Prezes Witold Skrzydlewski do żużla podchodzi rozsądnie i od kilku lat nie bierze udziału w licytacjach. Tym samym jego H. Skrzydlewska Orzeł przyzwyczaił kibiców do walki o utrzymanie, a nie wyższe cele.
Żużel. Dramat juniora Polonii Bydgoszcz. Brutalna diagnoza, ruszyła zrzutka
Żużel. Unia Tarnów z licencją to absurd?! Ostro punktuje żużlowe władze!
Do jazdy w podstawowym składzie nie jest przewidziany zawodnik z zeszłego roku. Postawiono na młodych zawodników, którzy mają wiele do udowodnienia. Skrzydlewski zdradził, iż skład kosztował więcej niż rok temu i zdradził, dlaczego nie został żaden zawodnik.
– Na pewno jest to droższa drużyna niż rok temu. W zeszłym sezonie zrobiliśmy „last minute”. Zawodnicy nie mieli gdzie podpisać kontraktów i my ich nieco przyparliśmy do muru. Teraz kibice pytali, dlaczego nie zatrzymaliśmy niektórych zawodników. No jak ktoś miał kontrakt na poziomie 200 tysięcy, a chciał 600, to jest przesada. 300 tysięcy może i byśmy dali, ale nie więcej. Więc poszedł gdzieś, gdzie mu obiecali 500 tysięcy. A swoją drogą myślę, iż każdy z zawodników, który nie skorzystał z opcji nowego kontraktu u nas, będzie żałował – przyznał w rozmowie z lodzkisport.pl.
Żużel. Lindgren niebawem skończy karierę? Padły ważne słowa!
Żużel. Wracają do ligi. Śląsk właśnie wybrał kapitana! –
Dużym sukcesem było pozyskanie Villadsa Nagela. Polonia Piła była bardzo zdeterminowana, by 18-latek pozostał w zespole, jednak ten uznał, iż w Łodzi będzie mu lepiej. Prezes Orła uważa, iż będzie on lepiej się sprawował niż Mikkel Andersen, który w zeszłym sezonie potrafił zrobić prawdziwe show.
– W nowym sezonie postawiliśmy na młodych zawodników, którzy bardzo chcą się pokazać, wzmocniliśmy się dwoma juniorami. Mamy Villadsa Nagela, który według mnie będzie lepszy niż Andersen – powiedział Witold Skrzydlewski.

1 miesiąc temu















