Krajowy lider wrócił do formy. Udany debiut Duńczyka
Pozytywnie można ocenić występ Gleba Czugunowa, który wygrał trzy biegi, z czego dwa w samej końcówce, bo w trzynastej i piętnastej gonitwie. Rosjanin z polskim paszportem zrobił co tylko mógł, a w kluczowej fazie rywalizacji nie spękał i „trzymał” wynik w ryzach. – Gleb przez kontuzję i wypadanie barku miał trudny ten początek sezonu. Teraz już wszystko jest w miarę ogarnięte i widać, iż Gleb z meczu na mecz jedzie coraz lepiej. Jestem z niego zadowolony – przyznał Tomasz Bajerski po meczu w Rzeszowie.
W niedzielę Moonfin Magnus Ostrów Wielkopolski do Rzeszowa pojechała wzmocniona nowym zawodnikiem. Jonas Seifert-Salk, bo o nim mowa, zdobył sześć punktów i dwa bonusy. Duńczyk zaczął od zera, ale kolejny bieg wygrał. W pozostałych gonitwach dorzucał po jednym oczku. Tomasz Bajerski pozytywnie ocenił występ 26-latka, który zastąpił Chrisa Holdera. – Ja uważam, iż Jonas dosyć dobrze się spisał, a z meczu na mecz będzie na pewno lepiej. Biorąc pod uwagę to, iż to było jego być albo nie być w polskim życiu to uważam, iż jechał bardzo ładnie, mocno walczył. Nie zamykał gazu. No i ten błąd w czternastym biegu, a gdyby nie on, to by było jeszcze jedno „oczko” więcej – podsumował występ nowego żużlowca.
Woffinden i Krawczyk zawodzą
Największą bolączką jest jednak druga linia. Tai Woffinden oraz Jakub Krawczyk nie zdobywają wielu punktów. Od trzykrotnego indywidualnego mistrza świata, choćby pomimo tego, iż wraca po kontuzji to oczekiwano więcej. Podobnie wychowanek Ostrovii, który za rok ma przecież być podstawowym zawodnikiem Betard Sparty Wrocław. w tej chwili jednak Jakub Krawczyk zawodzi na całej linii mając na koncie aż dziewięć wyścigów bez zdobyczy punktowej. Więcej od niego w całej lidze ma tylko Kacper Pludra. Zresztą sytuacja Taia Woffindena jest kilka korzystniejsza, bo Brytyjczyk ma ich osiem.
– Jeszcze dużo brakuje Kubie Krawczykowi czy Taiowi Woffindenowi. Filip Seniuk też na tych twardych torach równych ma problem.(…) Sądzę, iż dużo dadzą nam mecze rewanżowe i w końcu ci zawodnicy, którzy słabo punktują, zaczną punktować – wierzy w swoich zawodników Tomasz Bajerski.
















