Przy ulicy Olsztyńskiej od roku 2006, kiedy to obiekt przeszedł gruntowną przebudowę, kilka się zmieniło. Obietnice o wybudowaniu trybuny nad parkiem maszyn nigdy nie została zrealizowana. Jedną z ról wspomnianej trybuny byłoby zamieszczenie tam lóż dla sponsorów oraz partnerów klubu.
Bez niej stadion pozostaje niedokończony. Wprawdzie wciąż może pochwalić się największą obok Unii Leszno pojemnością (około 16 500), ale pod względem dostosowania do nowoczesnych standardów jest daleko w tyle. Mankamentem stadionu w Częstochowie z pewnością są m.in. toalety, a raczej ich brak. Do dyspozycji kibiców pozostają jedynie „toi-toie”, które z pewnością nie kojarzą się z elegancją.
Żużel. Co z zatwierdzeniem Holdera w Stali Gorzów? Paluch zabrał głos!
Jednym z głównych powodów niedoprowadzenia modernizacji do końca była decyzja o wybudowaniu hali przy ulicy Żużlowej.
Ta została oddana do użytku we wrześniu 2012 roku. Główny zamysł inwestycji jakim z pewnością były mecze siatkarskiego AZS-u nie sprawdził się. Złote lata częstochowskich siatkarzy minęły i klub który w latach 90 oraz na początku XXI wieku święcił sukcesy, po kilkunastu zdecydowanie gorszych sezonach w końcu upadł. Hala stała się przez to nierentowną inwestycją, ale o dokończeniu stadionu przy ulicy Olsztyńskiej w dalszym ciągu nie było słychać.
Częstochowa ma zresztą jeszcze jeden bardzo duży problem z infrastrukturą. Chodzi o stadion przy ulicy Limanowskiego, gdzie swoje mecze rozgrywa Raków Częstochowa. Tamtejszy obiekt jest pośmiewiskiem na skalę całego kraju. Może on pomieścić zaledwie 5500 ludzi, podczas gdy zapotrzebowanie jest zdecydowanie większe.
W tym przypadku Częstochowa również pokazała, iż nie uczy się na błędach i dotychczasowe sukcesy Rakowa takie jak choćby mistrzostwo Polski w 2023 roku, przyszło świętować na tak małym i nie robiącym żadnego wrażenia stadioniku. Czerwono-niebiescy mecze w europejskich pucharach rozgrywają na stadionie w Sosnowcu, ponieważ nie mogą organizować tych spotkań u siebie, ze względu na niespełnienie wymagań UEFA.
Żużel. To dopiero był bieg! Pojechali o… żywego prosiaka!
Warto jednak dodać, iż kwestia Rakowa nie była do końca pomijana przez częstochowski magistrat w ostatnich latach. Było to spowodowane przede wszystkim koniecznością dostosowania obiektu do wymagań Ekstraklasy (drużyna przez cały sezon 2019/20 oraz większość kampanii 2020/21 rozgrywała swoje domowe mecze na stadionie GKS-u Bełchatów). Na ten cel przeznaczono dużo publicznych pieniędzy, a w planach są także nowe inwestycje. Głośno mówi się o budowie zupełnie nowego obiektu na terenach grupy „Elanex”. Pomimo, iż perypetie związane z kwestią infrastruktury Rakowa nie dobiegają końca, stadion przy ulicy Limanowskiego doczekał się wielu usprawnień, mimo iż oczywiście nie są one wystarczające. Na obiekcie Włókniarza w tym okresie nie zmieniło się jednak praktycznie nic.
Wsparcie od miasta zawsze budzi w Częstochowie spore kontrowersje. Powodem otrzymania licencji warunkowej przez biało-zielonych jest choćby oświetlenie, które miało zostać ulepszone już kilka lat temu. Do tego potrzebne jest jednak wsparcie ze strony miasta. Takowe jest nieporównywalnie niższe w zestawieniu z innymi ekstraligowymi ośrodkami. Najlepszym przykładem takiego stanu rzeczy jest Grudziądz, czyli dwukrotnie mniejsze pod względem ludności miasto od Częstochowy. Tamtejsza pomoc od magistratu jest kolosalna. GKM otrzymał w 2025 roku aż 8 milionów złotych w ramach dokapitalizowania spółki. Dla porównania w Częstochowie do rozdysponowania na wszystkie kluby sportowe w mieście otrzymano 7 milionów złotych. 2,5 miliona trafiło do Włókniarza, tyle samo zainkasował Raków.
Żużel. Szok w Rybniku! Rafał Szombierski na treningu ROW!
Przypadki takie jak Grudziądz, mają jeszcze jeden bardzo istotny handicap. Tamtejszy samorząd jest udziałowcem klubu. Dzięki temu znajduje różne ścieżki wspierania zarówno działalności sportowej jak i infrastruktury stadionowej. Częstochowie sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Otrzymane środki mają być przeznaczone na promocję miasta poprzez sport, ale spora część pieniędzy wraca do miasta, ze względu na opłaty za dzierżawę stadionu. Przy takim układzie całe funkcjonowanie klubu, jest bardzo utrudnione, nie mówiąc już o rozbudowie infrastruktury. Włókniarz Częstochowa przez wiele lat utrzymuje stadion, na którym wykonywał remonty oraz bieżące prace na swój koszt. Większej inwestycje są jednak niemożliwe, a najważniejsze sprawy, które wymagają dużego nakładu finansowego takie jak np. budowa nowej trybuny wraz z parkiem maszyn czy wymiana oświetlenia, potrzebuje znacznego wsparcia ze strony miasta.
„Od samego początku podkreślamy, iż jako osoby, które w ostatnim czasie zaangażowały się w pracę przy klubie, myślimy wyłącznie w kategoriach planu długofalowego. Nie chcemy spoczywać na laurach, dlatego od pierwszych dni patrzymy przede wszystkim w przyszłość Włókniarza Częstochowa. Nie ma wątpliwości, iż inwestycja w stadion jest jednym z kluczowych elementów, który może zapewnić klubowi dalszy rozwój i jeszcze większą stabilność finansową. Modernizacja obiektu stworzy nowe możliwości organizacji wydarzeń sportowych w Częstochowie, ale przede wszystkim otworzy zupełnie nowe przestrzenie sprzedażowe i partnerskie dla klubu.” – zauważa prezes klubu, Jakub Michalski.
To czym wyróżnia się natomiast stadion przy ulicy Olsztyńskiej to z pewnością tor. Dobrze przygotowany owal jest jednym z najbardziej atrakcyjnych na świecie, o czym mówiło wielu żużlowców oraz ekspertów. Można by na nim organizować fantastyczne międzynarodowe imprezy m.in rundę cyklu Grand Prix (jakie zresztą pojawiały się swego czasu nieśmiałe plany). Jest to jednak niemożliwe ze względu na park maszyn, który również nie spełnia międzynarodowych wymogów. On także powinien zostać przebudowany i dostosowany do wymagań panujących na większości stadionów w Ekstralidze.
Żużel. PRES Toruń nie ma słabych punktów? Tylko to może odebrać im złoto!
Włókniarz Częstochowa od sezonu 2018 do 2023 liczył się w walce o medale w PGE Ekstralidze. Ten okres pod kątem modernizacji i rozbudowy został jednak z różnych powodów przegapiony. Nowe władze zamierzają wprowadzić wyższy standard, ale potrzebują do tego wsparcia ze strony miasta. Prezes Michalski mówił także o uatrakcyjnieniu dnia meczowego, tak aby kibice przychodzący z całymi rodzinami mogli jeszcze na długo przed meczem znaleźć interesujące aktywności zarówno dla siebie jak i dla pociech.
W konkurencyjnych miastach na mapie żużlowej Polski dzieje się dużo. Przez okres, w którym w Częstochowie nie dokonano praktycznie żadnych zmian, oddano do użytku Motoarenę w Toruniu czy przebudowano Stadion Olimpijski we Wrocławiu. Coraz więcej ośrodków rozpoczyna wszelkiego rodzaju prace, podczas gdy Częstochowa wciąż pod tym względem stoi w miejscu.
Żużel. GKM Grudziądz na torze! Wszystkie kluby PGE Ekstraligi już trenują! (WIDEO)
Brak ukończenia inwestycji na stadionie odbija się także na wyniku finansowym klubu. Włókniarz dużo traci na braku nowej trybuny. Jej znaczenie poza oczywistymi względami pomieszczenia większej liczby kibiców, a także atrakcyjnego położenia samej trybuny, jest bardziej złożone. Kluby, który posiadają udogodnienia w postaci nowoczesnej trybuny wykorzystują ją na zorganizowanie lóż VIP oraz stref biznesowych dla sponsorów oraz partnerów. Brak takowego rozwiązania wpływa negatywnie na przychody. W innych klubach (choćby w Toruniu) wpływy ze stref biznesowych stanowią istotny element budżetu, a w przypadku Włókniarza nie można odnotować go w ogóle. Nowe zaplecze stadionowe – w tym park maszyn i infrastruktura służyłoby przez cały rok i byłoby idealnym miejscem do organizowania wszelkiego rodzaju ważnych z perspektywy klubu spotkań.
„Chciałbym podkreślić, iż mówimy o inwestycji, która nie ma służyć wyłącznie klubowi żużlowemu. To projekt, który powinien służyć wszystkim mieszkańcom Częstochowy i całemu miastu. Chcielibyśmy dążyć do tego, aby każdy mieszkaniec mógł być dumny z obiektu przy ulicy Olsztyńskiej. Wierzę, iż nasze pomysły i działania znajdą zrozumienie wśród władz miasta i iż wspólnie będziemy w stanie doprowadzić tę inwestycję do końca.” – wyznał w rozmowie z naszym portalem Jakub Michalski.

2 tygodni temu












