Pollestad od dawna uznawany jest za wielki talent. Dość gwałtownie zdecydował się on na bardzo odważny ruch. Podczas sezonu 2022 przeprowadził się do Polski, aby ułatwić sobie logistykę. Miał wtedy zaledwie 18 lat.
– Polska to jest centrum żużla i dlatego zdecydowałem się na rozwój tutaj. Mam nadzieję, iż mając kontakt z Waszym żużlem będę szybciej się uczył tego sportu, aniżeli miałoby to miejsce w mojej Norwegii – opowiadał nam w 2022 roku przed Grand Prix Polski w Gorzowie.
Zdolny żużlowiec to jeden z tych przykładów, w którym jabłko nie spadło daleko od jabłoni. W czarnym sporcie sprawdzać próbował się tata młodego żużlowca. Od niego mały Mathias otrzymał swój pierwszy motocykl.
Żużel. Unia miała już gotową zmianę za Zengotę! Zdradził kulisy – PoBandzie – Portal Sportowy
Żużel. Lambert zasypany wulgarnymi wiadomościami! Życzą mu… połamania kości! – PoBandzie – Portal Sportowy
– Związałem swoją przyszłość z żużlem niejako ze względu tradycji rodzinnych. Mój tato kiedyś próbował swoich sił w tym sporcie. Nie był wprawdzie jakimś doskonałym zawodnikiem, ale poszedłem w jego ślady. To on kupił mi pierwszy motocykl, na którym zacząłem uprawiać żużel. W nim, mówię o żużlu, pociąga mnie oczywiście prędkość i emocje jakie, daje uprawianie tej dyscypliny. My w Norwegii mamy dosłownie parę obiektów, gdzie można się ścigać – podkreślał młodziutki wtedy Mathias.
– Oczywiście, u nas żużel jest sportem totalnie niszowym. Królują piłka nożna oraz piłka ręczna. O sponsorów jest bardzo, ale to bardzo ciężko. Oni po prostu często nie wiedzą tak naprawdę co to jest ten żużel. Główna pomoc pochodzi od przyjaciół czy znajomych, którzy wspierają moją pasję – kontynuował.
Żużel. Wpis Dowhana rozpala kibiców Falubazu, proszą o powrót! Będzie głos Golińskiego? – PoBandzie – Portal Sportowy
Taka decyzja, choć z punktu widzenia logistyki oczywista, wcale nie była prosta. Zawodnik poświęcił wiele relacji z najbliższymi czy znajomymi, aby osiągnąć sukces. Mieszkał w Polsce sam. W 2022 roku tworzył zgraną paczkę z Andersem Rowe i Jakubem Stojanowskim, którzy również byli zakontraktowani w gorzowskim klubie.
– Na pewno nie jest też łatwo się przyzwyczaić do życia samemu w moim wieku, ale daję sobie radę. Bardzo się cieszę, ponieważ w środę lecę odwiedzić najbliższych. Fantastycznie będzie się z nimi spotkać – dodawał jeszcze mocno speszony Pollestad.
Potem Norweg zbierał doświadczenie na polskich torach na różne sposoby. Ścigał się w U24 Ekstralidze, ale też był wypożyczany do innych ekip. Punktował chociażby w Polonii Piła, a w okresie 2025 bardzo miło wspominają go w Krośnie. Dla Cellfast Wilków w poprzednich zmaganiach wykręcił średnią 1,776 punktu na bieg.

W sezonie 2026 Norweg pisze piękną historię. Błysnął już w Grudziądzu, gdzie zdobył osiem punktów z bonusem. Jeszcze mocniej zachwycił przed gorzowską publicznością. Przeciwko Betard Sparcie Wrocław wykręcił rezultat 11+2. Na jego rozkładzie znaleźli się Artiom Łaguta, Brady Kurtz czy Daniel Bewley. Odważniejszy jest już także w rozmowach z mediami.
– Teraz nie stresuję się prawie wcale i na torze było mi o wiele łatwiej. Chyba zaczynam się przyzwyczajać – mówił tuż po meczu z Betard Spartą Wrocław.
– Trudno jest mi się odnieść do komentarzy w mediach, ale cieszę się, iż kibice mnie wspierają. Każdy może czasami zaskoczyć. Mam nadzieję, iż będę robił to za każdym razem. Chcemy udowodnić, iż jesteśmy mocną drużyną, choć nie wszyscy w nas wierzyli – dodawał.
Pozostaje trzymać kciuki za tak świetny rozwój Norwega. jeżeli podtrzyma swoją dyspozycję z całą pewnością będzie bardzo mocnym kandydatem do miana objawienia PGE Ekstraligi 2026.

3 tygodni temu















