W Lublinie, Sparta Wrocław zdobyła zaledwie 35 oczek. To zdecydowanie za mało, żeby powalczyć ze świetnie dysponowanymi „Koziołkami”. Piotr Protasiewicz nie krył rozczarowania po wysokiej porażce.
Wrocławianom podcięto skrzydła m.in. w 11. wyścigu, kiedy to za drugie ostrzeżenie wykluczony został Brady Kurtz. Trener gości uważa, iż nie była to słuszna decyzja:
– W drugiej części spotkania byliśmy po prostu słabsi i rywale zasłużenie wygrali. Może wyglądałoby to trochę lepiej, gdyby nie dyskusyjne wykluczenie Brady’ego Kurtza. Nie dostrzegłem tam żadnego czołgania się pod taśmą. Sędzia na siłę wskazał właśnie jego, ale to absolutnie nie kwalifikowało się do drugiego ostrzeżenia. Wcześniejszy upadek mógł natomiast wybić go z rytmu i ten mecz nie ułożył się po prostu po jego myśli. – tłumaczył słabszy występ jednego ze swoich liderów Protasiewicz.
Żużel. Nowe wieści z poznańskiego szpitala. Patryk Budniak po operacji
Żużel. Thomsen wrócił w wielkim stylu! Mówi o atmosferze w Stali (WYWIAD)
Mimo przegrywania przez całe spotkanie, „Pepe” nie zdecydował się na zastosowanie rezerw taktycznych, choćby w miejsce Bartłomieja Kowalskiego. Część kibiców zarzucała trenerowi Sparty brak walki o zmianę wyniku meczu. Szkoleniowiec gości skomentował te uwagi:
– Nie myślałem o zmianach. Bartek był bliski tego, aby zostać jedynym zawodnikiem, który pokonał tego dnia Bartosza Zmarzlika. Potrzebujemy go w dobrej formie, taka była decyzja i nic bym nie zmienił. – wyjaśnił na łamach Gazety Wrocławskiej, Protasiewicz.
Żużel. Drejer szokuje! Tor w Pile robiony pod… wybranych?!
Żużel. KLŻ: Wielkie emocje i dramatyczne chwile. Burzliwa niedziela w najniższej lidze
Spartanie zawiedli na wielu płaszczyznach, o czym świadczą tylko trzy wygrane indywidualnie biegi oraz brak ani jednego zwycięstwa drużynowego. Trener Sparty zwrócił uwagę na ten problem:
Zawody się skończyły, a mam wrażenie, iż dalej nie wyciągnęliśmy wniosków. Skoro mamy trudności choćby z indywidualnym wygrywaniem biegów, trudno myśleć o dobrym wyniku. Trzy „trójki” to zdecydowanie za mało. – podkreślił 51-latek.
Kolejne spotkanie ekipa z Wrocławia odjedzie na własnym torze z PRES Grupą Deweloperską Toruń. Start tego meczu w najbliższą niedzielę, 17 maja o godzinie 19:30. w tej chwili brązowi medaliści poprzedniego sezonu PGE Ekstraligi zajmują w tabeli czwartą pozycję z dorobkiem sześciu oczek.

1 dzień temu

















