Żużel. Ta dysproporcja w PGE Ekstralidze szokuje! Raz rządzą, a raz nie istnieją

1 miesiąc temu

1. Norick Bloedorn (1,926 – dom; 0,500 – wyjazd):

Niemiec trafił do PRES Grupy Deweloperskiej Toruń w celu zastąpienia Jana Kvecha, który nie mógł już pełnić funkcji żużlowca do lat 24. Swoją rolę wykonuje należycie w spotkaniach na Motoarenie. Świetnie radzi sobie w meczach domowych, co doskonale pokazuje wysoka średnia u siebie wynosząca 1,926.

Niemiec fatalnie wypada jednak na wyjazdach. Jego najlepsze spotkanie poza Toruniem to mecz w Częstochowie, kiedy to zdobył zaledwie trzy oczka z bonusem. W pozostałych trzech dotychczasowych meczach na wyjeździe łącznie dorzucił jeszcze zaledwie punkt! Piotr Baron musi liczyć się z tym, iż Bloedorn w tym sezonie poza domem raczej szału nie zrobi. Być może trener „Aniołów” w kolejnym pojedynku na wyjeździe mógłby dać więcej szans swoim juniorom lub w miejsce Bloedorna wystawić Nicolaia Heiselberga, który wciąż czeka na swoją prawdziwą szansę.

2. Max Fricke (1,960 – dom; 1,136 – wyjazd):

Australijczyk jest jednym z największych rozczarowanie całego sezonu PGE Ekstraligi. W Grudziądzu liczono, iż doświadczony zawodnik, który w elicie oraz w cyklu Grand Prix spędził już wiele lat ustabilizuje formę i będzie mocnym punktem drużyny. Tak się jednak nie stało, a główną przyczyną słabych wyników są wyjazdy.

Fricke legitymuje się w tej chwili katastrofalną formą w delegacjach, która wynosi 1,136. Nie pomogły mu mecze w Zielonej Górze oraz we Wrocławiu czyli na torach, które dobrze zna. Jego dyspozycja mimo świetnego wyniku drużynowego przez cały rok, może kosztować GKM wypadnięcie z wielkiej czwórki tuż przed końcem fazy zasadniczej.

Żużel. Zmarzlik znowu to zrobił! Przebudzenie Michelsena

Żużel. Parnicki w kryzysie? Talent Unii mówi wprost, co zawiodło

3. Bartłomiej Kowalski (2,043 – dom; 1,273 – wyjazd):

24 latek jest znany ze świetnej jazdy na Stadionie Olimpijskim. Znacznie gorzej wypada jednak na wyjazdach. W tym sezonie i tak oglądamy lepszego Bartka na obcych torach przynajmniej pod kątem średniej, na co wpływ miały głównie dwa mecze – w Gorzowie oraz w Częstochowie.

Występy Kowalskiego w tych dwóch spotkaniach (odpowiednio 10+2 i 10+1) dały Wrocławianom bardzo ważne zwycięstwa. Patrząc jednak z drugiej strony medalu jego słaba dyspozycja w Grudziądzu oraz Zielonej Górze przyczyniła się do porażek ekipy Piotra Protasiewicza. Bartek Kowalski w dalszym ciągu ma problemy z jazdą na wyjazdach, jednak pojedyncze wystrzale formy pozwalają myśleć, iż jego dyspozycja „poza domem” kiedyś ustabilizuje się na przyzwoitym poziomie.

Żużel. Wilki przesadziły? Kasprzak nie ma wątpliwości

4. Jakub Miśkowiak (1,720 – dom; 1,043 – wyjazd):

W sezonie 2026 cały Włókniarz Częstochowa mocno zawodzi. Mimo, iż oczekiwania wobec tej drużyny nie były wysokie ze względu na słabo wyglądające jak na Ekstraligę skład, zdobycze punktowe poszczególnych zawodników rozczarowują. Jednym z takich żużlowców jest Kuba Miśkowiak. „Misiek” przyzwoicie, choć też nie rewelacyjnie spisuje się w Częstochowie. Jego obecna średnia, którą zaniżył sobie ostatnim spotkaniem domowym z Unią Leszno, wynosi w tej chwili 1,720.

Żużel. Ile kosztuje najsłabsza drużyna PGE Ekstraligi? Kwota poraża!

Na wyjazdach jest jednak zdecydowanie gorzej. Poza jednym spotkaniem w Lublinie, kiedy to Kuba zdobył 10 punktów z czterema bonusami, jego dyspozycja na wyjazdach jest fatalna. W większości z nich zdobywał zaledwie dwa punkty, a w Zielonej Górze dołożył trzy oczka. Jak na kapitana drużyny – zdecydowanie za mało.

Idź do oryginalnego materiału