Przejście Martina Vaculika do Orlen Oil Motoru Lublin zbiegło się z wyraźnym regresem jego formy. Dobitnie pokazał to ostatni mecz w Toruniu, w którym Słowak wywalczył zaledwie jeden punkt w czterech startach. Choć tak słaby występ dawno mu się nie przytrafił, to inna statystyka dotycząca dyspozycji żużlowca szokuje jeszcze bardziej.
Spotkanie pomiędzy drużynami z Torunia i Lublina miało szokujący przebieg. O ile wygrana „Aniołów” na własnym torze nie jest wielkim zaskoczeniem – patrząc na historię ostatnich potyczek na Motoarenie – o tyle rozmiar porażki drużyny lubelskiej może autentycznie szokować. Gospodarze zmiażdżyli Orlen Oil Motor Lublin aż 61:29. Ogromnym zawodem w ekipie „Koziołków” była postawa Martina Vaculika. Słowak zdobył zaledwie jeden punkt, pokonując jedynie juniora, Mikołaja Duchińskiego.
Żużel. Sparta uratowała się… nieczystym zagraniem? Dalej wierzy w Stal w play-offach!
Żużel. Jepsen Jensen odbył wiele rozmów! Mówi o ofertach, kevlarze i umowie z GKM!
Taki występ jest zupełnie niepodobny do zawodnika tego kalibru. Przecież jeszcze niedawno Vaculik był liderem Stali Gorzów, gdzie regularnie notował dwucyfrowe zdobycze punktowe lub kręcił się wokół tego wyniku. Tym razem było mu jednak bardzo daleko do takich osiągnięć. Aby przypomnieć sobie tak fatalny mecz w wykonaniu 36-latka (w którym odjechał pełne cztery biegi), trzeba cofnąć się aż do 2013 roku. Wówczas, reprezentując barwy Unii Tarnów, Słowak zaliczył identyczną wpadkę w Zielonej Górze. W czterech startach zdobył tylko jeden punkt, a stało się to po tym, jak z wyścigu wykluczony został zawodnik gospodarzy, Kamil Adamczewski.
Żużel. Falubaz zrobił świetny ruch? Mówi o postawieniu na Lebiediewa
Czwarte miejsca były u niego rzadkością
Gdy Martin Vaculik startował w pełni zdrowia, w trakcie innych sezonów ligowych regularnie zaliczał około 90 biegów lub więcej. Większość z nich kończył na pierwszej lub drugiej pozycji, co regularnie dawało mu średnią biegopunktową powyżej 2,0. W poprzednich latach Słowak meldował się na ostatniej lokacie mniej niż dziesięć razy w roku. Wybitny pod tym względem był sezon 2019, który zakończył ze średnią 2,319, a do mety jako ostatni przyjechał tylko czterokrotnie.
Żużel. PRES Toruń wysłał sygnał całej PGE Ekstralidze! Michelsen… ostrzega rywali!
W bieżących rozgrywkach Vaculik ma za sobą dopiero 42 starty – jest więc mniej więcej na półmetku tegorocznej kampanii – a już ośmiokrotnie oglądał plecy wszystkich rywali. Choć ponad połowę jego dorobku wciąż stanowią czołowe lokaty, to wpadki przytrafiają mu się niepokojąco często. To bezpośrednio przekłada się na gorszą średnią, która wynosi w tej chwili 1,881. Ostatni raz Słowak zakończył rok ze średnią poniżej bariery 2,000 aż trzynaście lat temu (w 2013 roku wykręcił zaledwie 1,464).
Ostatnie lata Martina Vaculika w PGE Ekstralidze:
2026 – średnia: 1,881, starty: 42, czwarte miejsca: 8
2025 – średnia: 2,042, starty: 96, czwarte miejsca: 9
2024 – średnia: 2,151, starty: 93, czwarte miejsca: 7
2023 – średnia: 2,274, starty: 84, czwarte miejsca: 5
2022 – średnia: 2,270, starty: 89, czwarte miejsca: 9
2021 – średnia: 2,209, starty: 86, czwarte miejsca: 8
2020 – średnia: 2,178, starty: 90, czwarte miejsca: 8
2019 – średnia: 2,319, starty: 94, czwarte miejsca: 4
2018 – średnia: 2,093, starty: 54, czwarte miejsca: 5
2017 – średnia: 2,036, starty: 83, czwarte miejsca: 11
2016 – średnia: 2,000, starty: 93, czwarte miejsca: 11

3 dni temu















