Wielu byłych żużlowców po zakończeniu kariery próbuje swoich sił w roli szkoleniowca. Wśród nich są m.in. Rafał Okoniewski, Piotr Protasiewicz czy Grzegorz Walasek. Do tego grona może dołączyć Damian Baliński, który planuje wyrobić uprawnienia trenerskie.
W trakcie zimowej przerwy w Fogo Unii Leszno doszło do istotnych zmian w strukturach klubu. Byki mają nie tylko nowego prezesa, ale także nową osobę odpowiedzialną za pracę z młodzieżą. Z tej roli odszedł Damian Baliński, a jego miejsce zajął Adrian Gomólski. Jak jednak już informowaliśmy, zmiana była konieczna ze względu na nowe przepisy regulaminowe.
– Jesteśmy zobowiązani do zatrudniania trzech trenerów. w tej chwili w sztabie są tylko Rafał Okoniewski i Roman Jankowski, dlatego do zespołu dołączy jeszcze jedna osoba. Wymagane jest także ukończenie kursu instruktora sportu żużlowego, którego Damian Baliński nie posiada – tłumaczył nam wówczas dyrektor sportowy Unii Leszno, Rafał Dobrowolski.
Żużel. Problemy Cierniaka przed sezonem. „Wszystko wróci na adekwatne tory”
Żużel. Kontrowersyjny wywiad przed kamerami. „Oczekuję solidnej kary finansowej”
Legenda Fogo Unii Leszno w nowej roli rozpoczęła współpracę z młodym talentem, Kacper Mania, pełniąc funkcję mechanika. Damian Baliński przyznaje jednak, iż zamierza nadrobić brak uprawnień trenerskich i planuje je zdobyć. Prawdopodobnie zdecyduje się na to tuż po zakończeniu sezonu żużlowego, bo wtedy przypada termin rozpoczęcia kursu.
– Sytuacja wygląda tak, iż planowałem zrobić kurs, ale plany się zmieniły i ostatecznie podjąłem się pracy z Kacprem Manią. Teraz najważniejsze jest dla mnie jego rozwój i dobre wyniki punktowe. jeżeli chodzi o uprawnienia trenerskie, temat pozostaje otwarty. Myślę, iż w grudniu rozpocznę starania o ich zdobycie – opowiada Damian Baliński w rozmowie z PoBandzie.
Taki kurs instruktora sportu żużlowego potrwałby około trzech miesiące. Obejmuje on szeroki zakres wiedzy związanej z naszą dyscypliną: od regulaminów i przepisów, przez kwestie techniczne i sprzętowe, aż po zasady szkolenia młodzieżowców. Uczestnicy najpierw muszą przejść cały program szkoleniowy, a na zakończenie zdać egzamin sprawdzający zdobytą wiedzę.
Żużel. Błąd Unii Leszno? Na tej pozycji widziałby Parnickiego
Żużel. W Toruniu mogą być zaniepokojeni? Baron uspokaja!
I choć Damian Baliński planuje w przyszłości zrobić kurs trenerski, to nie pozostało pewien, czy właśnie w tym kierunku potoczy się jego dalsza droga. Wiele zależy od tego, jak ułoży się jego dalsza kooperacja z Kacper Mania. Na ten moment bliżej mu do kontynuowania pracy w roli mechanika u młodego talentu Fogo Unii Leszno. Były żużlowiec otwarcie przyznaje, iż ta rola bardzo przypadła mu do gustu.
– Te uprawnienia na pewno mogą mi się kiedyś przydać. Na razie jednak jestem w teamie Kacpra i zobaczę po sezonie, jak wszystko się ułoży. Nie ukrywam, iż w tej chwili bardziej wiążę swoją przyszłość z nim. Daje mi to dużo satysfakcji, bo mogę skupić się na jednym zawodniku i wyraźnie widać efekty tej pracy. Całą energię poświęcam jednej osobie i bardzo mi to odpowiada – podkreśla legenda.
Co istotne, jeżeli w przyszłości zdecyduje się jednak obrać trenerską ścieżkę i skupić na pracy z młodzieżą, to w Lesznie chętnie go przyjmą z powrotem. – Damian Baliński ma zapewnione, iż jeżeli w przyszłości zdobędzie odpowiednie uprawnienia, drzwi do klubu pozostaną dla niego otwarte. Jest także częstym gościem w klubie, więc jego relacje z zespołem nie uległy zmianie – ręczy Rafał Dobrowolski.
ZOBACZ TAKŻE:
Żużel. Sztuczna inteligencja wchodzi do Ekstraligi! Znamy szczegóły!
Żużel. On będzie liderem Włókniarza? „Nigdy nie byłem w lepszej formie”

1 dzień temu

















