Telewizja przygotowała dla kibiców niespodziankę w postaci ogłoszenia „współpracy” ze sztuczną inteligencją. Osobiście, powiem szczerze, wolałbym, aby zamiast wspierania się AI w telewizji zastanowili się czy wszystkie ich gwiazdy ekranu mają, aby na pewno wystarczająco dużo tej własnej inteligencji, aby je promować.
Taki wniosek nasunął mi się po przeczytaniu pewnego tweeta w serwisie X, w którym to Mateusz Puka jasno daje do zrozumienia, iż występ Tai Woffindena w meczu z Poznaniem był oględnie pisząc nienajlepszy. Jak to „gwiazda” Kolegium Żużlowego napisała – zawodnik klubu Ostrowa prezentował się przeciętnie i tutaj cytat: „wszyscy zawodnicy ligi zobaczą jak gwałtownie przymykał gaz”.
Żużel. Kłopoty Sparty na start? Falubaz ma stoczyć równy pojedynek! – PoBandzie – Portal Sportowy
Żużel. Birkemose już błysnął w Wilkach! Mówi o ciężkiej przeprawie z Polonią – PoBandzie – Portal Sportowy
Nie wiem jak Wy, ale ja nie spodziewałem się kompletu punktów ze strony Anglika w pierwszym poważnym ściganiu po tak długiej przerwie. Sam fakt wyjazdu na tor po tak ciężkiej kontuzji jest dla mnie godny pochwały za hart ducha oraz determinację w walce o powrót do ścigania. jeżeli do tego dołożę siedem punktów plus cztery bonusy z Poznaniem, to przynajmniej ja zdejmuję czapkę z głowy przed Woffindenem. Oczywiście domniemuję, iż biegacz z pasji, Mateusz Puka w pierwszym swoim starcie w biegu długodystansowym na 42 km, po nie daj Boże ciężkiej kontuzji, okazałby się bez wątpienia lepszy od rekordzisty świata Kelvina Keptuma, ale Woffindena za powrót podziwiam.
Jeszcze bardziej aniżeli Mateusz Puka rozbawił mnie jednak jeden komentarz, w którym ktoś napisał, iż życzy aby Woffinden z ów „dziennikarzem” nigdy już nie rozmawiał. Drogi tweeterowiczu. Gwoli wyjaśnienia. Oprócz grupy piszących o żużlu i rozmawiających z zawodnikami, prezesami, trenerami itd. jest również paru takich twórców żużlowego medialnego contentu, którzy rozmawiają w głównej mierze tylko dlatego, iż ich redakcja ma akurat patronat medialny i wszyscy z branży, choć ochotę rzadko mają, to rozmawiać muszą. Taka niestety prawda. Gdybyś posłuchał co większość z nich ma do powiedzenia prywatnie na temat paru piszących, to gwarantuję „uszy by więdły”.
Żużel. Baron z obawami przed Motorem. „Mamy ogromne problemy” (WYWIAD) – PoBandzie – Portal Sportowy
Ot pierwszy, delikatny, przykład z brzegu. W Łodzi, podczas środowego Media Day tegorocznego cyklu GP, podczas rozmowy o polskich mediach przewijało się w ustach paru zawodników określenie dickhead (po angielsku kretyn – dop.red.). Tyle.
Wynikowo jakoś pierwsza kolejka zaplecza PGE Ekstraligi wielu sensacji dla mnie nie przyniosła. Wart uwagi wynik Łodzi w Rzeszowie. Remisu się tam nie spodziewałem. W rzeszowskim klubie chyba nie zaczyna dziać się najlepiej po odejściu Michała Drymajło. Takie plotki krążą coraz mocniej, a jak to mówią – w każdej choćby odrobina prawdy jest. Klub jakieś dofinansowanie z miasta ponoć otrzymuje, ponoć zabiega o jeszcze większe, a Pani prezes pisze na jakimś czacie, iż „miasto ją ciśnie”, później apeluje o wspólne zorganizowanie sił i atak, aby nie musiała przekładać meczu z Krosnem na rzecz jakiegoś meczu „piłki nożnej prywatnej akademii piłkarskiej”. Przyznam szczerze, iż gdybym był po stronie miasta i jeszcze zerknął na towarzyszy Pani prezes na pewnym zdjęciu, to bym się zaczął mocno zastanawiać czy to, aby na pewno dobra osoba do współpracy.
Jak już przy Rzeszowie jesteśmy, to jeszcze Andreas Lyager i stek f***ów przed kamerami TV. Tutaj zdanie mam podobne do Karola Płonki, który swoje wyraził w „Lewoskrętnych”. Na takie zachowania przed kamerami nie powinno być miejsca i gdyby dziennikarz prowadzący rozmowę miał w spodniach „cojones”, to raz-dwa ukróciłby prymitywne zachowanie zawodnika.
Dziś wieczorem Zielona Góra zmierzy się z Wrocławiem. Nie wiadomo czy z Madsenem w składzie, czy bez niego. Rozbawił mnie jednak mocno fakt, iż Grzegorz Walasek przyznał w jednej z ostatnich wypowiedzi, iż informację o aktualnym stanie zdrowia ma od znajomych Madsena. Serio? interesujący sposób komunikacji na ekstraligowym poziomie. Tak się tylko zastanawiam, iż skoro Madsen nie miał siły, aby „popstrykać” sobie foty na wspomnianym Media Day w Łodzi to ciężko przypuszczać, aby ozdrowiał do piątku.
Była pierwsza liga, był Zloty Kask w Wielkanocny Poniedziałek. Kacprowi Worynie można tylko pogratulować, jak sam po zawodach przyznał największego jak do tej pory sukcesu na polskich torach. Tym samym Kacper wystartuje w eliminacjach Grand Prix i w razie potknięcia w tegorocznym cyklu może wejść do niego ponownie. Słuszna koncepcja wychowanka ROW Rybnik. Opolski żużel miał medialnie w poniedziałek pecha. Zawody o Złoty Kask przykrył w mediach wjazd w stację benzynową samochodu Porsche kierowanego przez, z tego co mi wiadomo zagorzałego i nie tylko, kibica żużla. Zatem na koniec pamiętajcie: oglądacie żużel, pijecie, za kółko nie siadajcie. Nie zawsze bowiem można mieć farta i wjechać tylko w stację benzynową.
ŁUKASZ MALAKA

6 dni temu