Żużel. Koniec wielkiej hegemonii Sparty?! PRES Toruń idzie po koronę na trybunach

11 godzin temu

Walka w wielkim finale PGE Ekstraligi toczy się nie tylko na torze. Kibice Betard Sparty Wrocław, by zachować miejsce na tronie, muszą wypełnić Stadion Olimpijski w sporym nadkomplecie, ponieważ PRES Toruń po piorunującej końcówce sezonu wyszedł na prowadzenie w łącznej liczbie widzów na trybunach.

PRES Toruń w trakcie tegorocznej kampanii zgromadził na trybunach łącznie 124 072 kibiców, co dało średnie wypełnienie Motoareny na poziomie niespełna 89%. Prawdziwym fenomenem okazała się jednak końcówka sezonu. Na spotkaniu ze Spartą w rundzie zasadniczej, a także podczas starć z Motorem i ponownie z Wrocławianami w fazie play-off, obiekt pękał w szwach, notując potężne nadkomplety publiczności.

Żużel. Pogrom w Toruniu go nie załamał. Bewley mocno wierzy w odrobienie strat!

Żużel. Bednar jednak będzie mógł jechać? Wielkie zamieszanie i kuriozum z regulaminem

Z kolei „Spartanie” nieprzerwanie od kilku lat wyprzedają swój stadion co do jednego krzesełka. Na wrocławskich meczach regularnie pojawia się 13 675 fanów, co czasem budziło kontrowersje, zwłaszcza na portalu X (dawniej Twitter), ponieważ sektor gości nie zawsze w całości wypełniali kibice przyjezdni.

Ze względu na ograniczoną pojemność wrocławskiego obiektu, Torunianie najprawdopodobniej wyprzedzą swoich finałowych rywali w ostatecznym rankingu frekwencji PGE Ekstraligi. Aby tak się nie stało, na rewanżowe starcie we Wrocławiu musiałoby przybyć aż 14 672 widzów, podczas gdy Stadion Olimpijski od dawna ugaszcza równo 13 675 kibiców. Oznaczałoby to, iż fani Betard Sparty musieliby wypełnić trybuny w 107%. Co ciekawe, w żużlowych realiach nie jest to wcale niemożliwe – sympatycy z grodu Kopernika na pierwszy mecz finałowy (nawet bez w pełni wypełnionego sektora gości), ratując się biletami stojącymi, wyprzedali Motoarenę w 110%!

Żużel. Co za wyczyn Szweda dla Wybrzeża! Teraz będzie rządził w Metalkasie?

Żużel. Motor potężnie osłabiony w rewanżu z Unią Leszno? „Nie mogę zagwarantować”

Tym samym Sparta po raz pierwszy od 2022 roku może stracić miejsce na tronie w tej prestiżowej statystyce. Warto przypomnieć, iż wyłączając z zestawienia specyficzne lata pandemiczne (2020 i 2021), ostatnim klubem, który zdołał pobić Wrocławian pod względem frekwencji na trybunach, był w 2019 roku Włókniarz Częstochowa.

Idź do oryginalnego materiału