Stal Rzeszów prowadziła w Łodzi już dwunastoma punktami, ale ponownie roztrwoniła wysoką przewagę. Rzeszowianie kompletnie pogubili się po deszczu, który spadł na Moto Areną i zmienił tor. Do zdobycia były aż 3 punkty, gdyż na Podkarpaciu padł remis. Menadżer „Żurawi” chciał, by zawodnicy zmienili ustawienia, jednak ci nie chcieli zaryzykować.
– Tragedia! Prowadziliśmy dwunastoma punktami i tak oddać mecz… Tor się diametralnie zmienił po tym, jak przeschnął w słońcu. Ja bym zaryzykował i zakładał „na dół”, ale chłopacy trzymali się przy tym, co dawało im wygrane biegi. Rozumiem ich, iż nie chcieli zmieniać, jeżeli to szło – powiedział Krzysztof Kasprzak dla klubowych mediów.
Żużel. Apel dziennikarza! Unia powinna mieć przywrócone złoto DMP?!
Żużel. istotny transfer Polonii Piła! Da beniaminkowi utrzymanie?
Zawodnicy obu drużyn w trakcie spotkania mieli problemy z płynną jazdą, co skutkowało upadkami i dojazdami do mety w spacerowym tempie. Porażka sprawiła, iż Stal Rzeszów pozostała na 5. miejscu w tabeli i wciąż musi się napocić, by awansować do fazy play-off.
– To, co widzę, to, iż Łodzianie poszli va banque, założyli dwa zęby w dół i choćby Berntzon w powtórce w trzynastym wygrał z czwartego, bo miał niskie ustawienia. Pojechał do przodu i szkoda kolejnego meczu, bo bylibyśmy dużo wyżej w tabeli – dodał.
Żużel. Miśkowiak wierzy w punkty dla Włókniarza. Dostrzegł pozytywy
Żużel. Taśma w PGE Ekstralidze, o której mówiono… przed meczem! Zbieg okoliczności, który wymaga odpowiedzi
Następną okazję na ligowe punkty Stal będzie miała w najbliższą niedzielę. Na swoim torze podejmą Hunters PSŻ Poznań, a o bonus nie będzie im łatwo. W pierwszym starciu „Skorpiony” tryumfowały różnicą 12-stu punktów.

1 tydzień temu

















