Przed sezonem drużyny z Rzeszowa i Łodzi były typowane w zupełnie innych miejscach. Stal wskazywany był jako drużyna mająca walczyć o play-off, a Orzeł obawiać się o utrzymanie. Faworyt sobotniego starcia był zatem wyraźny, jednak już w 1. kolejce byliśmy świadkami niemałej niespodzianki.
Żużel. Woźniak uratował rywala! Niecodzienne widoki w Opolu
Żużel. Woryna najlepszy w Opolu! Zmarzlik poza podium (RELACJA)
Stal po 8. biegu prowadziła 30:18 i nic nie wskazywało na to, by miała stracić punkty. Następne gonitwy były wyrównane, a na 3 wyścigi do końca przewaga wynosiła 10 punktów. Mimo to skazywani na porażkę goście z Łodzi odrobili straty, a Villads Nagel fantastycznym atakiem w 15. biegu dał Orłowi punkt meczowy.
– Jedyne co mogę powiedzieć grzecznie, to ogromna frustracja i złość. Co można powiedzieć na tę chwilę, to przeprosić kibiców, iż tak zakończył się ten mecz. Spodziewałem się innej inauguracji, natomiast u mnie jest spore rozgoryczenie – powiedział Oskar Fajfer dla klubowych mediów.
Żużel. Nowa era Lokomotivu. Lebiediew nie ukrywa optymizmu
Niespełna 32-letni zawodnik zwrócił też uwagę na to, iż Stal nie odjechała przed sezonem żadnego sparingu na domowym torze. Tym samym „Żurawie” nie miały aż tak dużej przewagi toru.
– Widać ewidentny brak set up’ów na ten tor i porównania z kimś spod taśmy. Nie mieliśmy okazji sparować w porządnych sytuacjach bojowych i dzisiaj mieliśmy tak naprawdę pierwszy test i wychodzi na jaw, iż mamy jeszcze braki – przyznał Fajfer.
Żużel. Rozpoczęli sezon w Krakowie. Szybki Lewiszyn
Z racji tego, iż mecz w Poznaniu został przełożony, Stal najbliższe spotkanie odjedzie dopiero 26 kwietnia. Będą wtedy gościć u siebie ekipę Cellfast Wilków Krosno.

2 dni temu















