Szymon Bańdur przed sezonem 2026 miał opuścić Cellfast Wilki Krosno, ale brak konkretnych ofert sprawił, iż został w ekipie z województwa podkarpackiego. W obliczu kontuzji Jakuba Wieszczaka znalazł choćby miejsce w składzie.
Żużel. Nie obawia się starcia z GKM-em. Mocna deklaracja!
Żużel. Życiowy sezon zwieńczy mistrzostwem świata? Tak mówi o Reprezentacji Polski
Szans wielu nie otrzymał i już w maju został odsunięty od składu. Dostał wolną rękę w poszukiwaniu nowego pracodawcy po to, by miesiąc później przywrócono go do drużyny. Spotkało się to z dużym oburzeniem kibiców, którzy zaznaczali, iż nie podoba im się sposób, w jaki zawodnik jest traktowany.
Żużel. To zrujnowało im sezon? Lider wprost o problemie drużyny
Ostatecznie na torze pojawiał się tylko, gdy jego drużynę nawiedzały kontuzję. Zaledwie 15 razy stanął pod taśmą w rozgrywkach Metalkas 2. Ekstraligi i nie przekonał do siebie sztabu, by zostać w składzie na dłużej. Ostatecznie tuż przed startem play-down junior zdecydował się zakończyć karierę.
– Szymon Bańdur po meczu w Pile zakończył swoją przygodę z żużlem. Poinformował nas o tym, chcieliśmy od tej decyzji go jeszcze odwlec, natomiast była ostateczna. Nosił się z takim zamiarem już jakiś czas. Udało nam się w pewnym momencie Szymona przywrócić do roli żużlowca, natomiast uważam, iż w momencie, kiedy leczył się Radosław Kowalski, kiedy lepiej zaczął jeździć Oskar Kręglicki i Kuba Wieszczak, to po prostu Szymon nie wierzył zbytnio w to, iż uda przebić mu się do ligowego składu. Takie są moje odczucia – zdradził Michał Finfa podczas konferencji prasowej.
CZYTAJ TAKŻE
Żużel. Ulubieniec kibiców z historycznym wyczynem! To absolutny rekord!
Żużel. Zaskakujący ruch Chomskiego. Szymon Woźniak wspomoże kadrę

23 godzin temu















