
Aż pięciu byłych kierowców F1 powalczy o chwałę w tegorocznym Indy 500 – to jeden z największych wyścigów w USA i jedno z najważniejszych wydarzeń w kalendarzu sportów motorowych na całym świecie. Jak poradzą sobie byli reprezentanci królowej mototorsportu na torze Indianapolis Motor Speedway?
Spis treści
- Pięciu byłych kierowców będzie rywalizować w tegorocznym Indy 500
- Stawka największego widowiska w USA jest bardzo wyrównana
- Rozpoczęcie wyścigu już w najbliższą niedzielę, 24 maja
Byli kierowcy F1 robią nalot na Indy 500
Indy 500 nazywany jest największym widowiskiem w wyścigach i jednym z najważniejszych wydarzeń w kalendarzu sportów motorowych. Jest częścią potrójnej korony (Indy 500, Grand Prix Monako, Le Mans 24h), po którą udało się sięgnąć tylko Grahamowi Hillowi. Nie, żeby kierowcy nie próbowali – Fernando Alonso, czy Juan Pablo Montoya podejmowali rękawicę, ale do pełni sukcesu zabrakło im zwycięstwa właśnie w Indianapolis 500.
W wyścigu weźmie udział wielu znanych kierowców, ale stawka złożona z 33 kierowców zapewni nam ogromne show i walkę o zwycięstwo. Na owalnym torze Indianapolis Motor Speedway kierowcy pomkną z prędkością ponad 320 km/h.
Oto byli kierowcy F1, którzy wezmą udział w 110. edycji Indy 500
Mick Schumacher
fot. IndianapolisSyn legendarnego 7-krotnego mistrza świata ścigał się w F1 w barwach Haasa przez dwa sezony od 2021 do 2022 roku. 27-letni Niemiec zdobył 12 punktów w 43 startach i osiągnął najlepszy wynik w Grand Prix Austrii w 2022 roku – szóste miejsce. Niemiec stracił fotel w Formule 1 pod koniec 2022 roku.
Po odejściu z F1, mistrz Formuły 2 z 2020 roku przesiadł się do samochodów sportowych i rywalizował w FIA WEC, w tym dwukrotnie w Le Mans 24h. Następnie Schumacher przeniósł się do Ameryki, gdzie wziął udział w okresie IndyCar. Do tej pory najlepszym wynikiem jest 17. miejsce w wyścigu na Long Beach. Do tegorocznego Indy 500 Schumacher zakwalifikował się na 27. miejscu (na 33 możliwe). Ponadto, będzie to jego debiut w Indy 500 w barwach zespołu Rahal Letterman Lanigan Racing.
Romain Grosjean
fot. IndianapolisFrancuz rywalizował w F1 w latach 2009 – 2020, reprezentując barwy Renault, Lotusa i Haasa, stając na podium 10 razy. Jego kariera w Formule 1 zakończyła się przerażającym wypadkiem podczas Grand Prix Bahrajnu w 2020 roku, w wyniku którego doznał oparzeń i blizn na dłoniach.
Od tamtej pory 40-latek ścigał się w Le Mans 24h, IMSA SportsCar Championship oraz IndyCar. Grosjean w USA stawał na podium sześć razy, a trzykrotnie udało mu się zdobyć pole position. W Indy 500 startował już trzykrotnie, a jego najlepszym wynikiem pozostaje 19. miejsce z 2024 roku. Ale w tegorocznej rywalizacji Francuz wystartuje dopiero z 24. miejsca.
Marcus Ericsson, Rossi i Sato
fot. Indianapolis35-letni Szwed miał dość przeciętną karierę w Formule 1 w latach 2014 – 2018. Większość swojego czasu spędził też w środku stawki jeżdżąc dla Caterhama i w Sauberze. Ale jego najlepszym wynikiem było Grand Prix Australii w 2015 roku, w którym finiszował na 8. miejscu.
Większe sukcesy odnosi w swojej trwającej do tej pory sześć lat karierze w IndyCar. Od debiutu odniósł już cztery zwycięstwa, 11 razy stawał na podium i raz rozpoczynał wyścig z pole position.
W tegorocznym Indy 500 wystartuje też mniej znany kierowca F1. Alexander Rossi, który ma na swoim koncie tylko pięć startów w Formule 1 z zespołem Manor. Na swoim koncie ma on jednak… zwycięstwo w Indy 500 w 2016 roku, które było jego debiutem. W tym roku też ma nadzieję na kolejne zwycięstwo, po tym, jak zakwalifikował się na 2. miejscu. Jego szanse mogą jednak zostać przekreślone z powodu dość poważnego wypadku podczas przedostatniej sesji treningowej w poniedziałek.
Ostatnim z piątki reprezentantów F1 w tegorocznym Indianapolis będzie Takuma Sato, którego pamiętają nieco starsi kibice Formuły 1. Japończyk ma na swoim koncie aż 90 startów w barwach Jordana, BAR i Super Aguri. Z jednym podium podczas GP USA w 2003 roku. 49-latek jest dwukrotnym zwycięzcą Indy 500 i też jedynym azjatyckim kierowcą, który tego dokonał.

1 godzina temu












