Żużel. Nilsson zdominował mistrzostwa kraju! Faworyci nie zawiedli! (RELACJA)

3 dni temu

Na otwarcie zawodów najlepszym startem wykazali się zawodnicy z torów pierwszego i czwartego. Avon van Dyck i Philip Hellström Bängs, dwudziestotrzylatkowie, bo o nich mowa, ustalili kolejność między sobą. Pierwotnie Szwed o hinduskich korzeniach bronił się, ale rywal znalazł na niego sposób. Jacob Thorssell nie dał szans reszcie stawki starcia drugiego, choć dopaść go chciał Tomas Jonasson. Prawie 38-letni żużlowiec próbował to po szerokiej, to przy krawężniku, ale nie osiągnął celu. Srebrny medalista z ubiegłego roku, Kim Nilsson, podobnie jak Thorssell bieg wcześniej, od razu pokazał przeciwnikom, gdzie ich miejsce. Zamknięcie serii odbyło się z perturbacjami. Na starcie posłuszeństwa odmówił motocykl Antona Karlssona. Tu najlepszym refleksem wykazał się Noel Wahlqvist, ale za wygraną nie dawał Victor Palovaara. Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta, i z tego skorzystał Casper Henriksson, który minął najpierw jednego, a później drugiego.

Anton Karlsson potwierdził na początek drugiego fragmentu zawodów dominację pierwszego toru. Za cel obrali go sobie Thorssell i Lahti, ale tasowali się oni tylko na drugim/trzecim miejscu. Młodszy oponent pozostawał poza ich zasięgiem. Szósta potyczka przebiegła, jak zwykło się mawiać, bez większej historii. Kim Nilsson prowadził od startu do mety i nikt specjalnie mu nie przeszkadzał. „Heat nummer sju”, jak powiedzieliby Szwedzi, a więc siódma odsłona zmagań, ponownie przyniosła szczęście jeźdźcowi w czerwonym nakryciu głowy, tym razem był to Jonathan Ejnermark. Jadący na drugim miejscu Noel Wahlqvist czuł presję ze strony mistrza kategorii SGP 3 z 2023 roku Rasmusa Karlssona, i osiemnastolatek dopiął swego. Pech w gonitwie ósmej dopadł Filipa Hjelmlanda, który mógł żywić nadzieję na poprawienie swojego dorobku punktowego. Na drugim łuku jego przygoda z liderowaniem dobiegła jednak końca wskutek upadku. Arbiter nie miał innego wyjścia, jak wykluczyć go. W drugiej wersji przebudził się Oliver Berntzon, niezadowolony ze swojego pierwszego startu. Teraz jednak w pełni się zrehabilitował, przecinając linię mety jako pierwszy.

Liderem w tym momencie był Kim Nilsson, bezbłędny w obu startach. Po plecach deptali mu Thorssell, Ejnermark i Henriksson, wszyscy z dorobkiem pięciu oczek. Gonić musiał nie tylko zawodnik H. Skrzydlewska Orła Łódź, ale i np. Lahti i Palovaara, prawdopodobnie startujący poniżej oczekiwań.

Żużel. Stal poddała się przed meczem? Paluch tłumaczy brak ZZ!

Żużel. Co za skład! Wiemy, jak Stal pojedzie we Wrocławiu!

Tomas Jonasson dyktował warunki jazdy na otwarcie trzeciej części zawodów. Za nim doszło do nieprzewidzianych wydarzeń, czyli do kontaktu Caspra Henrikssona z Ejnermarkiem i Hellström-Bängsem.Na Ejnermarku zemściło się to o tyle, iż zrezygnował z jazdy. Henriksson jako sprawca całego zamieszania po biegu został wykluczony. Pewne zwyciętswo odnotował Jacob Thorssell w biegu dziesiątym, Tutaj spotkali siębracia van Dyck-Avon i Sammy. Górą w ich starciu był ten pierwszy, który przyjechał bezpośrednio za bardziej utytułowanym starszym rywalem. Timo Lahti na zwieńczenie tego odcinka mistrzostw pokazał, iż jeszcze nie złożył broni. Jego przewaga nad resztą uczestników była imponująca.

Kim Nilsson, który w trzech dotychczasowych startach zdobył pełną pulę, samodzielnie przewodził wówczas tabeli punktowej z dziewięcioma oczkami. Mający w swoim dorobku już sześć (!) krążków (dwa srebrne i cztery brązowe) 36-letni urodzony w Sztokholmie żużlowiec wydawał się być na autostradzie po pierwszy tytuł najlepszego Szweda na żużlu.

Żużel. Start reaguje na plagę kontuzji! Pozyskali młodzieżowca Unii Leszno

Żużel. Czuł strach przez Zmarzlika, a Michelsen wisi mu… dobre piwo! (WYWIAD)

Żużel. Co się dzieje z Vaculikiem? Tak źle nie jeździł od lat!

Jonatan Grahn i Sammy van Dyck, młodzi uczestnicy mistrzostw, pechowo zamykający zestawienie punktowe, postanowili zdobyć nieco więcej punktów. To do nich należał wyjazd spod taśmy w gonitwie trzynastej. Początek drugiego okrążenia to pechowy upadek Victora Palovaary i konieczność naciśnięcia przez sędziego przycisku przerwania rywalizacji. W drugiej próbie Grahn poradził sobie całkiem nieźle, ale ograł go zarówno van Dyck, jak i Hellström-Bängs. Wątpliwości nie zostawił najstarszy w gronie zawodników starcia czternastego Oliver Berntzon. Kim Nilsson byłby stracił przewodnictwo w klasyfikacji zawodów, gdyż na jego drodze stanął Casper Henriksson. Był wyścig szesnasty. Nowy nabytek Cellfast Wilków Krosno skorzystał z dobrodziejstw toru przy krawężniku, ale „ledare” (szw.-lider) tak tego nie zostawił. Jakieś fatum zawisło za to nad biegiem szesnastym. W wersji numer jeden Timo Lahti wywoził na szeroką Jonassona i Hjelmlanda, aż zajmujący trzecie miejsce Jonasson zapoznał się z nawierzchnią obiektu w Karlstad. Wypadł tym samym z powtórzonego wyjazdu. Nie był jedynym pechowcem, bo w drugiej odsłonie na pierwszym wirażu udział zakończył Noel Wahlqvist. Dwudziestodwulatek podniósł się o własnych siłach. Trzecia próba odbyła się w trzyosobowym gronie. Timo Lahti, wydawało się, gwałtownie odpuścił, co wykorzystał Hjelmland. 34-latni zawodnik klubu z Gdańska zreflektował się jednak i wycisnął z tego startu „maksa”.

Fotel lidera po 80% zasadniczej części zawodów utrzymał kompletny Nilsson. Jacob Thorssell tracił już do niego trzy oczka, mając ich dziewięć. Osiem zgromadził Berntzon, który poprawił swoje jazdy po pierwszej wpadce. Gdyby zawody skończyły się w tym momencie, tak właśnie nazywaliby się nowi medaliści.

Żużel. Motor powinien dostać jeszcze większe lanie?! Wskazał duży błąd sędziego

Żużel. Na terenie Polonii Bydgoszcz czuje się jak u siebie. Zdradził swój przepis

Dwaj z trzech najlepiej radzących sobie dziś w Karlstad pokazali się kibicom w inauguracji serii piątej. Od początku kłopoty miał Kim Nilsson, który nie załapał się od razu na czołowe pozycje. Tu dzielił i rządził Oliver Berntzon, który zostawił w pokonanym polu resztę stawki. Waleczna postawa zawodnika z klubu z Landshut sprawiła jednak, iż na jego konto wpadły dwa punkty. Ostro pojechali ze sobą w osiemnastej odsłonie zmagań Timo Lahti i Casper Henriksson. Młodszy z nich miał kłopoty z utrzymaniem płynności jazdy, ale nie stracił pozycji. Fińsko-szwedzki internacjonał był jednak poza zasięgiem. Tomas Jonasson pokazał młodszym kolegom, jak się jeździ w starciu dziewiętnastym. Błąd popełniony przez Victora Palovaarę na starcie gonitwy dwudziestej kosztował go punkty. Takich problemów nie miał Jacob Thorssell, który przez cały czas utrzymał się w grze o medal.

Żużel. Sparta uratowała się… nieczystym zagraniem? Dalej wierzy w Stal w play-offach!

O ile Nilsson, Thorssell i Berntzon byli już pewni miejsc w finale, zostało jedno wolne. O tę przepustkę bili się w biegu barażowym: Timo Lahti, Casper Henriksson, Jonathan Ejnermark i Tomas Jonasson. Ten ostatni przedłużał tuż po starcie, i w tym momencie Henriksson upadł. Po chwili jednak wszyscy czterej mogli się stawić do powtórki. Tu Lahti dyktował warunki. Henriksson, mimo kłopotów, dojechał na metę na drugim miejscu. W

„le grande finale” nie było zatem większych niespodzianek. Timo Lahti wypchnął Thorssela na szeroką, co wykorzystał Berntzon. Nilsson odebrał jednak to, co mu się należało. Tym samym zdobył pierwszy w karierze tytuł indywidualnego mistrza Szwecji!

Klasyfikacja końcowa:

1. Kim Nilsson 17 (3,3,3,3,2,3)

2. Oliver Berntzon 13 (0,3,2,3,3,2)

3. Timo Lahti 12 (1,1,3,3,3,1)

4. Jacob Thorssell 12 (3,2,3,1,3,0)

5. Tomas H. Jonasson 10 (2,2,3,w,3)

6. Casper Henriksson 9 (3,2,w,2,2)

7. Jonathan Ejnermark 8 (2,3,d,2,1)

8. Philip Hellström-Bängs 7 (2,0,2,2,1)

9. Filip Hjelmland 7 (1,w,2,2,2)

10. Avon van Dyck 6 (3,0,2,0,1)

11. Sammy van Dyck 6 (0,1,0,3,2)

12. Anton Karlsson 5 (d,3,1,1,0)

13. Noel Wahlqvist 5 (2,1,1,1,d)

14. Rasmus Karlsson 3 (0,2,0,d,1)

15. Victor Palovaara 3 (1,1,1,w,w)
16. Jonatan Grahn 2 (1,0,0,1,0)
17. R1 Leo Klasson 0 (0)
18. R2 Ludvig Selvin NS

Bieg po biegu:

1. A. VON DYCK, Hellström-Bängs, Hjelmland, R. Karlsson

2. THORSSELL, Jonasson, Grahn, Berntzon

3. NILSSON, Ejnermark, Lahti, S. van Dyck

4. HENRIKSSON, Wahlqvist, Palovaara, A. Karlsson

5. A. KARLSSON, Thorssell, Lahti, Hellström-Bängs

6. NILSSON, Jonasson, Palovaara, A. van Dyck

7. EJNERMARK, R. Karlsson, Wahlqvist, Grahn

8. BERNTZON, Henriksson, S. van Dyck, Hjelmland (w)

9. JONASSON, Hellström-Bängs, Ejnermark (d), Henriksson (w)

10. THORSSELL, A. van Dyck, Wahlqvist, S. van Dyck

11. LAHTI, Berntzon, Palovaara, R. Karlsson

12. NILSSON, Hjelmland, A. Karlsson, Grahn

13. S. VAN DYCK, Hellström-Bängs, Grahn, Palovaara (w)

14. BERNTZON, Ejnermark, A. Karlsson, A. van Dyck

15. NILSSON, Henriksson, Thorssell, R. Karlsson (d)

16. LAHTI, Hjelmland, Wahlqvist, Jonasson (w)

17. BERNTZON, Nilsson, Hellström-Bängs, Wahlqvist

18. LAHTI, Henriksson, A. van Dyck, Grahn

19. JONASSON, S. van Dyck, R. Karlsson, A. Karlsson

20. THORSSELL, Hjelmland, Ejnermak, Klasson, Palovaara (w)

21.-baraż: LAHTI, Henriksson, Ejnermark, Jonasson

22.-finał: NILSSON, Berntzon, Lahti, Thorssell

Idź do oryginalnego materiału