Orlen Oil Motor Lublin w minioną niedzielę doznał pierwszej porażki w tym sezonie. Spotkanie w Lesznie było bardzo emocjonujące i trzymało w napięciu do samego końca. Końcówka jednak należała do miejscowych, którzy odwrócili losy tego meczu i triumfowali 46:44.
W drużynie gości mocno zawiódł Martin Vaculik. Słowak pierwsze dwa wyścigi miał choćby dobre, bo wywalczył w nich dwie „dwójki”. Natomiast później zanotował aż trzy zera. Można powiedzieć, iż wymienił się dyspozycją z Mateuszem Cierniakiem, który dokładnie zaliczył odwrotny występ do starszego kolegi z drużyny.
M.in. to punktów Martina Vaculika zabrakło, by w Lesznie triumfować. Były uczestnik cyklu Grand Prix od lat nie miał tak słabego występu. Tegoroczne zmagania, choć rozpoczął z problemami, to notował dwucyfrówki na swoim koncie. W Lesznie nie udało się tego podtrzymać.
– Straszne, z mojej strony po prostu ja choćby nie wiem, co się wydarzyło. Pierwsze dwa biegi jako tako, coś tam w kontakcie chociaż ze startu poszło. Później w ogóle te trzy ostatnie biegi, to była jakaś katastrofa. Ja muszę to obejrzeć w telewizji i przeanalizować, bo ja nie wiem po prostu co się stało. – mówił Vaculik po meczu w Lesznie.
Szansę na powrót na dobrą ścieżkę Vaculik będzie miał już w nadchodzącą niedzielę, 24 maja. Orlen Oil Motor Lublin wybierze się na wyjazd do Gorzowa, więc na tor, który Słowak zna jak mało kto. Barwy Stali przecież reprezentował aż przez siedem sezonów.








![Mercedes-AMG GT 4-drzwiowe Coupé (2026): elektryczna rewolucja z mocą 1169 KM i duchem V8 [galeria]](https://imagazine.pl/wp-content/uploads/2026/05/26c0130_001.jpg)






