W Polonii Piła doszło do sporych zmian – zarówno w kadrze drużyny, jak i w sztabie szkoleniowym. Główną zmianą było objęcie funkcji trenera przez Pawła Piskorza, który zastąpił Norberta Kościucha. Efekty pracy byłego szkoleniowca Stali Rzeszów można było zauważyć już podczas pierwszego domowego spotkania z H. Skrzydlewska Orłem Łódź, które Pilanie wygrali 48:42, inkasując tym samym trzy punkty do tabeli. Jak na ten moment ocenia swoje wejście do zespołu nowy menedżer?
Żużel. Sparta uratowała się… nieczystym zagraniem? Dalej wierzy w Stal w play-offach!
Żużel. Jepsen Jensen odbył wiele rozmów! Mówi o ofertach, kevlarze i umowie z GKM!
– To był pierwszy tydzień, w którym mogliśmy tutaj popracować z chłopakami. Oczywiście nie ze wszystkimi, bo trzeba sobie jasno powiedzieć, iż trochę się tutaj pozmieniało. Wszedłem, brzydko mówiąc, trochę z butami i przewróciłem kilka rzeczy do góry nogami, łącznie z torem. Nowe porządki, jak ktoś napisał, ale tylko w dobrym tego słowa znaczeniu. Zawodnicy wiedzą, jaki jest mój warsztat pracy i co jest dla mnie najważniejsze. Dla mnie najważniejsza jest drużyna oraz wszyscy ludzie związani z klubem, także ci pełniący funkcje organizacyjne, bo razem tworzymy ten klub. Każdy element jest puzzlem tej układanki, która ma nam pomóc odnosić sukcesy. Na pewno cieszę się, iż udało się dziś wygrać za trzy punkty. To duży zastrzyk energii dla drużyny przed najbliższymi meczami. Ale, jak mówię, musimy dużo trenować na tym torze, żeby na odpowiedni moment, czyli play-downy, być gotowi w stu procentach – powiedział Piskorz po meczu.
Żużel. Holder z poważniejszymi złamaniami? Padł termin powrotu! – PoBandzie – Portal Sportowy
Żużel. Bewley wróci szybciej? Są nowe, świetne wieści ze Sparty! – PoBandzie – Portal Sportowy
– Zwróćmy uwagę, iż Basso, Lyager czy choćby Matias trenowali tutaj tylko jeden dzień i był to ich pierwszy kontakt z tym obiektem. Potrzebujemy czasu. To nie jest tak, iż ktoś przyjdzie z magiczną różdżką, machnie nią i wszystko nagle się zmieni. Na pewno te zmiany wpłynęły pozytywnie. Widzę po chłopakach euforia i widzę, jak ze sobą rozmawiają. To cieszy, bo miałem przyjemność, albo nieprzyjemność – różnie można na to patrzeć – oglądać mecz w Poznaniu. Tam było widać różne rzeczy, a teraz tego nie widzę. Widzę przede wszystkim radość, co można było zauważyć choćby po Wiktorze Jasińskim, który zdobył trójkę po bardzo długim czasie – zaznacza.
Żużel. Falubaz zrobił świetny ruch? Mówi o postawieniu na Lebiediewa
Piskorz po zakończeniu współpracy ze Stalą Rzeszów zapowiadał przerwę od pracy w żużlu. gwałtownie jednak zmienił zdanie i nie ukrywa, iż spodobała mu się Piła – mimo iż jest to miasto mniejsze niż Rzeszów.
– Powiem wam, iż miasto bardzo mi się podoba. Na razie mieszkam w hotelu, ale rozglądam się już za jakimś mieszkaniem. Jestem tutaj na treningach dzień przed meczem, żeby wszystko przygotować, i oczywiście na samych spotkaniach. Powiedziałem też, iż na ten moment nie jestem w stanie przeprowadzić się do Piły na stałe. Nie miałem w ogóle wracać do żużla dopiero później, bo ten rok miał być dla mnie przerwą. Wyszło jednak inaczej. Czułem, iż czegoś mi brakuje, coś cały czas siedziało mi w głowie. Miesiąc wcześniej odezwał się do mnie inny klub, ale odmówiłem. Tutaj jednak wszystko potoczyło się inaczej. Lubię trudne wyzwania. Jestem znany z tego, iż bywam czasami kontrowersyjny, mówiąc delikatnie. Dla mnie białe jest białe, a czarne jest czarne. Nie daję sobie też dmuchać w kaszę.
Żużel. PRES Toruń wysłał sygnał całej PGE Ekstralidze! Michelsen… ostrzega rywali!
W poprzedniej części sezonu zawodnicy w dużej mierze narzekali na tor przygotowywany przez Norberta Kościucha. Chodziło głównie o brak powtarzalności – na treningach żużlowcy otrzymywali przyczepniejszą nawierzchnię, natomiast w trakcie meczów musieli startować na twardym torze. Jakie głosy płyną od zawodników w tym momencie?
– Na pewno nie byli zadowoleni, bo, jak mówię, zmiany są drastyczne i można to było zobaczyć po czasach. Mamy jednak pomysł na to, jak ten tor będzie się zachowywał w trakcie zawodów. Potrzebujemy czasu, treningów i wjechania się w ten tor – zaznaczył. – Powiem tak – na treningach był powtarzalny, bo to, co widzieliśmy podczas treningu, było także na dzisiejszym meczu – dodał.
Dylemat przed biegami nominowanymi
Po 13. biegu meczu z Łodzią każdy z seniorów Polonii miał na swoim koncie dokładnie tyle samo punktów – siedem. Ostatecznie skończyło się na tym, iż po raz piąty na tor nie wyjechał Michał Curzytek. Szkoleniowiec Pilan wyjaśnił powody swoich decyzji personalnych na biegi nominowane.
Żużel. Łaguta pokazał zdjęcie ręki! Nie wygląda to dobrze!
– Wszyscy zdobyli po siedem punktów, ale trzeba sobie zdać sprawę, iż czternasty bieg był bardzo istotny i trzeba było go zamknąć. Wiadomo było, iż Matias, gdy już dopasował się do startu, wystrzelił spod taśmy i był pewniakiem. Ben nie lubi jeździć pod tym numerem. Powiedzmy szczerze, iż znalazł się tam z różnych powodów, bo nie wiedzieliśmy dokładnie, jak ostatecznie będzie wyglądał skład. Dlatego ustawienie zawodników na kolejny mecz domowy na pewno będzie inne. Najważniejsze było jednak zamknąć ten mecz już w czternastym biegu – tłumaczy.
Szansy na start nie otrzymał William Drejer, który tym razem znalazł się pod numerem rezerwowym. Paweł Piskorz miał zamiar wpuścić Duńczyka na tor w miejsce Matiasa Nielsena, który w swoich dwóch pierwszych startach zdobył zaledwie jeden punkt. Ostatecznie menedżer postanowił jednak niczego nie zmieniać. Efekt? Nielsen wygrał trzy kolejne wyścigi.
Żużel. Kolejna przerwa lidera? Klub przekazał niepokojące wieści
– Kusiło mnie w sytuacji z ósmego biegu, kiedy Matias zjechał z toru i miał na koncie łącznie jeden punkt. Po tej sytuacji analizuje się jednak, kto jedzie w kolejnym wyścigu. Teoretycznie ten bieg wyglądał na trochę słabszy i uznałem, iż to może być moment, żeby zbudować zawodnika.
„U nas nie ma walki o skład”
Menedżer na ten moment ma do dyspozycji wszystkich zawodników oprócz Adriana Cyfera, który leczy kontuzję. Nie zapowiada jednak dużych zmian w zestawieniu, ponieważ zdaniem nowej twarzy w pilskim żużlu walka o skład w tej chwili nie istnieje. Piskorz wypowiedział się także na temat tego, jak wygląda sytuacja z Norbertem Kościuchem.
– Sytuacja wygląda tak, iż zwycięskiego składu raczej się nie zmienia i będziemy pracować nad tym, żeby jechać właśnie w takim zestawieniu. Wróci jednak Adrian Cyfer, więc trzeba będzie podjąć pewne decyzje. Będziemy obserwować, jak będzie wyglądała sytuacja, bo nie jest tak, iż kogoś po prostu odstawimy. Adrian jest w tej chwili pierwszym zmiennikiem ze względu na kontuzję i tak do tego podchodzę. Norbert sam musi zdecydować, czy chce jeździć. Jest wiele aspektów, które będą miały wpływ na taką decyzję. w tej chwili nie trenował też z zespołem. Widzę, iż ciężko mu się odnaleźć w sytuacji, w jakiej się znalazł. Spadła na niego fala hejtu i doskonale to rozumiem, bo sam nieraz przez to przechodziłem. Ale w żużlu trzeba mieć twardy charakter. On jako zawodnik na pewno o tym wie, bo nie zawsze wszystko układa się tak, jakbyśmy chcieli.
Żużel. O braku szansy dowiedział się 40 minut przed meczem. „Nie dostałem żadnego wyjaśnienia”
– U nas nie ma walki o skład. Powiedzmy sobie szczerze – wykrystalizujemy skład i z nim będziemy jechać. Zawodnicy o tym wiedzą, bo odbyłem z każdym z nich długą rozmowę. Powiedziałem im, iż najważniejsze jest dobro klubu i to jest sprawa nadrzędna. Oczywiście nie każdy zawodnik będzie mnie za to kochał – dodał.
Następny mecz Pilan to wyjazdowe starcie w Ostrowie, które odbędzie się już w tę niedzielę. Po pierwszym pojedynku tych drużyn to Polonia jest zdecydowanie bliżej punktu bonusowego, ponieważ na własnym torze wygrała aż 57:32.

2 dni temu













