Dwóch mocnych liderów i czterech solidnych zawodników drugiej linii, to był przepis Gezet Stali na sukces w meczu z liderem PGE Ekstraligi. W wysokim zwycięstwie nie przeszkodziła im rozłożona wcześniej plandeka, która wpłynęła na stan toru.
– Ten tor się różnił od tego, na którym trenowaliśmy i żaden z nas się nie dziwię. Toromistrz, trener i wszyscy stanęli na głowie, żeby ten tor był do jazdy – przyznał po meczu Paweł Przedpełski na antenie Canal+ Sport.
Żużel. Stal bije lidera! Odmieniony Paluch (RELACJA)
Żużel. Fatalne wiadomości dla Unii Leszno! Lider z podejrzeniem złamania
Torunianin dołożył do dorobku swojej drużyny 7 punktów, czyli tyle, ile się od niego oczekuje. Sam chce jednak więcej, a w pamięci zapadł mu bieg 13., gdzie po dobrym starcie arbiter zmuszony był przerwać wyścig.
– Zawsze chciałbym lepiej zapunktować. Paradoks taki, iż nie jestem tak wkurzony na to jedno zero, jak z Maxem Fricke, gdy wyskoczył mi pod płotem. Akurat wyszło to pozytywnie dla drużyny, bo skorzystał na tym Oskar Paluch, który mógł sobie przyciąć i miał tak naprawdę przed sobą autostradę. Czułem, iż poszliśmy w dobrym kierunku z ustawieniem, ale w powtórce zabrakło 30 cm pod płotem, gdzie czułem, iż jest fajnie i tym biegiem byłem sfrustrowany – mówi wprost Przedpełski.
Żużel. Kubera podjął decyzję! Wiadomo, co z występem przeciwko Sparcie
Żużel. Utalentowany Norweg zadebiutuje w mistrzostwach! Przyznano „dzikie karty”
Domowy tor jest w tym roku dużym atutem Gezet Stali. Nie bez powodu uważany jest on za jeden z najtrudniejszych w Polsce, co potwierdzają słowa Pawła Przedpełskiego. Niespełna 31-latek wciąż nie do końca odnajduje się na tym obiekcie. – Jeszcze mam sporo do poprawy na tym torze. Ten tor nie jest łatwy do odczytania – i geometria, i przełożenia – przyznał.

6 dni temu















