Żużel. Buczkowski zadowolony po starcie sezonu. „Cieszę się z jazdy, niezależnie od pozycji”

1 dzień temu

Krzysztof Buczkowski przyczynił się do zwycięstwa swojej drużyny, zdobywając dziewięć punktów z bonusem. To spotkanie rozgrywało się również poza torem w walce z pogodą. Finalnie bydgoszczanie odjechali te zawody, a w dodatku pewnie pokonali swojego głównego rywala do awansu na najwyższy szczebel rozgrywkowy. Wiadomo, iż jest to dopiero pierwsza kolejka, a na prawdziwe starcia przyjdzie czas w fazie play-off, jednak te zawody mogą dać chwile euforii zawodnikom z Bydgoszczy.

– Tak naprawdę jechaliśmy też troszeczkę w ciemno, chociaż ten tor nie mógł nas zbytnio zaskoczyć, bo jeździliśmy naprawdę na różnie przygotowanym torze w tym roku i to dzisiaj zaowocowało. Wiadomo, iż każdy trochę oczekiwał od siebie więcej, ale wygraliśmy dzisiaj dosyć wyraźną przewagą. Jasne, są jakieś mankamenty, ale to wszystko jest do poprawki. To początek sezonu, tak naprawdę jeździliśmy dosyć sporo, ale też taka nutka niepewności była z racji, iż jechaliśmy z mocnym rywalem – powiedział po spotkaniu.

Żużel. Błąd Unii Leszno? Na tej pozycji widziałby Parnickiego

Żużel. W Toruniu mogą być zaniepokojeni? Baron uspokaja!

Tego dnia zawodnicy Wilków Krosno oraz Polonii Bydgoszcz przez warunki pogodowe nie mieli okazji odjechać próby toru. Wiadomo, gorsze skutki miało to dla gości, którzy pierwszą serię przegrali 4:20, czyli w największym możliwym wymiarze. Potem jednak „Wataha” podjęła rękawicę i stoczyła walkę z gospodarzami. Jakby nie patrzeć, po czterech wyścigach Polonia Bydgoszcz prowadziła szesnastoma punktami, a finalnie po piętnastu gonitwach osiągnęła osiemnastopunktową przewagę. Czy brak próby toru mógł przyczynić się do wyniku tej pierwszej serii ze strony gości?

– Nie potrafię tego powiedzieć, czy tak, czy nie. Wiadomo, później niestety nie znajdowali tych przełożeń, żeby wygrywać cyklicznie. Zdarzały się pojedyncze wyścigi, ale dowieźliśmy to zwycięstwo, myślę, iż dosyć spokojnie. Chociaż w sumie nie było spokojnie, bo wiadomo – ten deszcz, plandeka, opóźnione rozpoczęcie. Ale podsumowując myślę, iż dzisiaj kończymy happy endem, więc możemy się cieszyć.

Żużel. Kvech znów pojedzie w Grand Prix! Diamencik Stali z wielką szansą

Do ósmego wyścigu sędzia podjął decyzję o jeździe bez kosmetyki toru. Krzysztof Buczkowski na torze meldował się w wyścigach numer 3, 6 oraz 8. Biorąc pod uwagę tempo, w jakim rozgrywane były te wyścigi, zawodnicy nie mieli dużo czasu w zastanowienie się co do wprowadzenia potencjalnych korekt. Dla niektórych mógł to być problem, jednak dla zawodników, którym tego dnia szło, mogło to wyjść na plus, ponieważ nie tracili czasu w zbędne myślenie. Czy liderowi Abramczyk Polonii Bydgoszcz to szybkie tempo w jakimś stopniu przeszkodziło?

– Nie, choćby lepiej, bo ten mecz idzie szybciej, nie mamy czasu w jakieś zbędne myślenie, chociaż czasami to się przydaje. Dzisiaj byliśmy od samego początku skoncentrowani. Chciałoby się więcej, popełniłem jeden błąd w moim drugim wyścigu, ale to tylko ta chęć i to dobre samopoczucie na motocyklu powoduje, iż po prostu staram się jak mogę i cieszę się z jazdy, niezależnie od pozycji – przyznał.

Idź do oryginalnego materiału