H. Skrzydlewska Orzeł Łódź nie sprostał wyzwaniu i przegrał na torze Polonii Piła 42:48, tracąc przy tym punkt bonusowy. W ekipie beniaminka w ostatnim czasie doszło do znaczących zmian kadrowych, które zaczynają przynosić oczekiwane efekty. Łodzianie, mimo braku Villadsa Nagela, zdołali przekroczyć granicę 40 punktów, jednak po meczu mogli odczuwać spory niedosyt. O swoich odczuciach po spotkaniu opowiedział Marcin Nowak, który zdobył 10 punktów i bonus.
– Przyjechaliśmy tu dzisiaj po trzy punkty i nie ma co się czarować. Lepiej brzydko wygrać niż ładnie przegrać i z takiego założenia wychodzę, więc szkoda – mówił wprost.
Żużel. Zaskakujący zwrot akcji w Wilkach Krosno! Menadżer zdradza kulisy
Żużel. Nowy przepis uderza w Stal! Szpilka z Gorzowa w… PRES Toruń!
Aktualnie Łodzianie zajmują trzecie miejsce w tabeli Metalkas 2. Ekstraligi i są na dobrej drodze do awansu do fazy play-off. Dla wielu obserwatorów może to być spore zaskoczenie, ponieważ przed sezonem Orzeł był częściej typowany do walki o utrzymanie. Tymczasem zespół z Łodzi zanotował kilka zaskakujących rezultatów i udowodnił, iż stać go na rywalizację z czołówką ligi.
– Przed sezonem mówiłem, iż będziemy walczyć o play-offy i internauci się ze mnie śmiali. To jest tylko potwierdzenie moich słów sprzed sezonu. Mamy dobrą drużynę pod tym względem, iż wszyscy świetnie dogadujemy się w parkingu i myślę, iż to jest nasz główny handicap. Może nie mamy zespołu gwiazd, bo żaden z nas nie jest gwiazdą, ale wspólnie potrafimy się uzupełniać – stwierdził.
Świetne wejście Cooka do drużyny
Jednym z największych objawień tego sezonu bez wątpienia jest Zach Cook, który aktualnie zajmuje 16. miejsce w klasyfikacji zawodników Metalkas 2. Ekstraligi. Australijczyk wyrósł na jeden z kluczowych elementów składu H. Skrzydlewska Orła Łódź i regularnie dostarcza drużynie cenne punkty.
Żużel. Festiwal błędów sędziowskich w Pile? Te decyzje wywołały wątpliwości!
Marcin Nowak miał okazję poznać Cooka jeszcze podczas wspólnych startów w lidze brytyjskiej. Czy wcześniejsza znajomość sprawiła, iż szybciej złapali dobry kontakt w Orle? – Szczerze mówiąc nie. To nie miało wpływu na złapanie kontaktu, bo byliśmy wtedy po prostu w innych drużynach, więc widywaliśmy się dwa razy w sezonie. Wszyscy mamy jednak podobne charaktery, dlatego gwałtownie się ze sobą dogadaliśmy. Są zawodnicy, których znałem już przed przyjściem do tego zespołu, i są tacy, których poznałem dopiero na obozie, ale tak naprawdę nie ma żadnej różnicy.
Dla Zacha Cooka jest to pierwszy pełny sezon w Polsce, a mimo niewielkiej znajomości tutejszych torów od razu odnalazł się w lidze znakomicie. Australijczyk gwałtownie stał się jednym z liderów łódzkiego zespołu. Marcin Nowak zwraca jednak uwagę, iż 26-latek ma świetne wyczucie sprzętu i często potrafi trafić z ustawieniami, opierając się na własnej intuicji.
Żużel. Typuje sensacyjne play-offy! Dwóch gigantów poza TOP4?
– Żużel brytyjski, czy ten w Australii – choć nie wiem dokładnie, jak tam wygląda, bo mnie tam nie było – różni się zdecydowanie od tego, co jest w Polsce. Może więc działa tutaj pewna świeżość, iż on nie ma tej wiedzy o danych torach i czasami założy coś z góry, a jemu to po prostu zadziała. To faktycznie może mieć znaczenie.
Sytuacja z premią
Prezes Orła Łódź, Witold Skrzydlewski, niedawno ujawnił, iż zawodnicy mieli otrzymać premię za wygranie trzech domowych spotkań z Cellfast Wilkami Krosno, Moonfin Magnus Ostrowem Wielkopolskim i ZKS Stalą Rzeszów. Plany pokrzyżowała jednak porażka z Ostrowianami, przez co szansa na dodatkowy bonus finansowy przepadła. Jak na tę sytuację patrzy Marcin Nowak?
– jeżeli chodzi o premię, to pan Witold miał rację. Mieliśmy ją dostać za trzy wygrane mecze, a wygraliśmy tylko dwa, więc jej nie otrzymaliśmy. Wszystko jest czarno na białym. Ja wcześniej przez trzy sezony jeździłem też w Łodzi, więc znam prezesa. Może jego wypowiedzi są czasami kolorowe, ale jest człowiekiem rzetelnym. To, na co człowiek się z nim umówi, zawsze jest realizowane, dlatego bardzo go szanuję, lubię i podziwiam – wyznał.
Żużel. Jasny przekaz Łaguty! „Wróciłem” (WIDEO)
Marcin Nowak wrócił w tym sezonie do H. Skrzydlewska Orła Łódź, którego barwy reprezentował już w latach 2020–2022. Jak dotąd 30-latek nie ma powodów do narzekań na ponowne starty w łódzkim klubie.
– Bardzo się cieszę. Są tutaj stare twarze, które pamiętam jeszcze sprzed trzech lat, i to trochę pomogło mi ponownie wejść do tej Łodzi. To naprawdę fajne. Osobiście uważam też, iż jest to ośrodek, który cały czas się rozwija, również pod kątem zawodników – ocenił.

6 dni temu















