Żużel. Przed sezonem nikt go nie chciał! Będzie zbawcą ROW Rybnik?

2 miesięcy temu

Pierwotnie doświadczony rajder miał ścigać się dla, startującego w Krajowej Lidze Żużlowej, Speedway Kraków. Nie pojawiał się jednak w czasie nie tylko oficjalnych meczów drużyny ze stolicy Małopolski, ale także przedsezonowych sparingów.

Ostatecznie 13 maja br. kontrakt zawodnika z klubem z grodu Kraka został rozwiązany. Jak się później okazało, nie musiał długo szukać nowego pracodawcy. Tydzień później bowiem nawiązał współpracę z rybnickim ROW-em. Wybór ten żużlowca wcale nie musiał być przypadkowy, gdyż jeździł dla „Rekinów” w roli gościa już w jednym z meczów towarzyskich.

Żużel. Co z gwiazdami GKM? Prezes o ofertach, pozycji lidera i zdobyciu Lublina (WYWIAD) – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. „Rosyjska ruletka i dziadostwo!” Lider grzmi po meczu polskiej ligi! – PoBandzie – Portal Sportowy

Miało to miejsce 8 kwietnia podczas rywalizacji domowej z Krono-Plast Włókniarzem Częstochowa, w której jeździec rodem z Outrup wyjechał na tor trzykrotnie i za każdym razem metę mijał jako pierwszy. Już wtedy u Klindta zauważalny był głód jazdy, jak również uzyskiwania jak najlepszych zdobyczy punktowych

Ta motywacja Skandynawa przełożyła się na wyniki w zmaganiach Metalkas 2. Ekstraligi. Już w pierwszym meczu w barwach nowego klubu (24 maja, w Ostrowie Wielkopolskim z Moonfin Magnus) przyczynił się do zwycięstwa Rybniczan 51:39, gromadząc 11 „oczek”. W tym spotkaniu był ewidentnym liderem ekipy z Górnego Śląska. Już wtedy śmiało można było powiedzieć, iż fantastycznie wypełnił lukę po, słabo spisującym się w aktualnym sezonie, Wiktorze Lamparcie (w Rybniku szukali bowiem wzmocnień za wychowanka rzeszowskiej Stali – przyp. red.).

Jeszcze korzystniej indywidualny mistrz Europy juniorów z 2007 roku zaprezentował się w ostatniej potyczce na stadionie przy ul. Gliwickiej (31 maja). Jego występ wcale nie był jednak taki oczywisty. Cztery dni wcześniej bowiem uległ poważnemu wypadkowi w trakcie zawodów w ramach duńskiej SpeedwayLigaen, w wyniku czego nabawił się urazu kolana. Z tego powodu zrezygnował z udziału w batalii angielskiej SGB Premiership (28 maja).

Koniec końców żużlowiec z kraju Hamleta wystartował w bezpośrednio minionym pojedynku „Zielono-Czarnych” z Cellfast Wilkami Krosno. I mimo kontuzji oraz braku odbytych treningów na rybnickim owalu w zeszłym tygodniu, oczarował miejscową publiczność. Będąc klasą dla samego, zapisał przy swoim nazwisku komplet 15-stu „oczek”. Było to zresztą drugie tegoroczne starcie w lidze w kraju nad Wisłą z udziałem Nicolaia, a jednocześnie zakończone triumfem teamu pod wodzą Roberta Mikołajczaka (55:35).

Żużel. Michelsen haruje! niedługo wyjdzie z kryzysu? „Widzę światełko w tunelu” – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Kiedy powroty gwiazd PGE Ekstraligi? Padły ważne daty – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. „Jeden wielki bałagan!” Wskazał, gdzie leżą problemy Falubazu! – PoBandzie – Portal Sportowy

Widać zatem jak przyjście dawnego zawodnika m.in. ZKŻ-tu Zielona Góra, WTS-u Wrocław, czy Włókniarza Częstochowa zmieniło oblicze drużyny spod znaku rekina. ROW, który jeszcze przed 6. kolejką znajdował się niemalże na dnie tabeli, dość niespodziewanie wygrał dwa razy z rzędu i awansował na piątą pozycję. Nie będzie raczej przesadą, jeżeli stwierdzi się, iż największą w tym zasługę ma właśnie Nicolai Klindt. Bez niego z pewnością ciężko by było o w tej chwili wypracowany rezultat przez zespół z południowej części województwa śląskiego.

Już w przeszłości manewr z „duńskim transferem” – przeprowadzonym w trakcie sezonu – sprawdził się w 100 %. Było tak w roku 2024, gdy na półmetku fazy zasadniczej PGE Ekstraligi, GKM Grudziądz, za kontuzjowanego Jasona Doyle’a, zatrudnił – na zasadzie wypożyczenia – Michaela Jepsena Jensena. Były światowy czempion do lat 21 (2012 r. – przyp. red.) nie mieścił się wówczas w składzie nawet, uczestniczącego na zapleczu krajowej elity, PSŻ-tu Poznań.

Tymczasem po zmianie otoczenia „MJJ” nagle wyskoczył z formą i nie dość, iż uchronił „Gołębie” przed spadkiem, to jeszcze poprowadził ich do awansu do rundy play-off. W końcowym rozrachunku Grudziądzanie uplasowali się na piątej lokacie najwyższej klasy rozgrywkowej. Niewykluczone, iż Innpro ROW z Klindtem na pokładzie podąży podobną drogą i pokusi się o wysoki wynik w Metalkas 2. Ekstralidze na koniec sezonu 2026 – być może choćby o pierwszą „czwórkę”.

W tym momencie w Krakowie prawdopodobnie mocno plują sobie w brodę, iż nie udało się porozumieć z zawodnikiem z półwyspu skandynawskiego. Patrząc na jego dyspozycję w Rybniku, doskonale można bowiem wyobrazić sobie, iż tym bardziej w KLŻ byłby bezapelacyjnie najskuteczniejszym rajderem całych zmagań.

NORBERT GIŻYŃSKI

Idź do oryginalnego materiału