Żużel. Gorzowskie „Ja.My”. Jaskółki nisko latają – będzie padać?

48 minut temu

Plan podebrania jednego z liderów Gorzowa był tyleż chytry, co rozsądny. Sęk w tym, iż nie wypalił. O ile zatem w okresie nie objawi się nowy Jepsen-Jensen albo Cook, pod Jasną Górą dzwony bić będą na trwogę. Zgoda. To miejsce cudów. Jednak o te żużlowe będzie bardzo ciężko. Januszka spłacił zadłużenie spółki, otrzymał licencję (też mi zaskoczenie, ale to inna kwestia), po czym zaczął przekonywać się organoleptycznie na czym ten akurat „biznes” polega. A mógł (skoro już się uparł) jak choćby Bieńkowski. Wrzucić grosz do wspólnego worka, wyznaczyć straceńca (czytaj: Prezesa) i przyglądać się z oddali jak tam efekty.

Januszka postanowił inaczej. Zasilił własnymi pieniędzmi pustą kasę. Nie brał przy tym kredytu konsolidacyjnego (ha, ha). I ruszył na nieznany sobie teren w poszukiwaniu ścigantów. Wcześniej klub opuścili tegoroczni liderzy. To charakterystyczne. Byli nielojalni? Nie wierzyli zapewnieniom Świącika? Nowy szef ich nie przekonał? A może po prostu nie wiedzieli, iż będzie i kto to będzie? Wiele pytań – żadnych odpowiedzi. Gdyby Włókniarz zatrzymał choćby dwóch z trójki liderów – nie musiałby kombinować (nieskutecznie) na giełdzie. Teraz częstochowianie mają skład na pewne utrzymanie… w Metalkas 2Ekstralidze. Obym się mylił. A imć panu Bartłomiejowi trochę się dziwię. Po co mu to wszystko? Za kilka lat nikt nie doceni wkładu finansowego i uratowania bytu spółki. Większość zapamięta Prezesa jako… grabarza, czyli tego, który spuścił klub do niższej ligi (obym się mylił).

Żużel. Ratajczak będzie jeszcze lepszy? Mówi, jak Kubera odnalazł się w Falubazie! – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Lider mógł wcześniej trafić do Polonii! Zdradził kulisy transferu! – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Nicki Pedersen ujawnia i mówi wprost! Waha się nad końcem kariery! – PoBandzie – Portal Sportowy

W Gorzowie dla odmiany jak w najlepszej tubie propagandowej. Wszystko działa super, oprócz tego co w ogóle nie działa. Skoro jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle chciałoby się zapytać? Broszko sobie znanym sposobem najpierw przekonał Prezydenta Grodu do podżyrowania kredytu, który pozwolił Stali uzyskać licencję, takoż do woli zadłużać się dalej… znaczy… kontraktować zawodników z górnej półki. Skoro już pan Patryk dostąpił możliwości, to z nich skorzystał, przelicytowując Bartłomieja z Częstochowy. Holder i Thomsen tym sposobem w Stali na nowy sezon, wsparci Pawłem Przedpełskim.


Zatem zasłużony i skuteczny działacz winien być noszony na rękach przez współbiesiadników, nie zaś wywożony na taczkach, a tu… .Zwykle jak nie wiadomo o co chodzi, chodzi o pieniądze. Nad Wartą wygląda to nieco inaczej. Poszło o rzekomą „nielojalność”. Czym więc podpadł towarzystwu były już vice prezes i dyrektor? Klub twierdzi, iż tym mianowicie, iż wszedł do „Ja.My”. Znaczy stawiał ego nad interes ogółu. Czyżby? Z czym się to zbiegło? Ano zamierzał przedstawić przemyślenia w zakresie przyczyn i winowajców upadku finansów spółki. To nie spodobało się Pracodawcom. Czyżby coś groziło im samym, bądź najbliższym kolegom? Pleciuga, do tego nieprzewidywalny, przy tym taki co to uwierzył w swoje możliwości. Tak teraz przedstawiają Broszkę niedawni koledzy. A może to po prostu uczciwy facet, który zamierzał wyłuszczyć gawiedzi o co kaman, zatem kto z kim takoż jak i dlaczego? Tego się nie dowiemy. Broszko (przestraszony?) zapodał jeno: „wiem, ale nie powiem”.

Żużel. Wojna w Unii Tarnów! Były prezes o oszczerstwach i tysiącach na… helikopter! (WYWIAD) – PoBandzie – Portal Sportowy

Żużel. Prezes zabiera głos po odejściu miliardera! Tyle kasy będzie miał Falubaz! – PoBandzie – Portal Sportowy

Przykład braku wskazania przyczyn i winowajców idzie wszak z góry. Centrala może, to w Gorzowie również. Leciwy Senator przekonuje wszem wobec a każdego z osobna, iż takie prawo władzy, która postanowiła zeń skorzystać, w pakiecie z bajką o tym, iż nic nadzwyczajnego to się w Stali nie dzieje. Wiarygodne jak Fakty TVN z Republiką w jednym. Kto chce niech wierzy panu Władysławowi. Ja będę się przyglądał, choć nie tak nerwowo jak rzeczeni liderzy drużyny. Ci to teraz mają zagwozdkę. A Broszko? Jego mi żal. Zrobił swoje i go odstrzelono. No i Prezydent Wójcicki. Ten to ma teraz deprechę. A jeżeli towarzystwo wzajemnej adoracji nie spłaci kredytu? Wszak szef podżyrował jednoosobowo forsując decyzję, praktycznie bez zgody Radnych. Przynajmniej bez jednomyślności w tej materii.

W Łodzi światowo jak na Odpuście. Z jednej strony runda Grand Prix na Motoarenie. Niby dyrektor zarządzający pokłócony z byłym promotorem cyklu, ale przy zmianie tegoż zadziałał momentalnie. No i efektywnie. Czy aby pozyskał zawody za pół darmo? Tu śmiem powątpiewać. W kontraście do światowych zmagań stoi ligowe zestawienie Orłów. Łódź, w największym stopniu publicznymi „występami” właściciela, przez lata pracowała na opinię „niepewnego i nieobliczalnego” terenu. Tak pozostało. Idą tam ci zazwyczaj, którzy nie bardzo mają inne wyjście (z różnych przyczyn). Skład zatem taki… słabo-silny. Ekipa szkoleniowców także nie imponuje (przy całym szacunku), ale być może o to właśnie chodziło. Ja rządzę – Ty firmujesz, w największym skrócie. Pewnie Janusz Ślączka mógłby coś na ten temat, ale nie chce i… chwała mu za to. Nie wiadomo dokąd żużlowe drogi zawiodą, a łatka kapuchy i płaczka nie pomoże znaleźć nowego pracodawcy. Tak czy siak zestawienie nader kontrastowe w owej Łodzi. Wielki świat od święta, a na co dzień… zaścianek.

Płynnie przechodzimy najniżej. Tarnów ma nowego Prezesa. Poszło o… Janka Heleniaka. Przy całym szacunku dla talentu, pracowitości i dokonań chłopaka. jeżeli ma się przekonać, czy będzie z niego grajek co się zowie, to lepiej na poziomie Ekstralipy niźli w rozbitym, zadłużonym i przesiąkniętym sporami o to kto bardziej zawalił Tarnowie. Były już włodarz miał rzekomo zaniżyć cenę za juniora, przy tym działając na szkodę klubu. Skoro tak – to w pakiecie należało zawiadomić Prokuraturę, jako organ adekwatny do ścigania przestępstw i przestępców. Coś mi jednak podpowiada, iż rzeczony Heleniak nie był mrocznym przedmiotem pożądania nowego pracodawcy, tego z najwyższej półki. Co najwyżej postanowiono dać chłopakowi szansę, o ile ten transfer nie będzie wymagał telefonu do Providenta. I to tyle. A w tarnowskim tyglu widać dalej wrze. Szkoda, iż wciąż nieustająco toczą „działacze” swoje gierki. W du… szy mając długi, skład na nowy sezon i takie tam, nieważne… duperele. Pora zakończyć te harce nad trumną zasłużonego ośrodka. Kiedy jaskółki nisko latają, to zwykle znak, iż będzie padało. Padnie?

Przemysław Sierakowski

Idź do oryginalnego materiału