Nie ma końca wielkie zamieszanie wokół Unii Tarnów! Po krótkiej przerwie znów mamy wojnę najważniejszych osób w klubie. Spór dotyczy przede wszystkim odwołania Artura Kędziory, który niecałe trzy miesiące był na stanowisku prezesa zarządu. W dużym wywiadzie były już sternik klubu odpowiada na słowa, które ostatnio wypowiedział Artur Lewandowski. Mówi wprost o oszczerstwach i innych działaniach przewodniczącego rady nadzorczej, a także głośnej sytuacji z Janem Heleniakiem.
Czy czytał pan wypowiedź pana Artura Lewandowskiego, przewodniczącego Rady Nadzorczej, iż wyrządził pan Unii Tarnów ogromną szkodę i zawarł umowę z Janem Heleniakiem, którą pan Lewandowski, jako akcjonariusz Unii Tarnów, określił jako okradzenie klubu? I iż dlatego został pan odwołany z funkcji Prezesa klubu?
Przed wszystkim pan Lewandowski, jako przewodniczący Rady Nadzorczej spółki, był przeze mnie informowany zawsze o najważniejszych sprawach klubu, o istotnych działaniach, składanych pismach czy ofertach, umowach. Była mu też znana sprawa negocjacji i warunków dotyczących planowanego kontraktu z Jankiem Heleniakiem na sezon 2026. Otrzymał ode mnie proponowane warunki nowego kontraktu na nowy sezon dla tego zawodnika. Były mu też oczywiście znane warunki jakie mieliśmy proponować innym zawodnikom z którymi miałem rozmawiać i na bieżąco warunki tych kontraktów omawialiśmy z panem Lewandowskim. Spotykaliśmy się w tych sprawach wielokrotnie w Krakowie. Sprawa aneksu do umowy z Jankiem Heleniakiem z wprowadzoną wysokością ekwiwalentu za wyszkolenie w wysokości 70 tysięcy złotych też była oczywiście omówiona i ustalona z panem Lewandowskim. Byłbym chyba niespełna rozumu, gdybym takie umowy czy aneksy podpisywał bez wiedzy o nich przewodniczącego Rady. Niczego przed panem Lewandowskim nie ukrywałem.
Jakie jeszcze sprawy ustalał pan z przewodniczącym Rady Nadzorczej?
Pan Lewandowski wiedział, znał i akceptował np. warunki zatrudnienia na dyrektorskie stanowiska pani Agnieszki Ratowskiej i pana Marka Pieniążka. Znał też oczywiście wielkość zadłużenia wobec zawodników czy największych wierzycieli spółki. Miał dostęp do konta bankowego, znał na bieżąco jego stan. Wiedział jakie płatności realizuję. Dostał też ode mnie, jak otrzymaliśmy, raport audytora wyznaczonego przez PZM z wykazem płatności za cały sezon, stanem zadłużenia wobec zawodników i osób licencyjnych na 31 października. Posiadał też już wcześniej ode mnie pisemną informację, iż jeżeli nie spłacimy zawodników za sezon 2025 do 31 października, to nie otrzymamy licencji w pierwszym terminie. A spłata całości zaległości do połowy grudnia jest konieczna, aby starać się i liczyć już bez pewności na otrzymanie licencji po odwołaniu, w drugim terminie. Mówiłem też, iż jeżeli spółka nie otrzyma gwałtownie dofinansowania i iż może to być oczywiście pożyczka od jednego czy kilku akcjonariuszy, to będę musiał zwołać walne zgromadzenie w sprawie emisji akcji za wpłaty pieniężne od akcjonariuszy do spółki, bo spółka nie tylko miała stratę w kolejnym już z kolei roku obrotowym, który kończył się właśnie 31 października, ale też musiała pilnie poprawić płynność i spłacać zadłużenie. Myślałem, iż jeżeli pan Lewandowski i pan Pocięgiel mają od 14 listopada po emisji akcji serii E razem ponad 62% akcji spółki, to udzielenie przez nich szybkiego wsparcia finansowego dla klubu na spłatę zadłużenia nie będzie problemem. Przecież to normalne, iż w trudnych sytuacjach spółce pomagają akcjonariusze, a też tak było rok temu, gdy takiej spłaty dokonano do 31 października, chociaż nie chcę tu wchodzić w szczegóły tej operacji, którą poznałem gdy byłem już prezesem klubu, a która ma dalej pewne konsekwencje dla spółki, o czym też pan Lewandowski oczywiście wie.
Żużel. Nicki Pedersen ujawnia i mówi wprost! Waha się nad końcem kariery! – PoBandzie – Portal Sportowy
Żużel. Prezes zabiera głos po odejściu miliardera! Tyle kasy będzie miał Falubaz! – PoBandzie – Portal Sportowy
A jak to jest właśnie z akcjonariatem spółki?
Ostatnio o tym przekazałem już informację, iż większościowym akcjonariuszem jest pan Jacek Pocięgiel, który ma 53,1% akcji, kolejno pan Wiesław Frys ma 31,1% akcji, pan Artur Lewandowski ma 9,2% akcji, pozostali akcjonariusze posiadają łącznie 6,6%. Dlaczego pan Jacek Pocięgiel posiadający ponad 53% akcji spółki milczy, nie udziela żadnych wypowiedzi, nie wiemy jaki jest jego plan na klub, jak chce działać, czy i jak wspierać klub? Tymczasem to pan Lewandowski posiadając tylko nieco ponad 9% akcji wypowiada się i działa jakby był większościowym akcjonariuszem. Dlaczego tak jest? Proszę o to pytać tych akcjonariuszy dlaczego tak się dzieje. To nie wydaje się klarowna sytuacja.
Co się okazało w sprawie dofinansowania klubu?
Nie widziałem entuzjazmu u pana Lewandowskiego do szybkiego wsparcia finansowego spółki. Mówimy o kwocie minimum 2-2,5 mln zł i to pilnie, o tym z nim rozmawiałem kilka razy. Jego z kolei rozmowy z zawodnikami na temat spłaty zadłużenia i do czasu mojego odwołania w dniu 21 listopada nie były rozwiązane, a tylko jeden zawodnik już formalnie zgodził się na spłatę zadłużenia w ratach. Tu też mówiłem panu Lewandowskiemu, iż nie są regulaminowo możliwe porozumienia o prolongacie spłaty takich zobowiązań klubu, czy jakieś inne ustalenia w tym zakresie. Na pewno z innym z kolei z tych zawodników osobiście rozmawiałem w ubiegłym tygodniu i wiem, iż nie akceptował zasady i warunków rozliczenia zadłużenia klubu przedstawianych temu zawodnikowi przez pana Lewandowskiego. Miałem o tym rozmawiać właśnie z panem Lewandowskim w piątek lub w sobotę po zakończeniu okienka transferowego. Nie było mi to już dane, gdyż zostałem w piątek po godzinie 16 odwołany. Natomiast w piątek rano, jeszcze przed moim odwołaniem, zwołałem walne zgromadzenie spółki na 8 grudnia, aby akcjonariusze przegłosowali dokapitalizowanie spółki o 3 mln zł. Tymczasem pan Lewandowski w swojej wypowiedzi w jednym z portali, co znamienne, wskazuje, iż jakoby „zrobiłem to specjalnie na złość” jemu, bo jak mówi „to dla mnie to za wczesny termin, by doszło do podwyższenia kapitału”, a przecież wiedział, iż spłata wobec zawodników powinna nastąpić najpóźniej do połowy grudnia, żeby w ogóle dać sobie szansę, możliwość starania się o licencję po odwołaniu, w drugim terminie. Tak jakby zupełnie ignorował wcześniej przekazywane mu przeze mnie informacje. Poza tym zna też listę największych wierzycieli spółki czy najstarszych niespłaconych długów spółki i tutaj też znał konieczność dalszych realizacji płatności, którą w wielu obszarach rozpocząłem, tak jak m.in. w rozwiązywaniu sprawy zadłużenia klubu do miasta (zadłużenie z tytułu dzierżawy, podatku od nieruchomości) czy do Grupy Azoty (dostawy prądu), czy ustaleń z miastem co do dzierżawy stadionu na sezon 2026.
Jakie informacje przedstawiła panu Rada Nadzorcza o decyzji o odwołaniu?
To jest w ogóle interesująca sprawa. Dopiero w czwartek publicznie pan Lewandowski podał, iż powodem mojego odwołania był, jak powiedział, brak jego wiedzy o warunkach ekwiwalentu w umowie z Janem Heleniakiem. Natomiast żadnej takiej informacji w uchwale o moim odwołaniu nie ma, nie ma jej też w mailu od przewodniczącego Rady przesłanym mi w dniu 21 listopada po godzinie 16. Skoro to miało rzekomo być powodem odwołania, tak ważnym, iż aż praktycznie w jego ocenie kryminalnym, to dlaczego nie ma o tym mowy w uchwale ani w mailu, ani w komunikacji spółki przez chyba 5 dni. Tu może warto jeszcze podkreślenia, iż z panem Marcinem Kusiem, jako członkiem Rady Nadzorczej od 16 października, w ogóle nie miałem ani jednej rozmowy, spotkania po jego powołaniu do Rady Nadzorczej. Z panem Jackiem Pocięgiel nie przypominam sobie, żebym przez 3 miesiące rozmawiał o sprawach spółki, może jeden raz, może dwa, raczej na pewno nie więcej. Dlatego też to tylko pan Lewandowski, jako przewodniczący Rady Nadzorczej, spotykał się ze mną wiele razy i to z nim z Rady omawiałem, ustalałem wiele spraw dotyczących spółki.

To co było dalej w sprawie odwołania?
W sobotę rano 22 listopada wysłałem maila do wszystkich członków Rady Nadzorczej (Artur Lewandowski, Jacek Pocięgiel, Marcin Kuś), w którym m.in. napisałem, iż do 29 listopada niezbędne jest złożenie wniosku o licencję dla spółki i klubu na sezon 2026, a w praktyce bez Prezesa Zarządu lub członka Rady Nadzorczej oddelegowanego do wykonywania funkcji Prezesa Zarządu nie będzie to możliwe. Wysyłałem też członkom Rady raport z audytu PZM według danych na 31 października. Przekazałem też członkom Rady, iż w tej chwili trwa prowadzony przeze mnie proces weryfikacji sprawozdań spółki z lat 2021-2024, które nie były do 10.03.2025 zbadane przez biegłego rewidenta i nie były poddane głosowaniach na Walnych Zgromadzeniach. Informowałem, iż realizowane są też w tej chwili prace nad zakończeniem sprawozdania finansowego z okres 1.11.2024-31.10.2025.
Ponieważ od piątku od godziny 16.12, bo o tej porze dostałem uchwałę o odwołaniu, spółka nie miała zarządu, to czekałem też komu jako nowemu prezesowi mam przekazać sprawy pilne i w toku, które prowadziłem jako prezes zarządu. Było ich bardzo wiele. Docierały do mnie informacje, iż już za chwilę, zaraz będzie nowy prezes. Okazało się, iż w środę dalej nie ma informacji na stronach klubu, iż jest nowy prezes, to zdecydowałem się zgodzić na wywiad w jednym z portali, aby przynajmniej była podana publicznie informacja, iż nie jestem prezesem spółki od kilku dni. Pytań dziennikarza w tym wywiadzie było więcej więc udzieliłem na nie wszystkie odpowiedzi. I dopiero następnego dnia, w czwartek, czyli aż po 5 dniach milczenia ze strony spółki, czy przewodniczącego rady nadzorczej, iż nie jestem prezesem zarządu, pan Lewandowski wypowiedział się, iż nie znał warunków umowy czy aneksu z Jankiem Heleniakiem i dlatego mnie odwołał, wręcz w praktyce sugerując, iż może miałem obiecane jakieś chyba wynagrodzenie „pod stołem” od takiej umowy z Heleniakiem, nie wiem tylko czy od zawodnika czy od jego ewentualnego nowego klubu. To totalna bzdura.
A jak się odniesie pan do tego, iż pan Lewandowski powiedział „straciliśmy gigantyczne pieniądze i iż nie wierzy, iż to przypadek”?
To jest po prostu zwykłe oszczerstwo i próba jakiejś pana Lewandowskiego ucieczki od faktu, iż wiedział o podpisanym ustaleniu w sprawie ekwiwalentu za Heleniaka. Przecież sugerowanie, iż to nie przez przypadek, i rzekomo bez wiedzy pana Lewandowskiego, podpisałem umowę z Jankiem Heleniakiem, to bzdura. Myślę, iż to może być tak samo jak działo się z innymi projektami sportowymi pana Lewandowskiego, iż będzie zrzucał winę na innych, próbując się wybielać, gdy wycofywał się z projektów, a tymczasem te kluby działają dobrze dalej już bez pana Lewandowskiego. Straty faktyczne spółki Unia Tarnów idące w miliony złotych, to straty jakie spółka poniosła w latach 2021-2025, gdy pan Lewandowski był członkiem Rady Nadzorczej, a też i jej przewodniczącym.
Żużel. Oto wymarzony bieg Brady’ego Kurtza! Z nimi chciałby się zmierzyć – PoBandzie – Portal Sportowy
Żużel. Będzie odejście z Wilków Krosno? Jego wpis mówi wiele! – PoBandzie – Portal Sportowy
A co z kwotą 640.000 zł ekwiwalentu, które klub mógł oczekiwać za Heleniaka?
Myślę, iż dla wszystkich kto choć trochę zna się na żużlu, każdy klub wyśmiałby taką propozycję ceny za zawodnika, który zdobył tylko 44 punkty i 6 punktów bonusowych w ostatnim sezonie, pierwszym w ramach profesjonalnego kontraktu, ze średnią biegową 0,685. Co interesujące rozmawialiśmy ostatnio przed końcem okienka transferowego wspólnie z panem Lewandowskim z jednym z klubów na temat ewentualnego wypożyczenia lub transferu młodego zawodnika, wynikowo i doświadczeniem lepszego w tej chwili od Heleniaka (średnia biegowa za ostatnie 2 sezony tego zawodnika wyniosła ponad 1,03) i nie zamierzaliśmy akceptować ceny (ekwiwalentu) za tego zawodnika wyższej niż 80.000 zł. I na tym temat się zakończył z tym klubem. Takie są w tej chwili ceny za juniorów na rynku żużlowym. Sytuacja w tej chwili w porównaniu do tej która była kilka lat temu, kiedy było mało juniorów, jest zupełnie inna. jeżeli pan Lewandowski jak to powiedział „nie wiem ile ostatecznie uzyskalibyśmy za Heleniaka od zainteresowanych klubów, ale na pewno mówimy o stracie kilkuset tysięcy”, to chyba można byłoby uznać tą wypowiedź za zbliżoną do granic fantazji. Wystarczy zapytać fachowców na rynku żużlowym. Prawdziwych fachowców. Pytanie czy pan Lewandowski jest fachowcem na tym rynku?
Czy wie pan czy klub zdąży ze złożeniem wniosku o licencję, bo termin mija dziś?
Nie wiem, nie mam takiej wiedzy, ale jeżeli Rada Nadzorcza na pewno przez 6 dni nie powołała prezesa, czy nie oddelegowała członka rady nadzorczej do pełnienia funkcji Prezesa, bo nie było takiej informacji podanej publicznie do wczoraj, to klub przez działania Rady, jej członków, stracił prawie cały okres licencyjny (22-29 listopad). Zostaje dziś kilkanaście godzin, a wydaje się, iż nie są jeszcze spłaceni też zawodnicy. Zresztą przyznał to też pan Lewandowski, iż będzie dopiero planował spłatę tego zadłużenia.
Czy wie pan może czy są jeszcze jakieś inne ważne sprawy dla wniosku o licencję?
Powiem jeszcze tak, iż nie wiem co robił pan Lewandowski przez 4 lata w Radzie Nadzorczej, gdy spółka nie miała przez 3 lata sporządzanych sprawozdań finansowych, nie badał ich biegły rewident, nie było przez 4 lata walnych zgromadzeń w spółce. Ostatnie przed moim przyjściem do spółki było w lipcu 2021 roku, wtedy kiedy pan Lewandowski został wybrany do Rady Nadzorczej. Później nie było ani jednego walnego zgromadzenia, a Rada Nadzorcza też ma możliwość zwoływania walnych zgromadzeń. Ja z kolei w czasie analizy tych sprawozdań, podpisanych za 3 lata dopiero 10 marca 2025, zgłosiłem księgowemu, biegłemu rewidentowi i panu Lewandowskiemu jako przewodniczącemu Rady, iż te sprawozdania muszą być skorygowane, gdyż wykonana przez poprzedniego prezesa co najmniej jedna z operacji księgowych istotnie zaniżyła wyniki finansowe klubu i kapitał własny spółki, była to bardzo niekorzystna dla spółki operacja księgowa i faktycznie szkodliwa dla spółki. Pan Lewandowski też dowiedział się ode mnie o wyprowadzaniu pieniędzy ze spółki przez zarząd za czasów, gdy był przewodniczącym Rady Nadzorczej. Wiedział, iż wysłałem wezwania do zwrotu tych kwot do spółki, to są kwoty bardzo duże, na pewno łącznie większe niż zadłużenie wobec zawodników jakie było na 31 października. Nie wiem co będzie się z tymi sprawami wezwań dalej działo. Jest też jeszcze sprawa w prokuraturze z mojego zawiadomienia.
fot. Sebastian DaukszewiczTo czy podpisanie przez pana kontraktów z zawodnikami na nowy sezon nie było działaniem na szkodę spółki?
Żeby tu była też jasność, to sprawy tych kontraktów na sezon 2026 były omawiane przeze mnie na pewno kilka razy z przewodniczącym Rady Nadzorczej. Mówiłem już o tym. Ale też zgodnie z regulaminami PZM jeżeli klub otrzyma licencję, to będzie korzystał z tych zawodników, których podpisałem, chyba iż dokona jeszcze później jakichś zmian w składzie. Ale jeżeli klub nie złożyłby wniosku o licencję do 29 listopada, czyli to już dziś, lub nie otrzyma licencji, to kontrakty tych zawodników są z automatu rozwiązane i zawodnik jest zwolniony z klubu. Dlatego w tym zakresie nie ma mowy o żadnym moim działaniu na szkodę spółki, a warunki tych kontraktów są naprawdę dobrze wyważone i racjonalne finansowo. No chyba iż i w tym zakresie pan Lewandowski zmieni zdanie i zarzuci mi też tutaj działanie na szkodę spółki.
Czy może pan skomentować, iż klub ma nowego p.o. prezesa Marcina Kusia, oddelegowanego z Rady Nadzorczej?
Nie chcę komentować tego, ale podam kilka faktów. Po pierwsze, jak już powiedziałem, tydzień temu w sobotę napisałem maila do wszystkich członków Rady Nadzorczej, iż do 29 listopada niezbędne jest złożenie wniosku o licencję na sezon 2026, a w praktyce bez Prezesa Zarządu lub członka Rady Nadzorczej oddelegowanego do wykonywania funkcji Prezesa Zarządu nie będzie to możliwe. Po drugie pana Marcina Kusia widziałem raz w życiu, w dniu walnego 16 października, gdy w praktyce „na kolanie” podpisywał zgodę na członkostwo w radzie nadzorczej po telefonie od pana Lewandowskiego, żeby przyjechał pod kancelarię notarialną przed walnym zgromadzeniem. Po trzecie pan Lewandowski i pan Kuś są razem z zarządzie stowarzyszenia, które prowadzi szkółkę piłkarską w Krakowie dla chyba 4-8 letnich dzieci i pan Lewandowski kilka razy mówił mi, iż pan Kuś nie radzi sobie z koordynacją prac przy pracach budowlanych, wykończeniowych przy orliku, gdzie te dzieci trenują, i są duże opóźnienia w tym zakresie. Te fakty każdy może sobie sam ocenić, nie jest potrzebny tu mój komentarz.
Czy podtrzymuje pan zdanie, iż pan Lewandowski powinien odejść ze spółki, sprzedać swoje akcje i zrezygnować z Rady Nadzorczej?
Tak, oczywiście, podtrzymuję to. Myślę, iż taka opinia może być choćby wszystkich kibiców Unii Tarnów, sponsorów, iż pan Lewandowski musi odejść z klubu, sprzedać swoje akcje za symboliczną złotówkę i odejść z Rady Nadzorczej. Z nim klub jest i będzie pogrążony w chaosie. Klub z jego udziałem nie ma wsparcia w Tarnowie, regionie, a to jest fundamentalna sprawa dla Unii Tarnów. Dodam jeszcze taki fakt, iż nie zaakceptowałem propozycji pana Lewandowskiego, aby Unia Tarnów dokonała zapłaty kwoty 40.000 zł za loty helikopterem przez pana Lewandowskiego, które – jak mi mówił – były w sprawach klubu.
Rozmawiał ŁUKASZ MALAKA

1 godzina temu














