Przed rozpoczęciem bieżącej kampanii ambicje w Zielonej Górze były ogromne. Ciężko mówić inaczej, gdy wyciąga się Dominika Kuberę z Lublina oraz Damiana Ratajczaka z Unii Leszno, a okienko wcześniej pozyskuje Leona Madsena. „MotoMyszy”, podobnie jak w okresie 2025, już na początku rozgrywek przegrały z GKM-em Grudziądz i bardzo skomplikowały sobie sytuację w kontekście wejścia do play-offów. Leon Madsen tego dnia zdobył zaledwie dziewięć punktów w sześciu startach i usprawiedliwiał się kontuzją, przez którą nie pojawił się na pierwszym meczu we Wrocławiu po upadku w turnieju pożegnalnym Grzegorza Walaska.
Żużel. Szachy w Gorzowie i Lesznie! Zaskakujące składy na mecz Stal – Unia! (ANALIZA)
Żużel. Dudek już nie zna toru Falubazu? interesujące słowa!
Chwilę później z drużyny wypadł Damian Ratajczak i Dominik Kubera, a Duńczyk (z wyłączeniem domowego spotkania z Włókniarzem) na zdobycie „dwucyfrówki” musiał czekać aż do siódmej rundy PGE Ekstraligi, czyli starcia z Unią Leszno. Finalnie i to spotkanie zakończyło się porażką, co ostatecznie pogrzebało marzenia zielonogórzan o potencjalnym „comebacku”. Między tymi meczami głośno było o zgrzytach na linii Madsen – Walasek, co potwierdza sytuacja z derbów w Gorzowie, gdzie 37-latkowi o mało nie oberwało się od trenera.
Obecnie stały uczestnik cyklu Speedway Grand Prix wrócił na optymalne tory, jednak kibice przez cały czas mają żal o zawalenie początku sezonu. Trzeba tutaj jednak dodać, iż wpływ na to miały także kontuzje, które zdecydowanie zmniejszyły siłę rażenia Stelmet Falubazu. Podczas rozmowy dla portalu Ekstraliga.pl sam zawodnik potwierdził, iż jest już za późno na walkę o czołowe lokaty.
Żużel. Co z powrotem Bednara na mecz z Unią Leszno? Są nowe informacje!
Żużel. PRES Toruń nie zablokuje Pedersena! Mówi o opcjach na pozycję U24! (WYWIAD)
– Jest już dla nas za późno na walkę o półfinał. Mecz przeciwko Betard Sparcie Wrocław był już dziewiątą rundą PGE Ekstraligi, a my dopiero po raz pierwszy pojechaliśmy w pełnym składzie, co brzmi na swój sposób niewiarygodnie. Musimy zorganizować się na nowo i dać z siebie wszystko w pozostałych meczach sezonu. Dopytany, czy uznaje się za winnego tak słabego wejścia w rozgrywki, dodał: – Każdy jest odpowiedzialny za wynik drużyny, nie tylko ja. Wszystkie problemy zaczęły się już na początku sezonu, kiedy zmagałem się z kontuzją po ciężkim upadku tuż przed inauguracją PGE Ekstraligi. Wiele o tym rozmawialiśmy i nie był to dla mnie łatwy okres. Wyjście z tego dołka zajęło mi dużo czasu, ale teraz mogę powiedzieć, iż wróciłem do swojej optymalnej dyspozycji i znów czuję się dobrze – zaznaczył Madsen.

1 dzień temu













