W 2022 roku Rosjanie zostali zawieszeni i nie zabrakło ich w lidze polskiej. Rok później przywrócono ich do startów, ale tym razem startowali pod polską flagą, w związku z czym, od tamtego czasu wliczają się do limitu zawodników krajowych.
Żużel. Lider Stali nie wytrzymał! „Ogromna frustracja i złość”
Żużel. Woźniak uratował rywala! Niecodzienne widoki w Opolu
Ligi krajowe to jednak ich jedyna możliwość startów. Niektórzy kibice, ale także działacze domagają się, by Artiom Łaguta i Emil Sajfutdinow znów startowali w Speedway Grand Prix, co jest im jednak skutecznie uniemożliwiane. Organizatorzy nie mają zamiaru przyznać im stałej „dzikiej karty”, mimo iż w swoich ostatnich sezonach w cyklu cieszyli się z medali.
Żużel. Woryna najlepszy w Opolu! Zmarzlik poza podium (RELACJA)
Artiom i Emil nie mają też co liczyć na powrót do cyklu drogą eliminacji. Nie są oni brani pod uwagę do jazdy w Złotym Kasku, który jest jednocześnie krajowymi eliminacjami zarówno do SGP, jak i SEC. Dzisiejsze zawody w Opolu dały powód do powrotu dyskusji o możliwościach startów rosyjskich zawodników z polską licencją.
– Masz polskie obywatelstwo, śmigasz na polskiej licencji, kręcisz trzecią i siódmą średnią wśród Polaków w Ekstralidze… czyli wszystko się zgadza, papierologia się uśmiecha, statystyki klaszczą. Możesz sobie elegancko odpuścić eliminacje do GP i SEC — pełen luz, pełna profeska, ale jak przychodzi do Złotego Kasku, to nagle: „Halo, halo, moment! A gdzie się kolega urodził?” No i bach — system się zawiesza, bo jednak urodziłeś się w Rosji, więc sorry, ale Złoty Kask mówi: „to ja jednak podziękuję”. Czyli podsumowując: możesz być Polakiem… ale tak trochę na raty – napisał w mediach społecznościowych Tomasz Suskiewicz, menadżer Emila Sajfutdinowa.
Żużel. Nowa era Lokomotivu. Lebiediew nie ukrywa optymizmu
Przypomnijmy, iż tegoroczne zawody o Złoty Kask padły łupem Kacpra Woryny. Podium uzupełnili: Dominik Kubera i Piotr Pawlicki.

2 dni temu












