była dla fanów tej drużyny niespokojna z uwagi na sytuację kontraktową Kamila Grosickiego. Właściciel klubu Alex Haditaghi upublicznił żądania finansowe reprezentanta Polski, zadając mu publiczny cios. Sam piłkarz zaś zapowiadał, iż nie zostawi tego bez odpowiedzi. Tymczasem w sylwestrowy wieczór stało się coś, co sugeruje, iż w ich relacjach jednak nie musi być aż tak źle.
Kontrakt Kamila Grosickiego z Pogonią Szczecin wygasa wraz z końcem bieżącego sezonu. Mimo, iż ma już 37 lat, reprezentant Polski przez cały czas jest największą gwiazdą "Portowców" i czołowym piłkarzem Ekstraklasy. Jednak w kwestii przedłużenia umowy jak dotąd brakowało dobrych dla kibiców klubu wieści. Wręcz przeciwnie. W mediach zaczęły krążyć informacje, iż właściciel klubu Alex Haditaghi wcale nie jest taki chętny do parafowania nowej umowy z kapitanem drużyny. Co więcej, Kanadyjczyk zdecydował się na kontrowersyjny ruch, publikując żądania finansowe Grosickiego. Bardzo wysokie żądania.

REKLAMA







Zobacz wideo Czy Austriacy nagięli przepisy o wiązaniach? FIS musiał zareagować



Haditaghi i Grosicki poszli na wymianę ciosów
Działania właściciela podzieliły kibiców i ekspertów. Jedni uważali, iż nie należało tak tego załatwiać i Haditaghi spoliczkował Grosickiego. Dla innych sam piłkarz to na siebie sprowadził horrendalnymi wymaganiami finansowymi. Pożar jeszcze przybrał na sile w Wigilię, gdy Grosicki zapowiedział, iż nie zamierza milczeć i niedługo odpowie. - Nie można już tego cofnąć. To, co się wydarzyło, w sposób głęboki dotknęło nie tylko mnie, ale także moich najbliższych - pisał kapitan Pogoni. Wiele wskazywało na to, iż nadziei na pojednanie już nie ma, a reprezentant Polski może, w radykalnym scenariuszu, opuścić klub choćby zimą (Widzew Łódź miał być zainteresowany). Tymczasem sylwestrowy wieczór przyniósł coś zaskakującego.


Zaskoczenie w Sylwestra. Most jednak nie do końca spalony?
Grosicki opublikował na Instagramie zdjęcie swoje oraz swojej żony na zabawie sylwestrowej i życzył przy okazji kibicom szczęśliwego 2026 roku. Post skomentował Haditaghi. - Szczęśliwego nowego roku dla ciebie i rodziny, Kapitanie! - napisał Kanadyjczyk. Grosicki odpowiedział mu, wysyłając serduszka w kolorystyce symbolizującej barwy Pogoni.








Nie wiadomo, czy to oznacza, iż panowie się w pełni pogodzili, czy może chcieli jedynie obaj nieco uspokoić kibiców. Najwyraźniej jednak ich relacje nie są aż tak złe, jak jeszcze tydzień czy dwa temu. Między Wigilią a Sylwestrem Tomasz Włodarczyk z portalu Meczyki.pl donosił, iż odbyła się kolejna tura rozmów na linii Grosicki - klub i temat przedłużenia umowy jeszcze nie jest zamknięty. Wygląda więc na to, iż szansa na szczęśliwe zakończenie przez cały czas istnieje. A jak duża jest? Odpowiedź na to pytanie każe nam jeszcze na siebie poczekać.
Idź do oryginalnego materiału