Unia Leszno to zespół, z którym miejscowi fani bez trudu się utożsamiają. Poza fantastyczną historią i licznymi tytułami, „Byki” mogą poszczycić się czymś jeszcze bardziej wyjątkowym. Jako jedyna ekipa w stawce, składa się w całości z żużlowców, którzy albo są wychowankami klubu albo wiele mu zawdzięczają. Z tego względu na powrót do żużlowego domu zdecydował się choćby Piotr Pawlicki. To nazwisko bez wątpienia wymieniane jest w kategorii jednego z największych wzmocnień w całej PGE Ekstralidze. Nie można się temu dziwić, w końcu „Piter” ma za sobą kapitalny sezon 2025, który spędził w Częstochowie.
Żużel. Nabytek Wilków Krosno od początku imponuje! Mówi o szalonym meczu z Polonią
Do Unii wraca także zawodnik, który choć pochodzi z Australii, również jest nazywany „przyszywanym wychowankiem”. Mowa oczywiście o Keynanie Rew. 23-latek ostatni rok spędził na zapleczu Ekstraligi, gdzie startował w barwach Stali Rzeszów. Sezon spędzony na Podkarpaciu może zaliczyć do udanych. Drużyna rzutem na taśmę awansowała do fazy play-off, w czym duży udział miał właśnie Keynan.
Co ważne Australijczyk punktuje na praktycznie tym samym poziomie zarówno u siebie, jak i na wyjeździe. To bardzo ważna cecha dla zawodnika drugiej linii. Często żużlowcy, zwłaszcza młodzi, którzy pełnią funkcję zawodników do lat 24 mają trudności z odnalezieniem się w delegacjach. Najlepszym przykładem takich kłopotów jest jazda Bartka Kowalskiego ze Sparty Wrocław, który świetnie radzi sobie na własnym torze, znacznie gorzej natomiast wygląda jego dyspozycja na wyjazdach.
Żużel. Błysnął na start sezonu! To on będzie największym odkryciem Metalkas 2. Ekstraligi?
Dla Keynana Rew będzie to drugi pełny sezon w PGE Ekstralidze. Dwa lata temu ścigał się już dla Unii w elicie. Wtedy był jeszcze juniorem, jednak ze względu na przepisy musiał startować w Polsce jako senior. Taka praktyka jest zresztą stosowana w Lesznie od wielu lat. w okresie 2020, mający wówczas 21-lat, Jaimon Lidsey także jeździł jako żużlowiec u-24. Podobnie sprawa wyglądała w przypadku Nazara Parnickiego rok temu oraz przed dwoma sezonami. Oczywiście było to spowodowane przede wszystkim regulaminem, który nie przewidywał możliwości wystawienia do składu zagranicznego juniora, jednak dawanie szansy w młodym wieku również żużlowcom z zagranicy stało się znakiem rozpoznawczym Leszczynian. „Byki” stawiają na budowanie doświadczenia, choćby kosztem słabszych wyników, wierząc iż w przyszłości zawodnicy wejdą na zdecydowanie wyższy poziom i wtedy Unia będzie miała z nich prawdziwy pożytek.
Falubaz Zielona Góra, GKM Grudziądz oraz Unia Leszno – te drużyny starały się o angaż Australijczyka na sezon 2026. Bez wątpienia Unia to zespół, gdzie dodatkowy zawodnik był akurat najmniej potrzebny z wymienionej trójki. W Falubazie pozycja u-24 nie została wzmocniona, co może być sporym problemem „Motomyszy” w nadchodzących rozgrywkach. GKM ostatecznie zdecydował się na ściągnięcie Bastiana Pedersena. W Lesznie dominuje kapitalna para juniorska Nazar Parnicki – Kacper Mania. Wobec tego zastanawiano się czy sprowadzenie żużlowca do lat 24 ma w ogóle sens.
Żużel. Kto ma najlepszych juniorów w PGE Ekstralidze? Oto ranking!
Niektórzy eksperci są przekonani, iż więcej szans dla młodzieżowców wpłynęłoby korzystnie zarówno na ich rozwój jak i na wyniki drużyny. Z podobnego założenia wyszła w tamtym roku Stal Gorzów. Drużyna Piotra Śwista została skonstruowana w taki sposób, iż końcowy rezultat był uzależniony od formy Oskara Palucha, który w każdym meczu jechał minimum pięć biegów. Kiedy Oskarowi szło, Stal miała szansę wygrywać mecze, natomiast w momencie gdy było nieco gorzej, sytuacja mocno się komplikowała. Mając możliwości wzmocnienia kadry, raczej nie powinno się zostawiać takiej odpowiedzialności na barkach juniorów. Z jednej strony nie podlega dyskusji fakt, iż zarówno Mania, jak i Parnicki to ogromne talenty, które dobrze radzą sobie z presją, co wielokrotnie udowadniali choćby w finale Metalkas 2. Ekstraligi. Z drugiej najlepsza liga świata to jednak inna para kaloszy i wsparcie żużlowca u-24, w najważniejszych momentach sezonu może okazać się kluczowe.
Tegoroczna walka o play-offy zapowiada się ekscytująco. Na chwilę przed startem ligi wydaje się, iż o miejsce w pierwszej czwórce powalczą trzy drużyny, te same które niedawno rywalizowały o angaż Keynana Rew (Falubaz, GKM, Unia). W tym zestawieniu formacje seniorskie są niezwykle wyrównane, być może z lekką przewagą Falubazu. Spójrzmy jednak na młodzież. Tutaj zdecydowanie zwycięża Unia. Keynan Rew, Nazar Parnicki oraz Kacper Mania to żużlowcy, którzy pokonując swoich rówieśników z innych drużyn są w stanie przechylić szalę zwycięstwa na korzyść Unii Leszno.
Żużel. Łaguta mówi wprost o Sparcie Wrocław! Chodzi o złoto PGE Ekstraligi
„Byki” okazały się niezwykle mocne w sparingach. Oczywiście test-mecze rządzą się swoim prawami i należy być ostrożnym przy wyciąganiu z nich wniosków, jednak forma całej drużyny Unii, jak i Australijczyka jest imponująca. 7 punktów w trzech startach podczas spotkania we Wrocławiu oraz 8 oczek z bonusem w czterech wyścigach u siebie ze Spartą, czyli jednym z głównych kandydatów do tytułu napawają optymizmem.
Keynan Rew wrócił do Leszna jako zawodnik bardziej dojrzały. Stale się rozwija zarówno pod kątem wyników, jak i samej jazdy. Gdyby Unia odpuściła temat jego powrotu, prawdopodobnie trafiłby do Zielonej Góry lub Grudziądza tym samym wzmacniając, któregoś z bezpośrednich rywali „Byków”. Na Smoczyku chcieli tego uniknąć, a iż zainwestowali już sporo pieniędzy w rozwój żużlowca postanowili ponownie sprowadzić go do zespołu. Być może to właśnie Rew okaże się rewelacją ligi i pomoże Unii w walce o medale PGE Ekstraligi w okresie 2026.

1 dzień temu















