Żużel. PRES Toruń szykuje wielkie ogłoszenia! Znamy kulisy rozmów z liderami „Aniołów”!

12 godzin temu

PRES Toruń już niedługo staną do walki o finał PGE Ekstraligi. W tym sezonie, w przeciwieństwie do zeszłorocznej kampanii, pierwsze spotkanie półfinałowe odjadą na wyjeździe. Jak przekonuje Adam Krużyński, przewodniczący rady nadzorczej „Aniołów”, nie stanowi to dla zespołu żadnego problemu. Działacz zapowiedział także miłą niespodziankę dla kibiców – fani mają niedługo poznać szczegóły kontraktów liderów drużyny z Grodu Kopernika. W rozmowie z naszym portalem poruszono również kwestię przyszłości toruńskich młodzieżowców i budowy składu na kolejne lata.

W Toruniu krąży teza, iż lepiej pierwsze spotkanie jechać u siebie i potem tej zaliczki bronić na wyjeździe. Czy to, iż pierwszy mecz z Motorem jedziecie w Lublinie, coś dla was zmienia?

Zupełnie nie. Myślę, iż na tym etapie rozgrywek, jeżeli chcemy być w finale i podjąć próbę walki o medal, musimy potrafić pokonać każdego, bez względu na konfigurację meczów. W tym wypadku nie ma to dla nas większego znaczenia. Może choćby dobrze się składa, iż ten drugi, decydujący mecz będziemy mogli odjechać jednak na własnym obiekcie.

Żużel. Menadżer się wygadał! Zawodnik Wilków zakończył karierę! – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Falubaz chce zaskoczyć Stal Gorzów! Będzie niespodzianka na derby! – PoBandzie – Portal Sportowy

W Szwecji to drużyna wyżej sklasyfikowana wybiera sobie rywala, a w dodatku decyduje, czy pierwszy mecz jedzie u siebie, czy na wyjeździe. To fajny przepis według pana?

Myślę, iż tak. Taki system pozwalałby na realne premiowanie za wynik wywalczony w okresie zasadniczym. Kiedyś tych benefitów za wyższe miejsce w tabeli nie było wcale, teraz jeden wyjątkowy przywilej ma drużyna z pierwszego miejsca. Każdy dodatkowy bonus za wygraną w fazie zasadniczej to argument, żeby walczyć o każdy punkt. choćby drugi zespół w tabeli mógłby mieć możliwość skorzystania z tego, iż był wyżej w pierwszej części rozgrywek.

Czy w pierwszym meczu w Lublinie może powtórzyć się sytuacja z zeszłego roku z Janem Kvěchem? Znał on swoją rolę, wiedział, iż drużyna musi utrzymać odpowiednią stratę, przez co wyjechał tylko w jednym wyścigu. Czy to samo czeka teraz Noricka Blödorna?

Myślę, iż tym razem będzie zupełnie inaczej. Zaczynamy w Lublinie i o ile dobrze otworzymy spotkanie, to Norick odjedzie wszystkie swoje biegi programowe, a może choćby wyścigi nominowane. Znając jego możliwości i to, jak potrafi jechać, jestem o niego spokojny. Nie zakładam, iż od razu będziemy musieli korzystać z rezerw taktycznych i kogoś zastępować. Jedziemy tam rozstrzygnąć ten mecz na swoją korzyść.

A jak wygląda sytuacja Bastiana Pedersena? Czy GKM Grudziądz jest chętny na przedłużenie współpracy, czy interesują się nim też inne kluby?

O kwestie zainteresowania ze strony GKM-u najlepiej pytać samych działaczy z Grudziądza. My jesteśmy otwarci i nie zamierzamy przeszkadzać Bastianowi w kontynuowaniu kariery. Będziemy rozmawiać o każdym wariancie, by ten chłopak mógł dalej regularnie startować. Grudziądz ma tu jednak swoisty priorytet. Skoro Bastian spędził tam już sezon, a obie strony chcą kontynuować współpracę, to na pewno nie będziemy stawać temu na drodze. Postaramy się znaleźć rozwiązanie, by GKM mógł dalej z niego korzystać.

Żużel. Finał przełożony na… wystawę psów?! Mamy głos Sparty i PGE Ekstraligi

Żużel. Tor na PGE Narodowym atutem Polaków? Kubera szczery do bólu przed DPŚ!

Emil przyznał, iż przed play-offami ma usiąść do rozmów w kontekście sezonu 2028. Czy taka sama sytuacja jest z Patrykiem Dudkiem i Robertem Lambertem, czy oni już swoje rozmowy odbyli?

Mogę jedynie powiedzieć, iż jesteśmy już po rozmowach z zawodnikami, a o szczegółach i wynikach tych negocjacji poinformujemy opinię publiczną bardzo niedługo.

Powiedział pan, iż szczegóły kontraktów poznamy niedługo. Czy rewanżowy półfinał z Motorem na Motoarenie to będzie odpowiedni moment na oficjalne ogłoszenia?

Na pewno będziemy chcieli już podczas tego meczu przekazać kibicom pewne szczegóły z naszych rozmów, bo wiemy, iż są oni żywo zainteresowani przyszłością drużyny. Myślę, iż to będzie odpowiedni moment, by podzielić się wiedzą na temat kontraktów naszych zawodników i czasu ich trwania.

Klub ma długofalową wizję, wyławiacie zagraniczne perełki. Co jednak z Polakami? W perspektywie kilku lat, gdyby zaszła potrzeba zastąpienia kogoś z dwójki Dudek – Sajfutdinow, pojawia się pewna luka. Jest w ogóle potencjał na przyszłe polskie talenty?

Po pierwsze, budujemy potencjał wśród naszych własnych juniorów. Chcemy, by któryś z nich docelowo stał się zawodnikiem pierwszej drużyny, czy to na pozycji U24, czy potem jako pełnoprawny senior. To plan na wiele lat i widać, jak dużo środków oraz zaangażowania inwestujemy w tej chwili w to, by ci chłopacy byli coraz lepsi i mieli szansę zaistnieć w Ekstralidze. Oczywiście mamy też pogląd na rynek – obserwujemy kilku zawodników, zarówno starszych, jak i młodszych. Mamy z tyłu głowy, iż być może w przyszłości będziemy potrzebowali kolejnego Polaka lub choćby większej ich liczby w składzie. Podchodzimy do tego jednak bardzo spokojnie. Mamy super relacje z Patrykiem i Emilem, myślę, iż nigdzie się nie wybierają. W tej chwili nie szukamy żadnych zmian na siłę, bo po prostu nie ma takiej potrzeby.

Rozmawiał: NIKODEM KAMIŃSKI

Idź do oryginalnego materiału