Żużel. Pogrom w Toruniu go nie załamał. Bewley mocno wierzy w odrobienie strat!

13 godzin temu

Betard Sparta Wrocław poległa w pierwszym finałowym starciu na toruńskiej Motoarenie 35:55. Po ośmiu biegach Wrocławianie przegrywali zaledwie dwoma punktami, jednak fenomenalna końcówka „Aniołów” sprawiła, iż gospodarze zdecydowanie uciekli przyjezdnym. Dan Bewley zapisał tego dnia przy swoim nazwisku dziesięć punktów i stanowczo przyznaje, iż wciąż wierzy w odrobienie ogromnych strat.

Miejscowi kibice po ósmej gonitwie mogli zacząć nerwowo obgryzać paznokcie, ponieważ po podwójnym triumfie gości, przewaga gospodarzy stopniała do zaledwie dwóch oczek. Na dodatek w wyścigu dziewiątym Dan Bewley i Maciej Janowski wyszli ze startu na podwójne prowadzenie, jednak finalnie przegrali ten bieg 2:4. Od tego momentu Wrocławianie zaczęli gubić cenne punkty, a jedyną „trójkę” w decydującej fazie zawodów na konto Betard Sparty dorzucił popularny „Magic”.

Żużel. Kołodziej z dużym niedosytem! Zdradził kulisy biegu 13., dostali sygnał od sztabu Unii!

Żużel. Wilki Krosno z transferem! Jest istotny prekontrakt!

– Osobiście wcale nie czułem, żebyśmy nagle stracili tę prędkość. Taki jest jednak żużel. Wiadomo było, iż rywale są u siebie bardzo silni. Oczywiście, wolelibyśmy, żeby ten ostateczny wynik był bardziej stykowy, ale teraz za dwa tygodnie czeka nas po prostu trochę więcej pracy. Wciąż jednak wierzę, iż możemy to odrobić.

Dzięki trzem podwójnym zwycięstwom z rzędu na sam koniec zawodów (biegi 13-15), podopieczni Piotra Barona wypracowali sobie niezwykle komfortową sytuację przed rewanżem. Biorąc pod uwagę, iż w zespole gości najprawdopodobniej zabraknie kontuzjowanego Bartłomieja Kowalskiego, dokonanie wrocławskiej „remontady” może okazać się zadaniem arcytrudnym. Brytyjczyk podchodzi do tego jednak z dużym optymizmem.

Żużel. Widziane zza Odry. O piachu w mózgu, koszulce i królu Jerzym (FELIETON)

Żużel. Gigantyczne tarapaty Stali Gorzów! Taki będzie skład na baraż z PSŻ?!

– To 20 punktów… Ale możemy to zrobić, naprawdę wciąż w to wierzę. Torunianie są fantastyczni na własnym obiekcie, ale my na swoim torze również jesteśmy niezwykle groźni. Po to właśnie wyjeżdżamy na tor, żeby o takie stawki walczyć – mówił Dan Bewley po spotkaniu w Toruniu.

Idź do oryginalnego materiału