Żużel. Popadł w długi a teraz błyszczy z Piłą w wyższej lidze! „Czuję się jak w domu”

2 dni temu

Inauguracyjny mecz Polonii Piła w Metalkas 2. Ekstralidze z Innpro ROW-em Rybnik odbył się w deszczowych warunkach, ale to beniaminek wyszedł z niego zwycięsko, wygrywając 35:31. Seniorzy Polonii pojechali bardzo równo, jednak wielu kibiców najbardziej mógł ucieszyć występ Adriana Cyfera, który zdobył siedem punktów i bonus.

Żużel. Świetny występ Polonii! Deszcz niestety górą (RELACJA)

– Ogólnie cieszę się, iż od pierwszych biegów sprzęt spisywał się dobrze. Jestem zadowolony ze swojego teamu. Naprawdę włożyłem w to dużo pracy. Mam nadzieję, iż to dobry prognostyk na kolejne mecze – powiedział Cyfer po zawodach.

Pomimo, iż zawodnik przed sezonem nie miał wielu okazji do sprawdzenia się, czuł się pewnie na swoim sprzęcie. – Zgadza się, to jeszcze nie był taki tor, jaki zwykle mieliśmy tutaj w Pile w tamtym roku. Nie wiedzieliśmy więc do końca, czego się spodziewać. Finalnie wyszło jednak dobrze. Przed tym meczem była też pewna presja. Chyba sam sobie ją stwarzałem. Nie było też wielu sparingów, ale wiedziałem, iż sprzęt jedzie dobrze. Były wprawdzie wpadki, ale sparingi są właśnie po to, żeby spokojnie wszystko przetestować. Cieszę się, iż pierwszy mecz jest już za nami i szykujemy się do następnego.

Żużel. Ryzykowano zdrowiem zawodników? „Sędzia chyba tego nie widzi”

Żużel. Walasek zabrał głos ws. Madsena! Nowe informacje!

– Mam dwa silniki od Witka Gromowskiego, z których jestem zadowolony, i trzy od Petera Johnsa. Jeszcze w tym tygodniu ma do nas przyjechać jedna nowa jednostka, więc jestem dobrze przygotowany. Teraz trzeba po prostu mądrze rozdysponować te silniki i odpowiednio je przeselekcjonować, żeby wiedzieć, który zabierać na dany tor. Wiadomo, chciałoby się wiedzieć wszystko, ale to jest ciężki sport i trzeba być w tym 24/7, starając się jak najlepiej dobierać sprzęt na konkretny dzień. Tutaj naprawdę nie mogę narzekać, bo sprzęt jest dobry – dodał.

Ostatnie sezony Cyfera na zapleczu ekstraligowym przeplatały lepsze momenty z gorszymi. Zawodnik wskazał, iż problemy klubu w Pile osiem lat temu sprawiły, iż trudno było mu ustabilizować swoją sytuację finansową.

– Dawno nie było mnie w tej wyższej lidze. Myślę, iż największy problem pojawił się u mnie w 2018 roku, kiedy klub w Pile się zamknął. Można powiedzieć, iż popadłem wtedy w takie długi, iż nie wiedziałem, czy będę jeździł dalej i czy warto dalej ryzykować z jazdą. Postawiłem jednak na to, iż będę się dalej ścigał. Zajęło mi kilka lat, żeby odbudować budżet. Myślę, iż przez ten czas wszystko trzeba było składać z nie wiadomo czego. Teraz jestem już w stu procentach przygotowany, jeżeli chodzi o zaplecze sprzętowe, i myślę, iż mentalnie też.

Żużel. To wyglądało fatalnie! Po tym karambolu lider Falubazu trafił do szpitala (WIDEO)

Co ciekawe, takiej dziury finansowej nie spowodował sezon 2024 w Unii Tarnów, która już wtedy była w tarapatach. 30-latek nie chce jednak zbyt długo rozpamiętywać tamtego okresu i cieszy się trwającą w tej chwili przygodą w Pile.

– Akurat udało mi się odzyskać wszystkie pieniądze, więc nie było aż tak źle. Plan na to wszystko był inny, ale po awansie musiałem jeszcze odpuścić sobie jazdę ligę wyżej, bo wiedziałem, iż mógłbym wpakować się w niezły bałagan. Cieszę się, iż jestem tutaj z Piłą. Mieszkam tu już na stałe, od bardzo dawna mam tutaj całą swoją bazę, więc czuję się jak w domu. Cieszę się też, iż razem z klubem z Piły jestem w tej wyższej lidze. To jest jeden z moich celów, choć nie lubię mówić o nich głośno. Staram się jednak realizować zarówno cele zespołowe, jak i indywidualne. Będę robił wszystko, żeby spełnić te, które postawiłem sobie przed sezonem – wyznał.

Kolejnym meczem Piły będzie wyjazdowe spotkanie w Łodzi. Cyfer spodziewa się wyrównanego starcia i wierzy, iż jego zespół pokaże, na co go stać. – To na pewno będzie zacięty mecz, nie ma co ukrywać. Jesteśmy beniaminkiem i musimy walczyć o swoje. Nikt tutaj nie będzie mówił, iż awansujemy do play-offów. W tamtym roku pokazaliśmy jednak jako zespół, iż potrafimy zaskoczyć. Zobaczymy więc, co przyniesie czas. Będziemy się jak najlepiej przygotowywać do tego meczu. Nie znam jeszcze planu na następny tydzień, ale na pewno czeka nas sporo pracy – zakończył.

Idź do oryginalnego materiału